Peaky Blinders

Peaky Blinders to absolutny hit tej jesieni. W tym serialu można się zakochać od pierwszych scen pierwszego odcinka. Widać, że jego twórcy wzięli co najlepsze z poprzednich kryminalnych hitów i umiejętnie połączyli styl Ripper Street, Coopera i Zakazanego Imperium. Normalnie szok, szał i sensacja! Mamy piękne zdjęcia, znakomitych aktorów, wysmakowane kostiumy i scenografię, a do tego to co najważniejsze, czyli dobrą gangsterską historię. Czegóż mógłby chcieć więcej wielbiciel seriali kryminalnych.

Tytułowi Peaky Blinders to chłopaki, których raczej nie chciałoby się spotkać w ciemnej uliczce i z którymi nie warto zadzierać. Jest to gang urzędujący w Birmingham zaraz po pierwszej wojnie światowej, składający się z bardzo zakręconych typów, głównie z weteranów wojennych walczących we Francji, mających niepokojące symptomy stresu pourazowego. Swoje niepokoje leczą różnie, głównie dużymi ilościami alkoholu i narkotykami, a w wolnym czasie zajmują się wymuszaniem haraczy i ustawianiem zakładów na wyścigach koni. Gang jest jeszcze niewielki, ale już wpływowy i bardzo ambitny. Grupie przewodzi Thomas Shelby (genialny Cillian Murphy), który choć wątłej postury i markotnego usposobienia, jest najtwardszym z birminghamskich zakapiorów. Coś czuję, że ten tajemniczy, męski typ, z problemami psychicznymi tak wielkimi, że dorównują rozmiarami jedynie jego inteligencji i ambicji, stanie się szybko nowym telewizyjnym idolem wielbicieli brytyjskich seriali (zajmie pozycję zaraz po Sherlocku).

W Peaky Blinders zachwyca wręcz bogactwo różnorodnych postaci i skomplikowanie wątków. Przywódca gangu jest oczywiście najlepszy, ale na przykład jego ciotka Polly (Helen McCrory), ścigający go komisarz Campbell (Sam Neil) czy uwodząca go tajna agentka/karczmarka (Annabelle Wallis) nie ustępują mu hardością, inteligencją czy siłą charakteru. Podoba mi się tu szczególnie to, że pokazano tak wiele różnych środowisk, prawdziwy przekrój społeczny. Tyle się można nauczyć. Mamy mniejszych i większych przestępców, angielskich proletariat, spiskujących komunistów, policjantów, a nawet członków IRA. W dodatku każdy mówi zupełnie innym brytyjskim dialektem. Podejrzewam, ze studenci filologii angielskiej muszą być zachwyceni tą produkcją.

Mnie osobiście najbardziej zachwyca głębia psychologiczna pełnowymiarowych postaci, które nie są tłem dla historii, lecz żyją własnym życiem. No i oczywiście nie mogłabym też nie napisać o muzyce. To jeden z najlepiej dobranych soundtracków jakie słyszałam. Znakomicie buduje klimat.

Na osobną uwagę zasługuje też oczywiście aktorstwo Cilliana Murphy’ego. Facet ma twarz i posturę młodej dziewczyny, a jednak wszyscy się go tu boją, a w dodatku widzowie są w stanie doskonale zrozumieć dlaczego. W tej twarzy jest determinacja i szaleństwo. Murphy bardzo przypomina w tym serialu swoją kreację z pamiętnego Wiatru buszującego w jęczmieniu. O dziwo, wcale nie przeszkadzają mi jego żeńskie role w Śniadaniu na Plutonie czy w Peacock. Bardzo wiarygodnie wciela się w postać męskiego mężczyzny, takiego rasowego samca Alfa. Do tego potrzeba nie lada talentu.

6 thoughts on “Peaky Blinders

  • Listopad 2, 2013 at 7:39 pm
    Permalink

    Chłopaki z tego serialu mają chyba tego samego fryzjera co Wikingowie. Wygolone tyły i boczki, a na tym przetłuszczony grzyb to bardzo ciekawe rozwiązanie. Podoba mi się, że tacy z nic eleganci, a dodatkowo u każdego z nich jest trochę inna odmiana grzyba, odzwierciedlająca rodzaj fantazji i szaleństwa w głowie, która go nosi.

    Reply
  • Luty 13, 2014 at 4:07 pm
    Permalink

    potwierdzam bardzo dobry serial.

    Reply
  • Luty 26, 2014 at 10:10 am
    Permalink

    Perelka ostatnich czasow. Juz sama czolowka zachwyca muzycznie i klimatycznie. Kapitalnie nakrecony. Ma swoje momenty slabosci ale jako caloksztalt HIT. Chlopaki staneli na wysokosci zadania, kto nie widzial ten traba.

    Reply
  • Pingback: The Knick - recenzja

  • Pingback: Brudny szmal - recenzja filmu z Tomem Hardym

  • Pingback: The Widower - Szczere recenzje filmów i książek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *