Pomiń zawartość →

Kategoria: Książki

O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu

Murakami bardzo niewiele mówi o swoim życiu. Japoński pisarz w nielicznych wywiadach skupia się głównie na swojej twórczości, skrzętnie omijając tematy prywatne. Wyjątek stanowi jego pamiętnik z kilkunastu miesięcy życia, jakim właśnie jest książka O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu. W tym dość osobistym wyznaniu nie doszukamy się co prawda żadnych sensacji na temat pisarza, ale za to dowiemy się tego, co on sam uważa, że jest w jego życiu najważniejsze i czym postanowił się z nami podzielić.

2 komentarze

Wiele demonów Jerzego Pilcha

Wiele demonów to powieść, po którą z pewnością warto sięgnąć, choć zapewniam, że za pół roku nikt nie będzie o niej pamiętał, a większości czytelników jej metafizyczna treść wyparuje z głów już po tygodniu. Nic nie szkodzi. Dobre czytadło też ma swoja wartość. W dodatku zbliża się czas, gdy chętniej sięgamy po tego typu literaturę. Historia, w której surowy górski krajobraz i tajemnicza, dzika przyroda odgrywają niebagatelną rolę, będzie idealnym towarzyszem wakacyjnych wypraw.

Akcja Wielu demonów toczy się na Śląsku Cieszyńskim, w małym miasteczku Sigła (w którym bez większych trudności dopatrzeć się można Wisły, tak bliskiej sercu Jerzego Pilcha). Trudno właściwie powiedzieć o czym opowiada ta książka. Ważne jest jak opowiada, sam język bowiem, dziki, tajemniczy i zaskakujący, jest tu najważniejszym z bohaterów. Prowadzona we wciągający sposób narracja ma wiele zakrętów i zaułków (mrocznych i martwych), a kryminalna intryga co chwila jest przesłaniana przez istniejące tylko potencjalnie przewinienia i grzechy oraz przez leśmianowską metafizykę. Głębia spraw ostatecznych przeplata się w powieści z prozaicznymi (lecz ciekawie opowiedzianymi) wydarzeniami z życia małej wspólnoty mieszkańców Sigły.

Komentarz

Kronika ptaka nakręcacza

Poważni i znający się na rzeczy recenzenci tej książki, okrzyknęli ją największym literackim osiągnięciem Harukiego Murakamiego, prawdopodobnie ze względu na jej, po części przynajmniej, bardzo ważką tematykę. Oprócz wielu innych spraw, w Kronice ptaka nakręcacza pisarz poświęca sporo miejsca bolesnym kwestiom wojennej okupacji Chin przez Japonię i tym głównie ta powieść zasłużyła sobie na uznanie zacnych poważnych panów w okularach.

Mnie osobiście Kronika ujmuje najbardziej chyba typowym ujęciem ulubionego tematu japońskiego pisarza, czyli kryzysu pewnego wieku i związanych z tym przełomów. Tak jak w Norwegian Wood możemy poczytać o wyjątkowości ludzkiej osobowości w wieku lat 20 i tajemnicach wchodzenia w dorosłość, tak w pozostałych opasłych powieściach Murakamiego, zagłębiamy się w przewartościowania wszelkich wartości jakie dopadają bohaterów w okolicy 30. To taki jakby kryzys wieku średniego, tylko, że bardziej melancholijny i ciężki, no i zazwyczaj nikt poza głównym bohaterem nie wychodzi z niego cało (ludzie popełniający samobójstwa padają u Murakamiego jak muchy i trzeba do tego przywyknąć).

7 komentarzy

Kafka nad morzem Harukiego Murakamiego

Kafka nad morzem to zdaniem większości wielbicieli twórczości japońskiego pisarza (przyszłego noblisty) jego największe dzieło. Wszystkie jego książki są w nieoczywisty sposób wspaniałe, ale Kafka to zdecydowanie największy hicior Murakamiego. Jeśli nie jesteś fanem tego pisarza lub jego powieści są ci obce, przygodę z jego opowieściami zdecydowanie powinieneś zacząć od Kafki nad morzem. Jeśli natomiast jesteś zagorzałym wielbicielem jak ja i jak ja gorączkowo oczekujesz kolejnych tomów (za rzadko się ukazują), to oczekiwanie na następny przebój skracaj sobie właśnie kolejnymi lekturami Kafki nad morzem.

8 komentarzy

Wyznaję Jaume Cabré

Jest coś takiego w grubych tomiszczach, że budzą w czytelniku większy respekt niż cienkie zeszyciki. Mnie także ogarnął taki respekt na widok książki Wyznaję, a o jej zakupie zadecydowało zdjęcie na okładce przedstawiające małego chłopca, sięgającego po książkę stojącą na półce w towarzystwie setek towarzyszek. Jeśli o mnie chodzi to chłopca mogłoby tu nie być, bo taki ładny widok zasłania. Oczywiście nie bez znaczenia były także liczne opinie czytelników i krytyków o opasłym dziele Jaume Cabré. Pomyślałam, ze skoro to aż takie wydarzenie i cała Europa to czyta, to nie będę gorsza i też przeczytam.

Komentarz

Znieważeni Sándora Márai

Znieważeni to czwarta część cyklu zatytułowanego Dzieło Garrenów. Ze znanych z sagi postaci pojawia się tu tylko Peter, młody pisarz mieszkający w Paryżu na początku lat 30 ubiegłego wieku.

Po lekturze wielu dzieł, których realia są osadzone właśnie w tamtym czasie i miejscu, mam wrażenie, że wszystko co najważniejsze w europejskiej i światowej kulturze wydarzyło się w międzywojniu w stolicy Francji.

Skomentuj

Morfina Szczepana Twardocha

Szósta powieść Szczepana Twardocha to zacny wkład w polską literaturę, ale niestety do arcydzieła jest jej bardzo daleko. Po zakończeniu długiej i męczącej lektury zastanawiam się nad tym, co takiego dostrzegli w Morfinie krytycy, że wysmarowali jej aż tak pochlebne recenzje. Często w takich przypadkach mam wrażenie, że pomyliłam tytuły, albo coś w tym stylu. Odpowiedź jest zapewne znacznie prostsza. Najzwyczajniej w świecie musi chodzić o promocję naszej rodzimej kultury, która ma się już tak źle, że nawet średnia powieść to już duże osiągnięcie.

Skomentuj

Zniknięcie Słonia Harukiego Murakamiego

No i stało się. Genialny japoński pewny zdobywca literackiego Nobla opublikował kolejny tom opowiadań. Jak zwykle w jego prozie wątki bardzo realistyczne, trącące nudną prozą życia, przenikają się z fantastycznymi wizjami. Fantastyka w ujęciu Murakamiego nie jest podobna do niczego innego w światowej literaturze. Każde jego słowo przesiąknięte jest dziwną mgiełką bardzo urokliwej nostalgii, której już miliony czytelników na całym świecie dały się uwieść.

Komentarz

Życie Pi wg Anga Lee

Jak tak sobie tego Pi oglądałam to pomyślałam, że Ang Lee szukał zapewne długo historii, która dawałaby mu jak najwięcej okazji na pokazanie efektów specjalnych w technologii 3D. No i wybór padł na bardzo modną kilkanaście lat temu wśród nastolatków powieść Yanna Martela pod tytułem Życie Pi. Dzieło nie jest jakimś literackim szczytem wyrafinowania, ale i tak ma znacznie więcej uroku i głębi niż film. Niestety, samymi efektami nie zrobi się dobrej historii panie Angu.

Skomentuj

Trociny Krzyszofa Vargi

Wiele osób podchodzi do Trocin Krzysztofa Vargi z mylnym założeniem, że to tylko groteskowo przejaskrawiony obraz współczesnej Polski. Nie dajcie się jednak zwieźć, drodzy przyjaciele. To o czym pisze Varga istnieje realnie i to w dokładnie takiej formie, jaka została uwieczniona na kartach tej znakomitej powieści. Powinno się ją czytać jak dokument o stanie duchowym i materialnym polskiej społeczności, która została tu sportretowana z fotograficzną dokładnością. Nie ma żadnego przerysowania. Jest tylko prawda.

2 komentarze