Catherine Davidson, Dlaczego mój kot to robi?

Ten poradnik jest dokładnie tym, co obiecuje okładka, na której widnieje informacja o tym, że znajdziemy tu 50 odpowiedzi na najczęściej zadawane przez kocich opiekunów pytania. Prosto, zwięźle, fachowo i na temat, w formie zapytań i odpowiedzi, przypominających listy od czytelników w gazetach, autorka wykłada całą kocią filozofię. Z odpowiedzi na pytania tworzy się jasny obraz tego, z czym najczęściej się borykamy, mając w domu to niezwykłe zwierzę. Dodatkowym atutem jest kronika dzikich zwierząt, czyli znajdujące się przy niektórych tekstach krótkie wzmianki na temat innych żyjątek, które mają zachowania podobne do kocich. Jako posiadaczka kotów zapewniam, że po przeczytaniu tego poradnika, naprawdę wiele dziwnych zwierzęcych zachowań będzie miało dla was sens, a kotu będzie się z wami łatwiej porozumiewać, gdyż dostajecie do ręki prawdziwy słownik kocio-ludzki.

Kot nas sobie wychowa

Mam koty od wielu lat, ale im dłużej z nimi jestem, tym więcej jest rzeczy, co do których nie mam pewności. Sam gatunek jest pełen zagadek, a do tego jeszcze dochodzi kwestia kociej osobowości. Charaktery i temperamenty różnią się od siebie tak jak wśród ludzi i jestem pewna, że gdybyśmy na początku naszej zwierzęcej przygody wiedzieli, ile wiąże się z opieką nad kotem konsekwencji, niejeden z nas, kociarzy, zastanowiłby się dwa razy, nim zaprosiłby do domu małą włochatą kuleczkę. Jeśli należycie do szczęściarzy, którzy adoptowali odpowiedniego kota w odpowiednim wieku, zwierzę, które zostało dobrze odchowane przez matkę i nie ma gwałtownego czy histerycznego charakteru, to wam gratuluję. Możecie się z takim osobnikiem ułożyć, nauczyć go wielu rzeczy, przytulać go, głaskać i brać na kolana, a wasze mieszkanie prawdopodobnie nie będzie pachniało jak jedna wielka kuweta. Jeśli jednak, tak jak ja, macie pod swoim dachem znajdy, poszkodowanych przez los ekscentryków, uwielbiających zjadać kwiaty i torby foliowe, urządzających nocne koncerty i zostawiających niespodzianki z odchodów w waszych butach, to z pewnością potrzebujecie tego poradnika.

Książka została podzielona na cztery części. Trzy pierwsze omawiają zagadnienia dotyczące wychowania kociaka, jego pobytu w domu i ułożenia sobie z nim dobrych stosunków. Część ostatnia poświęcona jest rozwiązywaniu problemów, jakie mogą wyniknąć we wzajemnych relacjach, a jest ich, zapewniam, bardzo wiele, choć na szczęście w większości przypadków można im prosto i skutecznie zaradzić. Jakie zatem problemy mają kociarze? Z jakimi zapytaniami zwracają się do autorki? Chcą na przykład wiedzieć, jak zaradzić znaczeniu moczem ścian, ucieczkom z domu, kociej agresji wobec nowego członka rodziny czy zjadaniu wełnianych ubrań przez naszych milusińskich. Tak, tak, opieka nad sierściuchem to czasem naprawdę droga pełna wyzwań. Wydawać by się mogło, że potrzeba kotu tylko miski z wodą i z jedzeniem, kuwety i kawałka przestrzeni, a tu tymczasem musimy się zmierzyć z inteligentną osobowością potrzebującą czasu, miłości i uwagi, z kimś, komu trzeba umieć okazywać zainteresowanie i jeszcze zapewniać mu rozrywki, bo jak nie, to szybko zostaniemy ukarani przez mokre plamy na kołdrze lub dywanie. Czytelnicy chcą wiedzieć, dlaczego ich kot ma czasem szaleństwo w oczach i zachowuje się jak główny bohater filmu Maska, dlaczego gryzie ręce, które go głaszczą i o co chodzi tak naprawdę z kocimiętką. Oczywiście, są łatwe wyjaśnienia tych kwestii, które naprawdę rozjaśniają sytuację.

Mnie osobiście najbardziej zainteresowało to, dlaczego moja kotka Ela lubi w chwilach bliskości pokazywać mi swoją gumkę, jak pieszczotliwie nazywamy koci odbyt (kto ma kota, ten zrozumie). Do niedawna uważałam to za przejaw jej przewrotnego poczucia humoru, a tu się okazuje, że to oznaka przyjaźni, zaufania, wręcz miłości, i że kotka widzi we mnie odpowiednik kociej mamy. Aż mi normalnie przykro, że tak długo odsuwałam się od niej zgorszona na widok gumki pod dumnie podniesionym ogonem:)

To nie wina kota

Catherine Davidson pełni w tej książce rolę pośrednika pomiędzy kotami i ludźmi. Jest to nam naprawdę potrzebne, gdyż dopiero stosunkowo niedawno zaczęliśmy trzymać koty w domu, często nie wypuszczając ich w ogóle na zewnątrz. Przyzwyczajeni do psiego towarzystwa, próbujemy (czasem wręcz podświadomie) przenieść tę relację też na koty, a tak się nie da. Kot to nie pies, nie da się w taki sam sposób ułożyć (prędzej to on nas wychowa), inaczej też komunikuje swoje uczucia i potrzeby. Jego języka po prostu trzeba się nauczyć od nowa, a książka Dlaczego mój kot to robi? jest do tego dobrą okazją.

Czytałam już wiele poradników, zarówno tych dla psiarzy, jak i dla kociarzy, ale najlepsze z nich, jak choćby książka Co jest, kocie? wyróżniają się tym, że nie podchodzą do sprawy jak do problemu, a raczej jak do nieporozumienia międzygatunkowego. Poradnik Catherine Davidson też taki jest. Nie ma tu żadnego demonizowania, zrzucania winy na kocią niezależność, czy wręcz złośliwość, a jedynie profesjonalne porady, które mogą zdziałać cuda (jeśli ktoś nie śpi od tygodni przez kocie zawodzenia, to spokojna noc z pewnością będzie dla niego cudem). Autorka tłumaczy, że na wiele swoich zachowań kot, tak jak inne dzikie zwierzęta, nie ma właściwie wpływu, gdyż kieruje nim czysty instynkt, jak choćby w przypadku ciągłej potrzeby patrolowania terenu czy drapania podłogi przy misce lub kuwecie. Bardzo doceniam też to, że poradnik podpowiada, kiedy nie warto szukać rozwiązania na własną rękę, a zamiast tego należy zwrócić się do weterynarza czy kociego behawiorysty. Taki profesjonalizm budzi zaufanie.

Żałuję, że nie miałam tej książki na początku mojej przygody z kotami. Zdecydowanie polecam ją każdemu kto ma już w domu kota, jak i tym, którzy dopiero myślą o adopcji.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości sklepu internetowego Empik.com.

2 thoughts on “Catherine Davidson, Dlaczego mój kot to robi?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *