Kamień na kamieniu Wiesława Myśliwskiego czytany przez Piotra Olędzkiego

Jeżeli zgadzacie się z narratorem (i bohaterem) Trocin Krzysztofa Vargi, że Polska to w większości kartofliska, kapuściska i buraczyska, to koniecznie musicie zabrać się za odsłuchanie powieści Kamień na kamieniu Wiesława Myśliwskiego. Jest to lektura szczególnie pożądana w podróży, dzięki której długa jazda samochodem po polskich drogach nie bezie już taka jak przedtem. Wszyscy jesteśmy skazani na monotonny widok pól rzepaku, zbóż oraz wspomnianych warzyw, ale nikt tak naprawdę nie zwraca na nie uwagi (chyba, żeby sobie ponarzekać). Nie przyglądamy się też zbyt uważnie mijanym po drodze wioskom przeciętym na pół szosą, jakich są tysiące w Polsce. Ziemia, płoty, szare rozpadające się domy i kwiaty, jakich nie znajdziemy w kwiaciarni-oto widok jaki towarzyszy nam na krajowych trasach najczęściej. Dzięki powieści Wiesława Myśliwskiego patrzę na to wszystko zupełnie inaczej.

Najlepiej słuchać Kamienia na kamieniu w porze wiosenno-letniej, gdy wszystko kwitnie i się rozrasta, ponieważ powieść mówi o życiu na wsi, a tak naprawdę w większości o trudnej relacji mieszkańców wsi z uprawianą przez nich ziemią. Głównym bohaterem powieści jest Szymek Pietruszka, na którego życiorys składają się m.in. dzieciństwo na wsi, ciężka praca na roli, udział w w partyzantce w czasie drugiej wojny światowej oraz praca urzędnika. To, niczym nie wyróżniające się życie, jest tak naprawdę symbolem wojennego i powojennego losu Polaków, pochodzących przecież w większości ze wsi a nie z miast (wbrew temu co wszyscy lubimy o sobie myśleć, jesteśmy prawie wszyscy potomkami chłopów pańszczyźnianych jak Szymek Pietruszka). Typowy los wiejskiego chłopaka jest symbolicznym losem pokolenia naszych rodziców i dziadków (w zależności od tego ile macie lat) i pozwala na spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość i ludzi z zupełnie innej perspektywy. Dzięki słuchanym właśnie w czasie podróży opisom ciężkiej (czasem wręcz morderczej) pracy na roli, surowych warunków bytowania a także ludowych rytuałów, można zobaczyć prawdziwą wartość jaką jeszcze do niedawna miały te ,,smętne i monotonne” pola rzepaku i pszenicy.

W opowieści snutej przez Myśliwskiego jest też wiele zabawnych momentów (choć jest to często śmiech przez łzy) oraz opisów urody świata, który po wojnie bezpowrotnie utraciliśmy. Niesamowite buło dla mnie zrozumienie, że ta droga po której właśnie jadę to ta sama rzeka samochodów dzieląca boleśnie polską wieś na pół, o której opowiada mi głos z samochodowych głośników. Bardzo osobliwe uczucie.

Z treścią prezentowanej opowieści doskonale współgra głos (Piotr Olędzki, Kamień na kamieniu [książka mówiona] ZWiNPZN 1988 – wydanie dostępne już chyba tylko w bibliotekach). Jego niska, bardzo męska barwa i poważny ton zlewają się w jedno z postacią Szymona Pietruszki, który jest do bólu męski, przeorany przez życie i własne wewnętrzne dramaty, a jednak uparcie trzymający się wiejskich wartości i swojego osobistego etosu. Choć w książce jest bardzo wiele innych postaci, podoba mi się, że jest tylko jeden lektor. Brak podziału na role oraz nieobecność w nagraniu jakichkolwiek efektów dźwiękowych sprawiają, że możemy w pełni docenić potok wspomnień postaci przenoszący nas do pięknego i surowego wiejskiego wszechświata, którego już nie ma i po którym zostały nam już tylko smętne obrazki za oknem, nieuważnie oglądane przez nas w podróży.

One thought on “Kamień na kamieniu Wiesława Myśliwskiego czytany przez Piotra Olędzkiego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *