The Widower

Choć nie jest to horror, zapewniam, że po jego obejrzeniu popatrzycie z podejrzliwością i zgrozą na swoich partnerów. Nagle przesadnie uprzejmy mąż, czy żona zbyt ochoczo przygotowująca wam herbatkę, stanie się potencjalnym trucicielem-piromanem na wzór niepozornego i sympatycznego Malcolma Webstera. Ja wiele razy miałam zimne dreszcze podczas trzyodcinkowego seansu, zwłaszcza wtedy gdy, obserwując poczynania tytułowego wdowca, uświadamiałam sobie, że jest to produkcja oparta na autentycznych wydarzeniach. Z łatwością można w to uwierzyć, a za sprawą lektury faktoidów jestem przekonana, że wiele jest takich wdów i wdowców także w Polsce.

Idealny materiał na męża

Głównym bohaterem tego brytyjskiego miniserialu jest pielęgniarz Malcolm Webster (Reece Shearsmith). Poznajemy go przy okazji pierwszego ślubu. Pan młody z niego taki jakby nieco zbyt delikatny, wrażliwy, trochę zniewieściały, ale to właśnie zwróciło uwagę uroczej Claire (Sheridan Smith), która wcześniej miała już za partnerów męskich brutali i łajdaków. Podczas wesela i miodowych miesięcy spędzanych w szkockim wiejskim domku, Malcolm nie szczędzi wybrance czułości, choć miłość do żony to nic w porównaniu do pasji z jaką wydaje jej pieniądze. Cechą wyróżniającą naszego bohatera jest ogromna niechęć do wszelkich nieprzyjemnych sytuacji międzyludzkich, zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Konfrontacja nie jest jego specjalnością. Gdy w szpitalu mały pacjent płacze, nasz pielęgniarz znieczula go do nieprzytomności i ma dzieciaka z głowy na całą noc. Gdy w domu żona zaczyna gderać i czepiać się o wydatki i długi, Malcolm zaczyna dosypywać jej usypiaczy do cowieczornej herbatki. Przy tym wszystkim jest cały czas ujmująco uprzejmy i troskliwy, nigdy nie podnosi głosu, nie kala ust przekleństwami. Widowerem zostaje gdy Claire zaczyna być dla niego ciężarem, a rachunki rosną. Nie przypadkiem żona ginie w płonącym samochodzie, a Malcolm zgarnia bardzo duże odszkodowanie.

Reece Shearsmith i Sheridan Smith
Reece Shearsmith i Sheridan Smith

Gdy zostaje wdowcem, rozsmakowuje się w łatwym i dostatnim życiu. Jego przepisem na zarabiania (a zarabiać musi ciągle, bo nałóg zakupowy się pogłębia) jest uwodzenia i poślubianie kolejnych kobiet, co idzie mu ze zdumiewającą łatwością. Nawet gigantyczna wtopa drugiego związku nie zaszkodziła mu szczególnie. Dopiero przy trzeciej partnerce ten seryjny monogamista napotyka większe trudności i to nie ze strony wybranki (w roli pielęgniarki Simone przepiękna Archie Panjabi) a lokalnej policji.

Współczesny Casanova i pani Bovary w jednym

Na początku można się bardzo zdziwić, że tak skutecznego uwodziciela gra posiadający chłopięcą urodę Reece Shearsmith. Chłopak nie jest szczególnie przystojny czy umięśniony, ale ma to coś, co bardzo przyciąga pewien typ kobiet. Zawiedzione dotychczasowymi związkami niewiasty myślą, że wygrały na loterii, bo trafił im się wreszcie ktoś, kto potrafi mówić o miłości, adoruje je cały czas, a jednocześnie wzbudza opiekuńcze instynkty (Malcolm nie cofnie się nawet przed udawaniem białaczki). Gdybym przez całe życie umawiała się z prostakami, taki wygadany, choć skromy, pielęgniarz też zwróciłby moją uwagę.

Efekt w The Widower jest zbliżony do tego, co dostajemy w Peaky Blinders, gdzie najgorszego zabijakę gra niepozorny i delikatny aktor o niemal dziewczęcej urodzie. Jakież jest zaskoczenie widza, gdy taki cichy typ pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Dzięki temu efektowi Malcolm Webster ma niemal upiorny urok truciciela-uwodziciela (ma też w sobie coś z wampira).Reece Shearsmith

The Widower jest nakręcony tak, że nie możemy do końca potępić głównego bohatera. Nawet skrzywdzone przez niego partnerki doceniają zalety tego niemal idealnego mężczyzny. Choć to przewrotne, sama mu kibicowałam, to znaczy bałam się o to, że jego niecne poczynania wyjdą na jaw. Zawsze daję się wkręcić w taką grę. Podczas tego seansu czułam się jakbym znów po raz pierwszy czytała Panią Bovary. Emmie, która także była w pewnym sensie zadłużoną po uszy zakupoholiczką, również bardzo kibicowałam. Naprawdę zachęcam do wczucia się w fabułę tego miniserialu. Zobaczycie, że sami też będziecie się ciągle zastanawiać, jakby tu Malcolm mógł postąpić, by jednak wyjść z całego ambarasu bez szwanku.

Często przy okazji produkcji opartych na faktach, zastanawiam się jakby to było po polsku. Gdyby powstał polski Wdowiec, to byłaby to zdecydowanie mniej estetyczna i biedniejsza historia. Jakoś sobie nie wyobrażam, żeby w naszych warunkach pielęgniarzy i pielęgniarki stać było na takie domy czy łodzie. No i oczywiście plenery nie byłyby takie zachwycające. A tak możemy podziwiać romantyczne widoki oraz skromne i stylowe wiejskie wnętrza sfilmowane z wielkim smakiem. Zapewniam, że zdjęcia są tu taką samą atrakcją jak wciągająca mordercza fabuła.

3 thoughts on “The Widower

  • Styczeń 2, 2015 at 1:50 pm
    Permalink

    Nie słyszałam o tym filmie, ale chyba nie obejrzę jednak ;)

    Reply
  • Styczeń 3, 2015 at 9:46 am
    Permalink

    Nie słyszałaś, bo to serial na fatach i warty jest zobaczenia. Ja właśnie jestem po seansie i zdecydowanie warto.

    Reply
    • Styczeń 3, 2015 at 12:59 pm
      Permalink

      A odtwórca głównej roli zagrał też w takim śmiesznym serialu Psychoville (i to w kilku wcieleniach) gdzie jest wręcz histerycznie zabawny, ale też przerażający momentami.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *