Niezgodna (Divergent)

Skoro obejrzałam już Gwiazd naszych wina, to wypadało wręcz zacisnąć zęby i obejrzeć też Niezgodną (zwłaszcza, że jest tu ta sama para aktorów, tym razem w roli rodzeństwa). Normalnie niedługo stanę się specjalistką od kina młodzieżowego, a tak długo starałam się je omijać. Najbardziej w Niezgodnej (kolejny bzdetny tytuł) zaskoczyło mnie to, że choć wszędzie piszą że to tylko gorsza wersja Igrzysk śmierci, to jest to zdecydowanie lepsze sci-fi niż głodowe opowieści o strzelającej z łuku amazonce. Niby też nic niezwykłego, czy choćby szczególnie wartościowego, ale przynajmniej da się bez bólu oglądać, czego nie mogę z czystym sumieniem powiedzieć o Igrzyskach śmierci czy innym Equilibrium. Ot, takie grzeczne kino dla dorastających dziewczynek.

Nic nie zaskakuje

Niezgodna jest ekranizacją ,,dzieła” Veroniki Roth, która jest bardzo młodą osobą, co już sugeruje, że doszukiwanie się w filmie jakiegoś wyrafinowania czy drugiego dna nie ma większego sensu. Jest to po prostu typowa opowieść o świecie z przyszłości, w którym społeczeństwo, nauczone niedawną wojną, zorganizowało się na nowo w sposób średnio oryginalny. Powstały frakcje społeczne, czyli grupy specjalizujące się w konkretnych sprawach. Jedni, jak altruistyczna rodzina głównej bohaterki, zajmują się służbą publiczną i pomocą potrzebującym, inni są mędrcami i naukowcami, rolnikami czy prawdomównymi prawnikami. No i oczywiście jest odłam nieustraszonych strażników praworządności, do którego po specjalnym teście i rytualne trafia nasza Beatrice Prior (Shailene Woodley). Dziewczyna jest, jak zawsze w takich filmach, kimś wyjątkowym, posiadającym niezwykłe i wszechstronne kwalifikacje, dlatego też wraz z jej rozwojem w nowym środowisku wiążą się liczne konflikty i kolejne zagrożenia, ale także szansa na osiągniecie czegoś wspaniałego przez wszystkich obywateli. Znamy to aż za dobrze. Czy tylko mi się tak zdaje, czy we wszystkich filmach dla dzieciaków ostatnio chodzi o to by ,,poznać siebie, zdobyć miłość, uratować wszystkich”. No i te frakcje to chyba jednak zbyt oczywisty sposób na to by powiedzieć nastolatkom, że bycie innym jest ok, a schematy, etykietki i stereotypy są be. A może współczesna młodzież właśnie tego oczekuje, by wyłożyć wszystko wyraźnie. Najbardziej śmieszy mnie to poprzebieranie członków poszczególnych kast w mundurki oznaczające przynależność, żeby broń boże się nikomu nie pomyliło. Jak w średniowieczu!

Niezgodna - mundury

Wszystko co oferuje Niezgodna gdzieś już kiedyś widzieliśmy (prawdopodobnie całkiem niedawno). Jako główna bohaterka modna ostatnio atletyczna wojowniczka o sprawiedliwość dla ludu, jako główny czarnych charakter wredna baba grana przez laureatkę Oscara (w tym przypadku Kate Winslet), no i jako atrakcja najważniejsza, wątek miłosny o bardzo niewinnym charakterze (bo wszak to dzieci oglądają). No szału nie ma.

Musze napisać powieść dla młodzieży

Filmy na podstawie literatury dla nastolatków to prawdopodobnie najbardziej dochodowy interes na świecie. Widzowie są niewymagający i do kina śpieszą tłumnie. Ja co prawda filmu nie nakręcę, ale podczas oglądania Niezgodnej doszłam do wniosku, że spokojnie mogłabym napisać powieść, którą ktoś mógłby ode mnie odkupić za grube miliony i nakręcić na jej podstawie film. Jeszcze kilka takich seansów, a dokładnie zrozumiem mechanizm tworzenia takich bestsellerów. Już wiem, że podstawą jest abstrakcyjna rzeczywistość z przyszłości oddająca mechanizmy społeczne realnego świata oraz bohaterka (lub mniej modny bohater; wszak płeć piękna więcej czyta), na tyle pospolita i niezwykłą jednocześnie, by każda dziewczyna mogła ją podziwiać i utożsamiać się z nią w tym samym czasie. Konieczny jest też, zdaje się tragiczny wybór między najbliższymi a powinnością no i romans. Do wątku romansowego trzeba dobrać głównej bohaterce odpowiednio chłopięcego, napakowanego, gburowatego i tajemniczego amanta (a to nie łatwe). Twórcy Niezgodnej idealnie prezentują wszystkie te sprawy w swym filmie. Szczególnie udany jest ów amant, czyli Cztery (Theo James). Facet jest normalnie idealną kopią archetypicznego dla kina akcji Michaela z Nikity i podejrzewam, że to na niego, a nie krzywooką choć apetyczną Beatrice, poszły takie tłumy do kina.

Theo James
Theo James

Cóż, to nie powinno być takie trudne (choć dla mnie pewne niemożliwe i pozostanie na zawsze w sferze planów). Dużo piwa, wolny weekend i za dwa lata widzowie dostaną adaptację mojej powieści dla młodzieży (a tytuł jej będzie Naburmuszona albo Mój młodzieńczy foch).

 

One thought on “Niezgodna (Divergent)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *