Kronika ptaka nakręcacza

Poważni i znający się na rzeczy recenzenci tej książki, okrzyknęli ją największym literackim osiągnięciem Harukiego Murakamiego, prawdopodobnie ze względu na jej, po części przynajmniej, bardzo ważką tematykę. Oprócz wielu innych spraw, w Kronice ptaka nakręcacza pisarz poświęca sporo miejsca bolesnym kwestiom wojennej okupacji Chin przez Japonię i tym głównie ta powieść zasłużyła sobie na uznanie zacnych poważnych panów w okularach.

Mnie osobiście Kronika ujmuje najbardziej chyba typowym ujęciem ulubionego tematu japońskiego pisarza, czyli kryzysu pewnego wieku i związanych z tym przełomów. Tak jak w Norwegian Wood możemy poczytać o wyjątkowości ludzkiej osobowości w wieku lat 20 i tajemnicach wchodzenia w dorosłość, tak w pozostałych opasłych powieściach Murakamiego, zagłębiamy się w przewartościowania wszelkich wartości jakie dopadają bohaterów w okolicy 30. To taki jakby kryzys wieku średniego, tylko, że bardziej melancholijny i ciężki, no i zazwyczaj nikt poza głównym bohaterem nie wychodzi z niego cało (ludzie popełniający samobójstwa padają u Murakamiego jak muchy i trzeba do tego przywyknąć).

Gdy panów lub panie dobijających trzydziestki nachodzi nastrój na rozliczenia, analizy i podsumowania, zaczynają robić różne dziwne rzeczy. Czasem szukają nieistniejącego hotelu, czasem rzucają się w pogoń za owcą, a czasem, jak bohater Kroniki, schodzą do studni.

Toru Okada jest do bólu przeciętny. Ma nudną pracę, miłą żonę i mieszka w małym domku. Wszystko toczy się normalnie póki nie zaczyna się nad tym zastanawiać. Wystarczy jedna myśl o bezcelowości tego wszystkiego i już sypie się życiowe domino. Rzuca pracę, zostawia go żona, kot gdzieś ucieka, a jemu nie pozostaje nic innego, jak zagłębić się we własnym wnętrzu.

Lektura Kroniki ptaka nakręcacza to wspaniała przygoda, głównie dlatego, ze jest tu całe mnóstwo niesamowitych postaci. W powieściach Murakamiego bardzo podoba mi się klimat swojskości i pewność, że wciąż spotykam tych samych bohaterów tylko pod innymi imionami. Zawsze jest zagubiony w życiu młody mężczyzna biernie przyjmujący koleje losu, ale też i idealnie piękny i inteligentny nastolatek z pewnym defektem oraz dojrzała kobieta o nieprzeciętnej urodzie, klasie i z wielkim sekretem. W Kronice kalejdoskop dziwnych postaci jest naprawdę przebogaty, a by mieć jak największą przyjemność z czytania, najlepiej z góry założyć, że tak jak główny bohater nie będziemy się niczemu dziwić.

Na koniec dodam, że moim ulubionym motywem w tej powieści jest studnia. Dziura w ziemi, w której od lat nie ma wody, tak pociąga Toru Okadę, że włazi tam i w ciągu kilku posiedzeń odnajduje wszystko co utracił i czego mu brakowało. Tajemnicze medytacje w ciemności naprawdę dają do myślenia. Odkąd pierwszy raz o tym przeczytałam, nie mogę się pozbyć przeświadczenia, że samotność, dobrowolne czasowe wyobcowanie i odcięcie od bodźców nie jest niebezpieczne i złe, a kojące i terapeutyczne. Gdyby więcej osób czytało Murakamiego, może częściej wyłączalibyśmy telewizory i komputery by pobyć ze sobą, z przyjaznym mrokiem własnego wnętrza.

5 thoughts on “Kronika ptaka nakręcacza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *