Grzegorz Kalinowski, Śmierć frajerom. Tajemnica skarbu Ala Capone

Heniek Wcisło powraca w wielkim stylu! Jeszcze nie zdążyliśmy się na dobre stęsknić za przedsiębiorczym młodym kasiarzem z Warszawy, a tu już pojawiła się kolejna część jego przygód, w sam raz pod choinkę (jeśli by ktoś szukał dobrego prezentu dla mola książkowego na przykład). Tym razem historia nabiera jeszcze większego rozmachu gdyż nasz bohater pozwala nam nie tylko na obserwację przedwojennej Warszawy, ale także Nowego Jorku i Chicago. Ta powieść to prawdziwa antologia przedwojnia, pozwalająca jak nic innego wyobrazić sobie jak to było naprawdę w tamtych czasach. Wszystkie trzy części zdarzyło mi się już polecać różnym osobom, ale najlepiej zapamiętam chyba rozmowę z młodszym bratem, który ma problemy z nauką historii w liceum. Chodzi oczywiście o okres przedwojenny, z którym junior nie miałby najmniejszych problemów, gdyby tylko był czytelnikiem Grzegorza Kalinowskiego. Jeśli tylko posłucha moich rad i czym prędzej zabierze się za cykl Śmierć frajerom, na pewno nie tylko poprawią mu się oceny w szkole, ale i jest szansa, że zapała prawdziwą pasją do tego okresu i na przykład zacznie oglądać po nocach Zakazane imperium.

Gangsterska szkoła

Ścigany za zbrodnie, których nie popełnił, Heniek Wcisło ucieka do Ameryki. Tutaj, już jako Henry Haas, rozpoczyna nowy rozdział swojego życia, mający jednak wiele wspólnego z jego burzliwą przeszłością. Miał prowadzić całkiem legalny interes, a wplątał się w nielegalny handel alkoholem i gangsterskie porachunki. Nasz polski zuch, któremu w kraju na nie zbywało na bandyckim szyku i umiejętnościach, stając się amerykańskim obywatelem, musi poszerzyć horyzonty. W końcu w Ameryce wszystko jest większe. Już nie chodzi o rabowanie sejfów sklepikarzy czy o uliczne porachunki, ale o wojny potężnych gangów i przekręty na grube miliony dolarów. Na szczęście Heniek jest bystrym chłopakiem, dzięki czemu nie tylko w błyskawicznym tempie uczy się języka, ale i zgłębia tajniki gangsterskiego fachu.

„Może powinien zostać pilotem? Pilotem, podróżnikiem, inżynierem, oficerem… Nie został nawet maszynistą, był za to kasiarzem, kondotierem, gangsterem, krótko mówiąc, był dzianym cwaniakiem, więc mógł być prawie każdym!”.

Wkrótce przemyt alkoholu, rozboje i egzekucje stają się jego chlebem powszednim, dostarczając czytelnikom niesamowitej pożywki dla wyobraźni.

To, że Heniek jest bystry, już wiedzieliśmy z poprzednich książek z cyklu Śmierć frajerom. Tutaj kolejny raz warszawiak potwierdza, że nauka jest dla niego błahostką, bez względu na to czy chodzi o nowy język, hazard, kolejny sport czy też o obsługę ciężkiej broni maszynowej. Mnie osobiście bardziej jednak zainteresowały jego umiejętności społeczne, wyczucie i intuicja, dzięki którym świeżo upieczony gangster pokonuje meandry przestępczego światka, a nie jest to łatwe. By dać dobre wyobrażenie o tym, co się dzieje z nim nie tylko w Chicago, ale i w Nowym Jorku i w Atlantic City, wystarczy chyba, że napiszę iż ma to wiele wspólnego z fabułą znakomitego Zakazanego imperium. Jeśli tak jak ja, uwielbiacie ten serial, nie rozczarujecie się Tajemnicą skarbu Ala Capone. Grzegorz Kalinowski bardzo plastycznie i z wyczuciem rysuje portret człowieka z blizną, prawdziwego gangsterskiego króla lat dwudziestych, z którym Heniek Wcisło blisko współpracuje. Poznajemy zresztą nie tylko samego Ala, ale i większość jego sprzymierzeńców i wrogów, bo w końcu wraz z naszym bohaterem przemierzamy całą drabinę społeczną przemytników alkoholu i sutenerów. Jest napięcie, jest akcja, dużo alkoholu, pięknych kobiet i jazzu, w którym Heniek się rozsmakowuje. Nie zapominamy jednak o tym, co zostało w Warszawie, do której w końcu powracamy, by Wcisło mógł dokonać swej upragnionej zemsty.

Jest filmowo

Dzięki temu, że dobrze nam znany bohater przenosi się do zupełnie nieznanego mu kraju, możemy wszystko obejrzeć sobie dokładnie jego oczami, korzystając z naprawdę wnikliwej i pasjonującej lekcji historii. Heniek jest ciekawy świata i ludzi (ma głowę na gumce, jak to się wtedy mówiło), dlatego nie ominie nas ani wycieczka po chicagowskich klubach, ani odwiedziny największych i najsłynniejszych hoteli, hal koncertowych czy dworców kolejowych. Młody kasiarz jest typowym dzieckiem swojej epoki, pasjonującym się dobrymi samochodami, pociągami, samolotami, a przede wszystkim symbolem tamtego czasu, czyli sterowcami. Momentami można poczuć się tak, jakby się oglądało ciekawą kronikę filmową, co uważam za bardzo pożyteczne (szczególnie dla młodszego pokolenia czytelników).

Mnie osobiście podobało się to, że po dość szarej, smętnej, okrutnej i ponurej Warszawie, w Chicago zrobiło się bardziej kolorowo i stylowo. Co tam prohibicja i wysoka przestępczość?! Amerykanie bawią się tak, jakby jutra miało nie być i Heniek z zapałem dołącza do ich licznych rozrywek. Gdy nie jest akurat zajęty kolejnym gangsterskim zleceniem, oddaje się radosnym harcom z kolejnymi olśniewającymi pięknościami, kosztuje przednich trunków, a nawet zalicza pierwsze przygody z narkotykami. Ten to ma życie :).

Grzegorz Kalinowski napisał bardzo dobrą i bezpretensjonalną powieść przygodową, która wspaniale prezentowałaby się na ekranie. Jeśli powstanie adaptacja przygód warszawskiego kasiarza, pierwsza pomaszeruję na nią do kina. Szczerze mogę polecić cały cykl każdemu, kto lubi wartką i wciągającą akcję, prosty styl bez zbędnego zadęcia i po prostu dobrą literacką rozrywkę.

PS. Przerwy w czytaniu o przygodach Heńka Wcisły radzę przeznaczyć na oglądanie nie tylko Zakazanego imperium, ale też na Hallo Szpicbródka, czy Lata dwudzieste… lata trzydzieste. To najlepszy przepis na ekspresową podróż w czasie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *