Olga Tokarczuk, Księgi Jakubowe

Księgi Jakubowe przypominają o tym, że nie można umysłu żywić przez cały czas tylko tym, co lekkie i przyjemne. Powieść Olgi Tokarczuk nie jest w żadnym razie płochą rozrywką, a literaturą najwyższego kalibru. Miałam naprawdę wiele wątpliwości czy podołam tej lekturze, o której wcześniej przeczytałam wiele artykułów i wywiadów. Onieśmielało mnie to opasłe tomiszcze, nad którym autorka pracowała aż sześć lat, zabierające czytelnika w podróż jednocześnie w czasie i po odległych zaświatach. Na szczęście moje obawy okazały się bezpodstawne. Choć dzieło jest złożoną i delikatną siecią splatających się kunsztownie wątków, ma bardzo przystępny język i pozwala się dość komfortowo zagnieździć w świecie przedstawionym.

Wgłąb utraconego wszechświata

Dzięki Księgom Jakubowym na nowo ożywają niegdysiejsze śniegi, a konkretnie rzeczywistość polskiego Podola i kilku innych krain sąsiednich z połowy XVIII wieku. Tematem powieści jest fenomen wybuchającego wtedy kultu Jakuba Franka, podającego się za kolejne wcielenie żydowskiego mesjasza. Oglądając postać tajemniczego mistyka oczami wielu różnych ludzi, którzy mieli z nim i jego sprawą do czynienia, próbujemy zrozumieć, w czym tkwił jego sekret oraz co właściwie chciał przekazać swoim zwolennikom. Przyznam, że pomimo bardzo wytężonej i uważnej lektury nadal nie jestem pewna o co mu właściwie chodziło i chyba właśnie o to chodzi. Setki ludzi porzucało dla niego rodziny, miejsce zamieszkania a nawet religię i wyruszało w wieloletnią tułaczkę, bo tak w praktyce wyglądała walka o sprawę frankistów. Z książki jednak wynika, że oni także, czasem do samego końca, nie rozumieli o co chodzi w skomplikowanych i (przyznajmy to) mętnych wywodach przywódcy. Dlaczego więc szli i ginęli? Chyba dlatego, że gorzej już im być nie mogło, a nawet taki mesjasz i złudna nadzieja jaką oferował, to coś lepszego niż życie zupełnie bez nadziei.

Olga Tokarczuk bada tropy dokładnie i wyczerpująco. Jej warsztat pisarski, a przede wszystkim historyczny, jest niesamowity. Otrzymujemy genealogię Jakuba trzy pokolenia wstecz, poznajemy jego burzliwe dzieciństwo i młodość, a nawet znamy najbardziej intymne myśli i intencje jego przyjaciół i doradców, w których głowach narodziła się idea kolejnego wcielonego mesjasza. Zapewniam, że po tej książce o życiu Franka będziecie wiedzieć więcej niż o własnym bracie czy przyjaciółce.

Autorka pozwala nam na zatopienie się w życiu Franka i jego dworu, ale także na tak pełne jak to tylko możliwe doświadczenie minionego świata. Często miałam wrażenie, że tropienie kontekstów związanych z działalnością żydowskich heretyków to tylko pretekst do tego byśmy mogli poznać jak największa liczbę postaci, a dzięki nim pełniej odczuć też realia życia w tamtym świecie. Muszę przyznać, że to się wspaniale udało. Wrażenie po lekturze jest pełniejsze, a obrazów w głowie więcej, niż gdybym obejrzała film na ten temat czy zwiedziła jakieś muzeum etnograficzne. Zapachy wiejskich chat, chłód długich zim i spiekota letnich pór na wygnaniu, smak prostych chłopskich potraw, żydowskich specjałów i przysmaków sprowadzanych ze wschodu. Religijna ekstaza, seksualne ekscesy oraz to, co dla mnie najcenniejsze, czyli wiele informacji o tym jak bohaterowie czują się we własnych umysłach i we własnych ciałach (no Jenta akurat też poza ciałem). Taką książkę mogła napisać tylko Tokarczuk. Gdyby za fabularną biografię Franka zabrał się autor płci męskiej, to zapewne dostalibyśmy garść suchych faktów historycznych i tonę skomplikowanych rozważań na temat mistycznych zagadek świętych pism. Dzięki bardziej ,,cielesnemu” pisaniu mamy wspaniałą możliwość zagłębić się w tę opowieść tak, jakby to była nasza własna wizja lub sen.

Charyzmatyczna jednostka w okrutnym świecie

To co udało się Jakubowi Frankowi, czyli zapewnienie sobie dostatniego i pełnego przygód życia, jest dla mnie przykładem na to, że charyzma jest w społeczeństwie najważniejsza. Jego powieściowi przyjaciele, doradcy i członkowie rodziny ciągle zadają sobie pytanie o istotę nauk, o plan tej niezwykłe jednostki. Przecież ktoś tak przystojny, oryginalny i urokliwy nie może być po prostu zwykłym cwaniakiem czy awanturnikiem. Cóż, jak dla mnie z treści Ksiąg Jakubowych wynika jednoznacznie, że jednak może. W końcu historia już nieraz pokazała, że charyzmą można zrekompensować absolutnie wszystko, włącznie z brakiem inteligencji czy prawdziwego bożego posłannictwa. Oczywiście nie bez znaczenia jest też to, że słowa Jakuba trafiły na podatny grunt. W Polsce przedrozbiorowej nikomu poza szlachtą nie żyło się przyjemnie, ale żydzi stanowili wyjątkowo łatwy cel. Nic zatem dziwnego, że pozbawieni praw, ziemi i godności, a w dodatku na każdym kroku oskarżani o potworne zbrodnie, postanowili znaleźć sposób na wydostanie się z beznadziejnej sytuacji. Jakub był ich sposobem, a że nie wyszło to inna sprawa.

Dzięki Księgom Jakubowym z pewnością wielu czytelników zamyśli się nad tym, co tak naprawdę znaczy być Polakiem czy obywatelem i czy w ogóle ta dawna Polska, do której wzdychamy, rzeczywiście istniała. Jestem pewna, że Żydzi masowo skazywani na śmierć, czy chłopi traktowani jak pańscy niewolnicy, mieliby na ten temat nieco inne zdanie niż dzisiejsi prawicowi politycy.

Ta powieść to wspaniały portret Obcego, znakomicie pokazujący jak i w jakich warunkach potrzebujemy mesjaszy i kozłów ofiarnych. W dodatku forma tej opowieści zadowoli nawet najbardziej wymagających czytelników. Jest złożona, przemyślana, wieloaspektowa i czytelna. Osobiście miałam też spora frajdę jako, jakby nie było, filolog zainteresowany historią literatury, z wątku zajmującego się korespondencją księdza Benedykta Chmielowskiego z poetką Elżbietą Drużbacką. Ich wywody na temat twórczości literackiej bardziej do mnie trafiają niż treść niejednego podręcznika akademickiego.

Choć poświeciłam na czytanie Ksiąg Jakubowych bite dwa tygodnie, to nadal czuję, że jeszcze mi za mało. Myślę, że dopiero drugie lub trzecie czytanie pozwoli mi w pełni ogarnąć całość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *