Naomi Klein, To zmienia wszystko. Kapitalizm kontra klimat

Na zewnątrz panują rekordowe upały, a ja z kotami próbuję znaleźć odrobinę chłodku chowając się po kątach. Nie ma też co liczyć, że zmiana pogody wyjdzie nam na dobre, bo z radia już słychać doniesienia z południa, gdzie miejsce upałów zajęły burze, ulewy i podtopienia. Jeszcze kilka lata temu mogliśmy sobie wmawiać, że gwałtowne zmiany klimatu, te wszystkie orkany i trąby powietrzne pojawiające się nawet w Polsce, to norma. Teraz nie da się już tego ignorować, gdyż praktycznie co roku naukowcy donoszą, że oto mamy kolejny rekordowy pod względem upałów rok. Zmartwiona tym bardzo, niemal zmaltretowana informacjami pozyskanymi z filmu Cowspiracy, gotując się w środku od letnich upałów, zasiadłam do czytania To zmienia wszystko Naomi Klein.

Zagotowani i podtopieni

To obszerne dzieło (ostatnie w trylogii dotyczącej najpoważniejszych problemów nurtujących współczesny świat, którymi zajęła się Klein) opowiada o globalnym ociepleniu i jego krotko oraz długofalowych skutkach. Przekraczamy właśnie absolutną granicę ocieplenia się klimatu powyżej dwóch stopni Celsjusza, poza którą nie ma już ratunku dla świata jaki znamy. Wzrost temperatury nie oznacza tylko tego, że latem będzie cieplej, przedłuży się okres wegetacji roślin, a zimą zaoszczędzimy na ogrzewaniu. Tych kilka stopni to także realne zagrożenie dla całego gatunku ludzkiego i w ogóle dla życia na naszej planecie. Wszystko wskazuje na to, że już niedługo wiele krajów zamieni się w pustynię (i nie mówimy tu o Afryce) lub zostanie zatopionych. Dotyczy to w głównej mierze obszarów położonych nisko, blisko poziomu morza, oraz usytuowanych bliżej równika, czyli biedniejszych i słabiej zorganizowanych pod względem technologicznym. Wyższe temperatury to także towarzyszące im klęski żywiołowe, następujące jedne po drugich. Kolejnym ogniwem tego fatalnego łańcucha są krwawe wojny o kurczące się zasoby, cała masa konfliktów na świecie. Grozy tej wizji opisywanej przez Naomi Klein dodaje fakt, że nie jest to jakaś odległa przyszłość, a coś, co zaczyna się dziać już teraz. Jeśli nic się nie zmieni, nasze wnuki już nie będą mogły żyć w sposób choćby zbliżony do naszego stylu życia.

Naomi Klein

O tym, co powoduje efekt cieplarniany, wiedzą wszyscy. Chodzi o nadmierne spalanie paliw kopalnych, dużą emisję dwutlenku węgla i metanu, które uwalniają się do atmosfery, powoli nas podgrzewając. Topniejące w coraz cieplejszej atmosferze lodowce dodatkowo uwalniają ogromne ilości metanu i powoli robi się z tego zaklęty apokaliptyczny krąg. Koniecznie muszę tu dodać, że nie chodzi tylko o nadmierne zużycie benzyny czy opalanie mieszkań, fabryk i elektrowni węglem, ale też o rabunkowe rolnictwo, głównie produkcję mięsa, które zdaniem twórców Cowspiracy produkuje więcej toksycznych gazów niż wszystkie samochody.

Kłamstwa i wypieranie

Autorka umieszcza zagadnienie globalnego ocieplenia w bardzo szerokim kontekście politycznym, ekologicznym i kulturowym. Owocem jej benedyktyńskiej pracy są wyniki wieloletnich poszukiwań, pokazujące najgorsze z możliwych oblicze ludzkości. Mamy tu dziesiątki przykładów na to, jak światowi przywódcy świadomie odwlekają walkę z nadmierną emisją gazów, jak wielkie koncerny paliwowe przekupują ludzi, których jedynym zadaniem jest podważanie samego faktu ocieplania się klimatu, a zwykli ludzie (nawet wiedząc, że to losy ich dzieci i wnuków teraz się ważą) nie są skłonni rezygnować ze swojego konsumpcyjnego i antyekologicznego stylu życia. Kluczowym problemem To zmienia wszystko jest pytanie o to, dlaczego, choć wiemy, że zbliża się apokalipsa, niczego z tym nie robimy. Oczywiście, odpowiedź jest prosta, bo wszystkie nici prowadzą w tej książce do wielkich pieniędzy wielkich korporacji, którym nie na rękę jest ograniczanie konsumpcji, kupowanie lokalnie, czy rezygnowanie z ciągłego zadłużania się zwykłych obywateli. Duży wkład mają w globalnym ociepleniu też politycy i bogacze, którym się wydaje, że nawet jeśli zjawisko ocieplania się klimatu naprawdę istnieje, to są oni na tyle potężni i zamożni, że uda im się uchronić przed jego skutkami. Cała reszta z nas musi sobie radzić na własną rękę i tyle.

Czytając o tym, jak dla osobistego zysku, w imię wzrostu PKB i wolnego handlu, niszczy się całą planetę, można dostać mdłość, albo dojść do wniosku, że może rzeczywiście ludzkość (z powodu swej chciwości i głupoty) nie zasługuje na ratunek, a to, co nas zaraz spotka, to zasłużona kara.

Gdy już nas wystarczająco przerazi wizja Ziemi z przyszłości, która bardzo przypomina rzeczywistość z Mad Maxa, możemy zacząć wraz z Klein zastanawiać się nad sposobami zaradzenia globalnemu ociepleniu. Niestety, pomimo tego, że jest tu wiele rozważań na ten temat, nie ma konkretnych rozwiązań, które chyba dopiero muszą powstać. Najważniejsze jest oczywiście to, co można zmienić na szczeblu międzynarodowym, nowe przepisy dotyczące handlu, przemysłu i transportu. Mnie osobiście bardzo interesuje też to, co mogę robić jako jednostka w osobistym życiu. Od dawna już unikam mięsa, kupuję lokalnie na pobliskim targowisku, wszędzie chodzę pieszo, używając samochodu od święta, prawie nie kupuję nowych ubrań i mebli (wolę używane) i z maniakalną wręcz pasją oszczędzam wodę. Mam jednak świadomość, która po lekturze tej książki zmieniała się w niezachwianą pewność, że moje małe poczynania nie mają znaczenia. Natura ludzka woli w obliczu zagrożenia odwlekanie, kłamstwa i wypieranie niewygodnych faktów, byle tylko dłużej móc zachować zachodni styl życia oparty na niepohamowanej konsumpcji, kulcie bogactwa i wygodzie.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości sklepu internetowego Empik.

One thought on “Naomi Klein, To zmienia wszystko. Kapitalizm kontra klimat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *