Beata Nowicka, Ewa Drzyzga, Jak ja to robię

Ta książka daje nam dosłownie odpowiedź na pytanie o to, jak Ewa Drzyzga robi to, co robi. Wiemy doskonale, za co kochają ją miliony Polaków, od piętnastu lat zasiadających przed telewizorami, by obejrzeć jej program, a teraz możemy dowiedzieć się jaki ogrom pracy, ilu ludzi i jak wiele ludzkich historii składa się na Rozmowy w toku. Muszę w tym miejscu wyznać, że w czasach, gdy miałam jeszcze telewizję, talk show Ewy Drzyzgi był moją wstydliwą przyjemnością. Oglądanie go należało do moich codziennych rytuałów. Pamiętam, że uwielbiałam w nim to, że w przeciwieństwie do całej reszty osób pokazywanych w telewizji, tu można było zobaczyć prawdziwe twarze i wsłuchać się w prawdziwe historie dramatów, których nagromadzenie miało niezamierzony efekt komiczny. Zerkanie w telewizyjne okienko było dla mnie po prostu jak wyglądanie przez okno i rozmowa na ,,życiowe tematy” z sąsiadką i teraz, dzięki wywiadom z Ewą Drzyzgą, przeprowadzonym przez Beatę Nowicką, niemal jestem gotowa znów podłączyć telewizor, tylko po to by poczuć tę przytulną swojskość. Też tak macie?

Tytan pracy

Choć Jak ja to robię może sprawiać wrażenie zapisu spontanicznej rozmowy dwóch przyjaciółek, jest to bardzo uporządkowana (doskonale zredagowana) biografia Drzyzgi, obejmująca wszystkie najważniejsze wydarzenia nie tylko w jej karierze zawodowej, ale i w życiu osobistym. Pierwszą część książki zdominowały wspomnienia z czasów studenckich oraz z pracy dla radia RMF FM.

Byłam zaskoczona czytając o radiowych początkach polskiej Oprah Winfrey, nie znałam jej od tej strony. Przyznam, że nie spodziewałam się tego, że z biografii telewizyjnej dziennikarki dowiem się tyle o warsztacie pracy radiowca. Było to dla mnie bardzo interesujące. Jestem pod naprawdę wielkim wrażeniem ogromu pracy jaki osoby, które słyszymy codziennie w radiu, muszą włożyć w to, byśmy dostawali za każdym razem najświeższe informacje. To dotyczy zapewne każdego radiowca, ale jeśli chodzi o Ewę Drzyzgę, to ten wysiłek był dwa razy większy, gdyż od młodości była osobą szalenie ambitną i nie mniej pracowitą. Wyczerpujące wyjazdy, całodobowe śledzenie prasy czy nawet spanie w miejscu pracy, były jej codziennością.

Przejście do telewizji, do nowego programu Rozmowy w toku, miało dać jej nieco więcej wytchnienia, ale naprawdę, z tego co mówi, trudno wywnioskować czy była na to realna szansa. Podobnie jak w radiu, Drzyzga dawała z siebie w TVN-ie 150% by jej program sprostał wymaganiom widzów i pomógł zgłaszającym się do niego gościom. Cóż, Rozmowy w toku są na antenie od piętnastu lat, zatem można chyba stwierdzić, że to jej się udało.

Skromny członek zespołu

Choć dziennikarka nie robi z tego wielkiej sprawy, nie da się ukryć, że to ona jest duszą i sercem najsłynniejszego polskiego talk show, a także tego, że praktycznie podporządkowała programowi całe swoje życie. Godziny żmudnych przygotowań, trudnych negocjacji, mnóstwo fachowych książek z wielu dziedzin, po to, by jak najbardziej profesjonalnie przeprowadzić wywiad ze swoim gościem. Na ekranie widzimy tylko krótki wycinek tej tytanicznej pracy i myślę, że dla pełnego zrozumienia tego co oglądamy, każdy z widzów powinien przeczytać właśnie książkę Jak ja to robię.

Bardzo spodobało mi sie tu szczególnie to, że Drzyzga na każdym kroku podkreśla, że sukces programu nie jest absolutnie jej samodzielnym osiągnięciem, ale grupowym wysiłkiem kilkudziesięciu osób, z oddaniem towarzyszącym jej w codziennej pracy. Przy okazji czytelnik może dowiedzieć się wiele o tym jak naprawdę wygląda robienie telewizji, zajrzeć na drugą stronę obiektywu. Dla kogoś, kto się tym wcześniej nie interesował, to naprawę fascynujące.

Oczywiście najciekawsze są informacje o samej bohaterce książki, która dzieli się z nami swoją filozofią życiową. Muszę przyznać, że do tej pory nie bardzo wierzyłam w autentyczność tego emanującego od Drzyzgi ciepła i zrozumienia, które tak chętnie okazuje swoim rozmówcom. Jako prawdziwy cynik podejrzewałam, że łzy są tylko na pokaz i że to niemożliwe by przy tak dziwacznych tematach jak ekstremalne odchudzanie talii gorsetem czy posiadanie gigantycznych tipsów, nie śmiać się z uczestników tych programów (że nie wspomnę już o całym cyklu poświęcony kłopotom wychowawczym z nastolatkami). Po przeczytaniu Jak ja to robię nie mam wątpliwości, że Ewa Drzyzga może tak długo i tak dobrze wykonywać swoją pracę głównie dlatego, że autentycznie kocha ludzi, jest kobietą z klasą, profesjonalnie podchodzącą do swojej pracy, no i nie wstydzi się swoich emocjonalnych reakcji. W ogóle jeśli szukacie mistrza w zarządzaniu emocjami, to zachęcam do wnikliwej lektury. Podejrzewam, że naprawdę mało jest w Polsce ludzi tak szczerych, prostolinijnych i otwartych jak Drzyzga.

Jak ja to robię to także, oprócz osobistej historii dziennikarki, zapis zmian, jakim przez ostatnie piętnaście lat ulegała polska telewizja, a tym samym i całe nasze społeczeństwo. O zmieniającym się stosunku Polaków do równouprawnienia, wychowania dzieci czy do homoseksualizmu jest tu bardzo wiele, podobnie jak o motywach skłaniających ludzi do tego, by o najbardziej osobistych sekretach opowiadać na antenie ogólnopolskiej telewizji. Nawet jeśli kogoś nie interesuje sama Ewa Drzyzga, warto poczytać Jak ja to robię z pobudek socjologicznych lub psychologicznych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *