Rodzina Borgiów

Niedawno wybrano kolejnego papieża (na skutek niezbyt jasnych powodów rezygnacji poprzedniego) zatem podejrzewam, że kolejny sezon historycznego serialu o zakulisowych rozgrywkach na dworze papieskim będzie miał jeszcze większą oglądalność niż poprzednie dwa. Od dawna wiadomo, że tak lubimy produkcje pokazujące życie w zamierzchłych czasach, ponieważ niezmiennie umacniają nas w przekonaniu, że absolutnie nic się nie zmieniło.

W serialu o Borgiach fascynuje mnie absolutnie wszystko. Najbardziej wyszukana jest chyba warstwa wizualna tego pompatycznego widowiska. Każdy kadr dowolnego odcinka wygląda jak żywcem wyjęty z renesansowych obrazów największych mistrzów malarstwa. Ubrania, w których dostojnie i godnie przechadzają się bohaterowie są prawdziwym arcydziełem haute couture. Wnętrza, w których kręcono Borgiów pełne są tkanin, mebli i bibelotów tak przyciągających oko, że aż się czasami dziwię jak ci ludzie w ogóle mogli skupić się na rozmowie.

Jak wynika jednak z całej masy arcypochlebnego internetowego piśmiennictwa większość widzów śledzi losy papieża Aleksandra VI i jego rodziny dla wyjątkowo przemyślanych i okrutnych intryg, którymi Borgiowie zajmują się pełnoetatowo i całodobowo. Nie dziwię się zresztą w ogóle (a wszystkie postaci moim zdaniem są bardzo realistyczne i mają szalenie prawdziwą psychologię). Na ich miejscu każdy uciekałby się do spisków, skrytobójstw, a nawet jawnych wojen, byle tylko móc utrzymać swój status i wpływy. Kurczątko! Widać, że oni to wiedzieli co robić z kasą! Oglądając ich poczynania, widz może odnieść wrażenie, że są to jedni z nielicznych bohaterów, którzy żyją naprawdę, pełnokrwiście i pełną piersią. Każdy moment jest jak dzieło sztuki, albo utwór utalentowanego poety. Nic dziwnego, że nie chcieli tego stracić. W porównaniu z Borgiami, celebryci i milionerzy, których znamy z mediów to tylko blade odbicia renesansowych tytanów i w dodatku totalne bezguścia.

Wiele aspektów tej fascynującej produkcji zasługuje na osobne monografie i mam nadzieję, że już niedługo zaczną się ukazywać na przykład takie prace:

  • ,,Renesansowa moda męska ukazana w Rodzinie Borgiów” (rzecz o tym, że faceci nawet w ciżemkach i opończach mogą wyglądać seksownie)
  • ,,Makiawelizm Aleksandra VI” (czyli jak spiskować i mordować by cię nie złapali)
  • ,,Poradnik kosmetyczny Lukrecji Borgii” (o tym jak mieć cerę tak świetlistą i usteczka tak całuśne by pożądał cię twój własny brat i połowa rzymskich kardynałów)
  • ,,Watykańska wpadka” (poradnik o tym co robić w nagłych sytuacjach w stolicy Kościoła, na przykład gdy papieża otrują, jego syna wrzucą do rzeki albo papieski szewc spóźni się z produkcją gustownych laczków dobranych kolorystycznie do papieskich szat)
  • ,,Irons i Adamczyk – pojedynek papieży” (o tym jak robić filmy o głowie kościoła by były kultowe i dochodowe)

Na osobną wzmiankę zasługują oczywiście grający tu aktorzy (nie żeby robiło im to jakąś różnicę). O Jeremym Ironsie nie warto nawet wspominać. Jest fantastyczny i wszyscy to wiemy, a jego szlachetne rysy i rola w Lolicie idealnie predystynują go do roli rozpustnego papieża. Ale świetny jest też jego syn Cezar (Francois Arnaud), którego aż strach spotkać w ciemnym zaułku. Jego brat (ten gorszy i mniej przystojny) także jest niezły, taki odrażający i obleśny, że aż przyjemnie go nie lubić. Najbardziej jednak kibicuję Lukrecji (Holliday Grainger), która dzięki zjawiskowym strojom i świetnej robocie makijażystów jest wcieleniem renesansowej piękności i kwintesencją ponadczasowej już kobiecości.

A tak w ogóle to podejrzewam, że Borgie nie byłyby tak popularne, gdyby nie to, że po kryjomu każdy lubi myśleć, że w Kościele rzeczywiście dzieje się tak źle jak w tym serialu i zawsze tak było, na co jak wiadomo produkcja filmowa jest niepodważalnym dowodem

7 thoughts on “Rodzina Borgiów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *