Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki, Colson Whitehead (audiobook czytany przez Marcina Popczyńskiego)

Niezwykła książka na ważny temat, której autor otrzymał w 2017 roku Nagrodę Pulitzera, doczekała się nie tylko szybkiego wydania po polsku, ale nawet wersji audiobookowej, dzięki czemu mogłam się z nią zapoznać w sposób dla mnie najodpowiedniejszy. Rozległa, epicka wręcz opowieść z elementami fantastyki, na którą nie mogłabym sobie pozwolić w wersji papierowej, bo zabrałaby mi zbyt dużo czasu, cudownie zagnieżdża się w głowie (na przykład podczas spacerów), przenosząc słuchaczy w zupełnie inny świat. I choć głównym tematem tej fabuły jest amerykańskie niewolnictwo, to nie brak w niej także ciepła, humoru, bardzo oryginalnych konceptów, a przede wszystkim fascynujących bohaterów, przedstawianych nam w specyficznie staromodnym stylu.

Mroki amerykańskiej historii

Nurt opowieści porywa nas w jeden z najmniej chlubnych momentów ludzkiej historii, czyli w czasy rozkwitu niewolnictwa na amerykańskim Południu. Główną bohaterką powieści jest młodziutka niewolnica Cora, żyjąca na plantacji bawełny w stanie Georgia. Cora jest dość specyficzna, bo od małego boryka się z piętnem czarownicy, kogoś o złym charakterze i paskudnych skłonnościach. Nie ma w tym winy samej dziewczyny, gdyż wszelkie zarzuty biorą się stąd, że jej matka byłą jedyną niewolnicą, której udało się zbiec z plantacji i nie została złapana. System opresji wobec czarnoskórych był w tamtym czasie tak silny i rozbudowany, że powodzenie takiej ucieczki graniczyło niemal z cudem. Jako córka takie osoby, Cora wciąż czuje na sobie obserwujące ją spojrzenia, ale są też pozytywy takiego położenia, gdyż by dorównać legendzie matki, niewolnica często daje popis ogromnej siły charakteru, broniąc swego z olbrzymią zajadłością.

Nie trzeba chyba pisać, że Cora, tak jak każde czujące i odrobinę myślące stworzenie, nienawidzi całą sobą każdego dnia spędzonego w niewoli. Na jej codzienność składa się mordercza harówka, przemoc ze strony innych niewolników (także na tle seksualnym) oraz ataki zdegenerowanych białych ludzi uważających się za jej właścicieli. Gdy nowoprzybyły na farmę niewolnik o imieniu Ceasar proponuje jej ucieczkę z tego piekła, Cora waha się tylko przez chwilę. W końcu komu ma się udać, jak nie jej, córce tej jednej niewolnicy, której ucieczka się powiodła?

Kluczem do wolności ma być dla naszych bohaterów tajemnicza kolej podziemna, co do której nie są nawet pewni, czy nie jest tylko legendą. Ryzykując wszystko, Cora i Ceasar znajdują pierwszą stację i jadą w nieznane, a wraz z nimi my. Będzie to podróż długa, męcząca i szalenie niebezpieczna, ale także wielce pouczająca. Przejedziemy najbardziej wrogie czarnoskórym stany, otrzymując przy okazji cały przekrój stanowisk dotyczących niewolnictwa. Dla polskich odbiorców może to być wyjątkowo edukująca lektura, bo świadomość tego, jak właściwie wyglądało życie na amerykańskim Południu w czasach niewolnictwa jest u nas wciąż jeszcze niewielka.

Czym jest kolej podziemna?

W powieści kolej jest tajemniczym, przedwiecznym tworem, o którego początkach niewiele wiadomo. Można czasem odnieść wrażenie, że nikt z bohaterów nie ogarnia jej w całości, ani nawet nie chce myśleć o tym, kto ją zbudował. W informacjach na temat książki Whiteheada pojawiają się często informacje o tym, że kolej rzeczywiście istniała, tyle że nazywano tak całą siatkę pomocy zbiegłym niewolnikom, włącznie z ludźmi, leśnymi traktami i bezpiecznymi kryjówkami. Mówienie o kolei było kodem, ale w powieści istnieje ona jak najbardziej realnie i mknie podziemnymi tunelami, za każdym razem porywając naszych bohaterów w nieznane. Tak jak w każdym miejscu, do którego los poniesie Corę, traktuje się czarnoskórych nieco inaczej (choć wszędzie sytuacja jest wyczuwalnie podszyta grozą), tak ludzie, których spotka była niewolnica, także różnią się między sobą. Na system kolei podziemnej składa się rzesza osób, którzy pomagają niekoniecznie z wrodzonej dobroci i serdeczności. Poznanie ich sposobu patrzenia na sprawę, również było dla mnie wielce kształcące.

Bardzo podoba mi się taki pomysł na oś fabularną opowieści, czyli linię kolejową, której smutny temat zostaje nieco złagodzony pewną baśniowością. Podobnie postrzegam sposób opisywania ogromnej rzeszy postaci, jakie tu spotykamy, który przywodzi na myśl klasyczne dziewiętnastowieczne narracje. Każdej z postaci, od towarzyszy Cory na plantacji, poprzez złowieszczych łowców niewolników, aż po bohaterskich abolicjonistów, autor poświęca tyle uwagi, ile w innych książkach dostają tylko główne postaci. Dla każdego jest czas, wszystkie historie zdążą wybrzmieć w naszych uszach bogactwem detali, a słuchacz musi być skupiony i czujny bo nie wiadomo, która z przedstawionych person odegra znaczącą rolę w przygodzie Cory.

Dzięki temu, że zapoznałam się z tą opowieścią w formie dźwiękowej, mogłam odczuć jeszcze mocniej jej baśniowy charakter, który podkreśla niezwykły głos pana Marcina Popczyńskiego. Lektor czyta z nieco ironicznym dystansem, pasującym idealnie do tego rodzaju prozy. Gdyby nie okrutne szczegóły z życia niewolników czy poszukiwania zbiegów z plantacji, można by na przykład pomyśleć, że słuchamy któregoś z wielkich dziewiętnastowiecznych klasyków opisujących bohaterskie przygody ekscentrycznych awanturników, czy którejś z tych przesadnie realistycznej baśni dla dzieci z okrutnym morałem na koniec. Ach! Cóż to była za przygoda! Zachęcam do słuchania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *