Mój minimalistyczny książkowy niezbędnik

Jestem minimalistką bardziej niż kimkolwiek innym, a wszystko zawdzięczam prawdopodobnie tym właśnie książkom. Kiepska ze mnie polonistka, słaba copywriterka, że o funkcji opiekunki zwierząt nie wspomnę (koty mają wiele zastrzeżeń), ale minimalistką staram się być perfekcyjną. To nie tylko styl życia, czy wystroju wnętrz, nie chodzi już nawet o oszczędności, a tym bardziej o komponowanie ubrań w stonowanej kolorystyce. Minimalizm w moim przypadku to prawdziwa mania, przejawiająca się na przykład w ciągłej (lecz przemyślanej) redukcji mebli i sprzętów kuchennych, w rzucaniu ciepłej posadki i przeprowadzce do innego miasta w celu redukcji wydatków i dojazdów, a nawet w obcinaniu włosów do minimum (mniej szamponu i czasu na pielęgnację). Jeśli interesuje was tematyka mego autorskiego radykalnego minimalizmu, dajcie znać w komentarzach, a teraz już przechodzę do bezpośrednich źródeł inspiracji, które mogą stać się początkiem waszej drogi do minimalizmu, a przynajmniej do bycia świadomym konsumentem.

Sztuka prostoty, Dominique Loreau

Od tej książki się zaczęło. Przyznam, że od pierwszych stron czułam, że ta lektura zmieni moje życia i tak się stało. Autorka (Francuzka mieszkająca w Japonii) dzieli się z nami swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi zdrowego i szczęśliwego życia. Mamy tu rozdziały poświęcone psychologii, urządzaniu domu, diecie i pielęgnacji ciała. Wszystko napisane prostym językiem, w formie praktycznych porad gotowych do zastosowania. Loreau wyjaśnia jakie są zalety posiadania małej ilości rzeczy, skromnych wnętrz mieszkalnych, a także stawiania na jakość zamiast na ilość. Krótko nawiązuje do wpływów zen na minimalizm i robi to, co jest moim życiowym celem, czyli wiąże estetykę z ekonomią. Życie minimalistyczne w jej wydaniu to pełna realizacja siebie, a nie puste ściany i samoumartwienie. Autorka wyraźnie wyjaśnia, że minimalizm to nie prosta oszczędność czy ubieranie się na szaro. To stan umysłu! I choć trudno mi wybaczyć Loreau dość osobliwy styl każący umieszczać wszędzie motta (też z Coelho) to jednak do Sztuki prostoty wracam bardzo często. Przeczytałam też inne jej książki (ostatnio Sztukę minimalizmu), ale ta wydaje mi się najbardziej treściwa.

sztuka-prostoty

Zdecydowanie największy wpływ miały na mnie fragmenty dotyczące zakupów i jedzenia. Z tego względu uważam, że każda kobieta powinna mieć tę książkę na swojej półce. Loreau dość obszernie wypowiada się na temat zdrowej kuchni japońskiej czy kupowania tylko tego, co jest nam potrzebne, a nie tego, na co mamy ochotę. Uwaga, ta lektura grozi poważnym wzrostem oszczędności na koncie bankowym i równie znaczną utratą kilogramów (moim przypadku była to wręcz niedowaga).

Mniej, Marta Sapała

Mniej jest o minimalizmie w polskim wydaniu. Pomysł na książkę był prosty: autorka umówiła się z grupą osób (wśród których byli i single i całe rodziny), by przez rok ograniczyli do minimum swoje zakupy. Każdy decydował sam o tym co dla niego znaczy minimum i niemal rok od pierwszej lektury Mniej, uważam, że to jest w tej książce najcenniejsze. Możemy się wreszcie przekonać jak to wszystko, co wiąże się ze sferą ekonomiczną, jest względne. Dla jednej osoby minimum może być decyzja o karmieniu dziecka piersią by oszczędzić na mleku, a dla kogoś innego trzy zagraniczne wycieczki w roku zamiast pięciu.mniej-sapala

Jest to ważna lektura także dlatego, że pokazuje jak minimalizm zakupowy wpływa też na inne sfery życia, jedne osłabiając, a inne wzmacniając. Minimaliści mogą być wykluczani przez otoczenie, zwyczajnie spychani na boczny tor, bo nie należą już do konsumpcyjnej wspólnoty. Ktoś kto zastania się dwa razy nad każdą rzeczą, nie wydaje kroci na prezenty czy kawę na mieście, że o wystawnych imprezach świątecznych nie wspomnę, staje się dziwakiem, wprawiającym innych w konsternację i zmuszającym bliskich do zastanowienia się nad sobą (a wiele osób tego nie lubi). Poprawiają się za to relacje sąsiedzkie. Minimaliści pożyczają, wymieniają i przetwarzają, tworząc całe wspólnoty. Lumpeksy, rękodzieło i owocowo-warzywne przetwórstwo to nasz żywioł, ale do tego potrzeba towarzystwa, co jest znakomicie opisane w książce Marty Sapały.

Mniej to także niepowtarzalna szansa na zaglądnięcie do kieszeni rodaków, przekonanie się kto, ile i na co wydaje. Jedno z najbardziej obwarowanych tabu społecznych, czyli pieniądze, na kartach tej książki zostaje zniesione.

Przy tej lekturze także muszę umieścić ostrzeżenie. Mniej wciąga, a w dodatku zaraża. Oprócz mnie, ten jeden egzemplarz przeczytało jeszcze osiem osób, co mnie bardzo cieszy ze względu na redukcję wydatków, co z tego że nie moich, tylko znajomych:)

Magia sprzątania, Marie Kondo

Marie Kondo gościła ostatnio w naszym kraju. Japońska guru porządkowych perfekcjonistów m.in. poprowadziła warsztaty ze swojej metody (nazwanej pomysłowo KonMari), a także udzieliła bardzo dziwnego wywiadu w jednej z telewizyjnych śniadaniówek. Chyba właśnie z powodu tego wywiadu, podczas którego prowadzący nie traktowali zwijającego skarpety gościa zbyt poważnie, postanowiłam znowu napisać o minimalizmie. Państwo redaktorzy (Kinga Rusin i Bartosz Węglarczyk) wyraźnie nie mogli pojąć, jak coś tak błahego jak odgruzowanie szaf, czy porządek w bieliźniarce, może być dla kogoś aż tak ważne. Po co ktoś poświęca życie na opracowanie metody składania koszul, by zajmowały jak najmniej miejsca? Po co rozmyśla nad sposobem zachęcającym zbieraczy do rozstania się ze stertami zbędnych ubrań, książek i gadżetów? Na co wreszcie potrzebny jest światu ktoś taki jak Marie Kondo, kto codziennie rozpakowuje swoją torebkę i dziękuje rzeczom, za to, że dobrze jej służyły? Cóż, w mojej skromnej ocenie (a mówię jak jest na podstawie własnego doświadczenia), ktoś, kto zadaje sobie takie pytania, nie napotkał nigdy na prawdziwy opór materii. Nie musiał się za często przeprowadzać, zawsze dysponował nadliczbowymi szafkami i składzikami, miał spory metraż mieszkania lub domu, a do tego doskonałą orientację, pozwalającą na odnalezienie pary ulubionych gatek nawet w najbardziej bezkształtnej plątaninie bielizny i skarpet. Cała reszta ludzkości z radością skorzysta z podpowiedzi japońskiej czarodziejki. O tym, że jej porady i usługi (Marie Kondo ma firmę zajmującą się porządkowaniem domów prywatnych klientów) są bardzo potrzebne, świadczyć może choćby fakt, że uznano ją za jedną z najbardziej wpływowych kobiet na świcie, a jej książki, w każdym kraju, w którym się ukazują, od razu są bestsellerami.

magia-sprzatania

A teraz coś z uwag osobistych. Moje życie przed Magią sprzątania to katorżnicza praca przy kilku przeprowadzkach, podczas których najcięższe były oczywiście rzeczy, których nie potrzebowałam, wiele mebli i jeszcze więcej ciężkich jak cegły książek. Mimo dobrych chęci i trwającej kilka lat akcji redukcyjnej, nie umiałam sobie też poradzić z bałaganem w szafie. Przy zużyciu całych pokładów dobrej woli i masy energii, udawało mi się co jakiś czas doprowadzić szafę do względnego porządku, ale z książkami to już była przegrana sprawa. Która polonistka pozbyłaby się choćby tomu dobrowolnie lub zamieniła papier na własność na czytnik i bibliotekę miejską? Otóż mnie się udało i to jest właśnie zasługa między innymi KonMari. Najlepszą zachętą do kupna tej książki, choć brzmi to paradoksalnie, może być to, że doda wam ona odwagi do pozbycia się wielu innych. No i teraz mogę też z uporem maniaka dawać wszystkim zaglądającym do mnie gościom świadectwo skuteczności metody genialnej Japonki, jakim jest moja szuflada ze skarpetami, pozostająca wiele miesięcy w stanie takim, w jakim była zaraz po rewolucyjnym uporządkowaniu.

Każda z powyższych pozycji pokazuje inne oblicze minimalizmu, ale zarówno umiar, estetyka jak i ład, są jego nieodłącznymi komponentami.

2 thoughts on “Mój minimalistyczny książkowy niezbędnik

  • Grudzień 3, 2015 at 3:16 pm
    Permalink

    To ja jednak nie sięgnę po pierwszą pozycję. Lubię kupować dla przyjemności, choć raczej czynię o z umiarem. Każdy do szczęścia potrzebuje innej drogi.

    Reply
  • Grudzień 3, 2015 at 4:09 pm
    Permalink

    O pierwszej i drugiej słyszałam, jestem ich bardzo ciekawa i nawet w ostatnim czasie zastanawiałam się nad kupnem. Lubię książki tego rodzaju :)

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *