Beata Pawlikowska, KALENDARZ 2017. Rok dobrych myśli

Grudzień to ten miesiąc, w którym kupujemy najwięcej. Oprócz zimowych ubrań i butów oraz prezentów świątecznych, w naszych zakupowych koszykach lądują najczęściej kalendarze i terminarze na nadchodzący rok. Choć do zakupów, jako restrykcyjna minimalistka, podchodzę bardzo oszczędnie i umiarkowanie, to jednak od kilku lat kalendarz zawsze nabywam. Kiedyś wystarczał jeden na ścianie dla całej rodziny, ale odkąd pracuję na własny rachunek i sama sobie jestem szefem, poważniej podchodzę do dyscypliny, terminów i planowania. Jeśli zastanawialiście się nad tym jak to możliwe, że od ponad czterech lat zamieszczam nowe wpisy praktycznie codziennie, to chętnie informuję, że to głównie zasługa umiejętnego posługiwania się terminarzem.

Nie ma dla mnie wielu przyjemności, które mogłabym porównać z błogim uczuciem skreślania ostatniej pozycji z listy rzeczy do zrobienia. Dla mnie największą motywacją nie są pieniądze, czy inne wymierne korzyści, ale świadomość dobrze wypełnionego obowiązku, a taką mam zawsze patrząc na zapełniony kalendarz. Z jednej strony mogę się mentalnie poklepać po ramieniu za wyrobienie się na czas ze wszystkim, a z drugiej mam poczucie celu (freelancerzy wiedzą jak łatwo je zgubić pracując samemu w domu) rozpisując w zeszycie plany na następne dni, tygodnie i miesiące. Od razu zaznaczę, że nie wierzę z kalendarze cyfrowe, bo jednak odhaczanie czegoś na liście w smartfonie czy laptopie to nie do końca to samo co skreślanie grubą krechą pozycji zapisanej na papierze.

kalendarz-dobrych-mysli-2017-srodek

W moim przypadku terminarz spełnia też trochę funkcję pamiętnika. Nie kolekcjonuję pamiątek czy zdjęć, dlatego wklejenie do terminarza biletu z kina czy rachunku restauracyjnego z wycieczki, jest jedyną formą fizycznego upamiętniania różnych wydarzeń. Przeglądanie takich barwnych stron pod koniec roku to także prawdziwa frajda. Ostatnio ze zdziwieniem stwierdziłam, że nie tylko ja się tym tak pasjonuję, bo coraz więcej zagranicznych youtuberek zamieszcza w sieci filmiki z dokładnymi relacjami wyjaśniającymi jak tworzą swoje bullet journals.

Dlaczego akurat Rok dobrych myśli?

W tym roku mój wybór padł na kalendarz stworzony przez wspaniałą podróżniczkę Beatę Pawlikowską. Nie ma to jak spędzić rok z kimś, kogo się po prostu lubi, a ten zeszyt daje właśnie taką możliwość. Pod wieloma względami jest to rzecz wyjątkowa. Głównym powodem, dla którego będzie to mój terminarz, jest jego poręczny, niewielki format (łatwo go zabrać wszędzie ze sobą i przyjemnie leży w dłoni). Ważne dla mnie było też to, że na każdej stronie zapisana jest jakaś cenna myśl, pozytywne przesłanie na dany dzień, dzięki któremu można się nieco rozchmurzyć czy zmienić punkt widzenia. Od jakiegoś czasu staram się skupić na bardziej otwartym i pozytywnym podejściu do życia (bycie zgredkiem szkodzi zdrowiu) i mam nadzieję, że czerpanie inspiracji od tak ciepłej, radosnej i zrównoważonej osoby jak Beata Pawlikowska mi w tym pomoże.

„Ach, i co z tego, że niektórzy ciągle narzekają i podkreślają to, co im się nie podoba? Nie słucham ich marudzenia. Myślę twórczo i działam.”

Oprócz pokrzepiających notek, każda strona została ozdobiona zabawnym własnoręcznym rysunkiem autorki, z rodzaju tych, które dobrze znamy już z jej wcześniejszych publikacji i z Facebooka. Uważam, że to bardzo miły akcent, podobnie jak to, że pod każdą datą wyszczególniono nie tradycyjne święta, a na przykład takie jak Dzień Zachwytu nad Rozpoczynającą się Wiosną, Dzień Jedzenia Suszonych Daktyli czy Dzień Przygarnięcia Kundelka ze Schroniska (ten dzień bardzo podoba się mojemu psu, Krakersowi).

Na koniec wspomnę także o tym, czego nie mogło zabraknąć w przypadku kalendarza osoby promującej zdrowy styl życia. Żółte strony tego kalendarza zawierają przepisy na wegańskie pyszności, takie jak sałatka z kaszy jaglanej, witaminada jaglana, żytni chleb ze śliwkami i orzechami oraz zupę z soczewicy. Z każdego przepisu z pewnością skorzystam, bo w moim domu dobre wagańskie danie jest na wagę złota.

b-pawlikowska_kalendarz-2017_okladka

Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że z tym wesołym kalendarzem rok 2017 będzie lepszy niż smutny 2016.

Dane wydawnicze

Autor: Beata Pawlikowska, tytuł: „Kalendarz 2017. Rok pozytywnego myślenia”, Wydawnictw Edipresse Książki, EAN 5904730596763, cena: 39,90 zł, format: 125 x 185 mm, liczba stron: ok. 400,  oprawa twarda z pianką, data premiery: 30 sierpnia 2016 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *