Tokio. Biografia, Stephen Mansfield

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego przyzwyczaiło nas już do wysokiego poziomu publikacji w ramach serii Mundus, ale tej wiosny oferta jest jeszcze barwniejsza i bogatsza niż zwykle. W ostatnich tygodniach pisałam już o Nowych londyńczykach i Koreańczykach, pozycjach przybliżających polskim czytelnikom Seul i Londyn, a dziś przyszła pora na Tokio. Normalnie czuję się tak, jakbym odbyła długą podróż po tych metropoliach, co w rzeczywistości, ze względu na moich zwierzęcych podopiecznych, nie jest na razie możliwe. Ale marzyć i przygotowywać się do przyszłych podróży zawsze można, a z serią Mundus jest to wyjątkowo przyjemne.

Wszystko, co należy wiedzieć o Tokio

Koreańczycy to opowieść pisana z osobistego, bardzo subiektywnego punktu widzenia pewnego uroczego biznesmena, Nowi londyńczycy to realistyczny, nowatorski reportaż, który czyta się jak kryminał, a Tokio. Biografia, jeśli miałabym do czegoś porównać tę książkę, jest jak nieco staromodny, ale bardzo przystępny i pouczający podręcznik historii. Pamiętacie jeszcze te szkolne podręczniki, w których było więcej tekstu niż obrazków i które pozwalały całkiem porządnie zgłębić temat by nie tylko na sprawdzian, ale i do matury coś w głowie zostało. To właśnie taka książka. Ten tom jest dokładnie tym, co obiecuje tytuł, czyli biografią miasta o bardzo długiej i pełnej spektakularnych katastrof historii. Zaczynamy od samego początku, czyli nawet nie od momentu założenia miasta, ale od kształtowania jego terenu przez cieki wodne i lodowce. Powoli posuwamy się ku przyszłości, wraz z wędrującymi tu zwierzętami, pierwszymi łodziami i chatkami rybackimi, z pierwszym wielkim szogunem epoki Edo i kolejnymi cesarzami.

Otrzymujemy ciekawie napisane rozdziały dotyczące polityki i wojen, ale także obszerne fragmenty opisujące dynamikę społeczną danego okresu, przychodzące i odchodzące mody kulturowe, a przede wszystkim zmiany, jakim ulegała architektura miasta, które mówią o mieszkańcach Tokio więcej niż tysiąc słów.

Tym, co szczególnie mnie zainteresowało w tej książce, było zwrócenie uwagi przez autora na szczególnie poszanowanie przez Japończyków (zarówno dawniej jak i dziś) konfucjańskiego systemu myślowego, który nie tyle urzeczywistnia (jak nam się często w Europie wydaje) duchowy ideał, ale jest bardziej filozoficznym uzasadnianiem feudalnego poddaństwa, bezwzględnego posłuszeństwa szogunowi i cesarzowi, które nie raz doprowadziło mieszkańców Tokio do katastrofy. „Zasady klasycznego konfucjanizmu zostały zreinterpretowane przez myśliciela Razana Hayashiego (1583-1687): odrzuciwszy bardziej filozoficzne i metafizyczne aspekty starożytnej chińskiej tradycji, uczony skupił się na etyce i teorii władzy opartej na systemie posłuszeństwa, która w państwie szogunów zyskała status ideologii państwowej”. To jak długo i mocno ten system trzymał się w Japonii zdumiewa, podobnie jak liczne jego konsekwencje, szczególnie to, co się wydarzyło przed i podczas drugiej wojny światowej. Żelazna władza i ślepe posłuszeństwo niemal zniszczyły Tokio, które jednak odrodziło się tak, jak wielokrotnie w przeszłości.

Katastroficzne epicentrum świata

„Tokijczykom zawsze towarzyszyło przeświadczenie o nieuchronności katastrofy. To przeczucie nigdy jednak nie powstrzymywało ich przed czerpaniem pełni radości z uczestnictwa w życiu miasta, przebywaniu w jego buzujących aktywnością trzewiach”. Historia tego miasta to opowieść o serii katastrof. W ciągu wieków waliły się na Tokio wszelkie możliwe plagi, o jakich tylko można pomyśleć, od trzęsień ziemi, pożarów i powodzi, po epidemie wszelakich chorób i bombardowania. To aż niewiarygodne, że jedno miasto przeszło tak wiele, a jednak za każdym razem podnosiło się i odradzało, może nie piękniejsze, ale z silniejszą wolą przetrwania. Stephen Mansfield zabiera nas w podróż do przeszłości, z która każdemu innemu narodowi ciężko by się było pogodzić. Miasto leżące na styku płyt tektonicznych, które wywołują zgubne w skutkach, wręcz apokaliptyczne trzęsienia ziemi, jednocześnie jest też miejscem, w którym swe źródło miała wyniszczająca sąsiednie narody oraz samych Japończyków wojna. Wiele opisów obu kataklizmów jest tu tak obrazowych, że ciężko może być niektórym czytelnikom udźwignąć naraz wszystkie fakty. W dodatku autor podaje liczne źródła, powołuje się na historyków, pisarzy, zwykłych obserwatorów, tak że nie trudno jest pod jego przewodnictwem zgłębiać konkretne aspekty japońskiej historii. Osobiście jestem bardzo zadowolona z tego, że ktoś wreszcie uporządkował mój historyczny chaos w głowie i w prosty sposób przedstawił fakty historyczne, mające bezpośredni wpływ na to, czym Tokio i cała Japonia są dzisiaj. Jakoś po tej lekturze mój ogromny podziw dla mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni znacznie osłabł, gdyż zdałam sobie sprawę z tego, czym był japoński nacjonalizm i czemu tak naprawdę Japonia zawdzięcza swój ogromny gospodarczy sukces. Pod tym względem ta lektura naprawdę otwiera oczy.

Gdybym miała polecić tylko jedną książkę o Japonii komuś, kto nie wie o niej nic, poleciłabym właśnie tę pozycję. Jest tu wszystko, co powinniśmy wiedzieć, na przykład przed podróżą do Tokio, czyli historia powstawania i rozbudowy kolejnych dzielnic, rys historyczny najważniejszych budynków i obszarów miejskich, informacje o tym, jak wzrastała liczba ludności, jak rozbudowywała się kolej i metro, a także liczne fragmenty dotyczące specyficznej japońskiej mentalności i tego, jak się żyje w tętniącej życiem, zanieczyszczonej spalinami, zabetonowanej, drogiej, klaustrofobicznej, ale bardzo bezpiecznej metropolii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *