Krzysztof Łoszewski, Moda lepsza niż seks

Co ja tam wiem o modzie? Absolutnie nic. Jestem jednym z tych typów, które spędzają większość czasu w dresie, traktując dżinsy jako strój wyjściowy, dobry na każdą okazję. Wysokie szpilki, drogie torebki i makijaż są mi zupełnie obce, podobnie jak katalog nazwisk współczesnych i dawnych kreatorów mody. I właśnie dlatego jest to książka dla mnie i dziewczyn takich jak ja. Jeśli ktoś naprawdę interesuje się modą, zna historię poszczególnych elementów garderoby i ogólnie jest w temacie, może się książką pana Łoszewskiego nieco znudzić. Jeśli jednak szukacie prostego przewodnika, książki, która pokaże wam gdzie w ogóle zacząć i jak nie popełniać najgorszych błędów w doborze ubrań i dodatków, Moda lepsza niż seks może się okazać strzałem w dziesiątkę.

Dwudziestu najlepszych przyjaciół kobiety

Swój poradnik Krzysztof Łoszewski, kostiumograf i specjalista w zakresie dress code’u, podzielił na dwadzieścia rozdziałów, z których każdy poświęcony jest innej części kobiecej garderoby czy modowemu zjawisku, bez których, jego zdaniem, żadna z nas nie może być naprawdę kobieca i sexy (to słowo pojawia się bardzo często w książce). Autor omawia po kolei takie nieśmiertelne klasyki jak spódnica mini, dżinsy, dwuczęściowy kostium, sukienka czy szpilki. Przedmiotem rozważań stają się tu także perły, kolor czarny oraz czerwona szminka. Każdy z tych elementów jest zadziwiająco dokładnie omówiony jak na tak krótkie rozdziały i nie chodzi tylko o to co z czym nosić, albo co komu pasuje i jakie mamy warianty na rynku. Krzysztof Łoszewski wyjaśnia także bardzo przystępnie skąd co się wzięło, sięgając czasem do odległych wieków, kiedy to po raz pierwszy pojawiły się przyciemniane okulary czy damskie obuwie na podwyższeniu. Od razu można spojrzeć nawet na zwykłe spodnie czy spódnicę z większą sympatią, wiedząc jaką ewolucję musiała przejść konkretna forma, by znaleźć się w naszej szafie (na pewno pamiętacie tę scenę z Diabeł ubiera się u Prady).

Moda lepsza niż seks

Oprócz wypowiedzi autora, narracji pełnej osobistych dygresji i prowadzonej w lekki i przystępny sposób, tekst wzbogacono także o liczne cytaty ze znanych projektantów, a także o wypowiedzi polskich aktorek i osobowości świata mody, będącymi wyznacznikami tego co kobiece, modne i ponętne. Mnie osobiście najbardziej spodobało się wspomnienie Beaty Tyszkiewicz (w rozdziale o czarnym kolorze) dotyczące tego, w co za młodu ubierała się na tańce. Jest to prawdziwa szkołą wdzięku i klasy i to z czasów, gdy w sklepach naprawdę nie było dużego wyboru, mówiąc dość eufemistycznie. Na długo zapamiętam także to, co Iza Kuna miała do powiedzenia o okularach przeciwsłonecznych, z którymi mam dokładnie takie same perypetie jak aktorka.

Warto wiedzieć

Po przeczytaniu tej książki czułam się jakbym uczestniczyła w jakimś kursie dotyczącym autoprezentacji i już samo to dodało mi pewności siebie. Bardzo spodobało mi się to, że za każdym razem autor stara się przekazać nam trochę wiedzy praktycznej, radząc na przykład jakie spodnie z jaką górą nosić, albo czego nie zakładać, jeśli chcemy wyglądać na wyższe i szczuplejsze. Takie rzeczy powinny wiedzieć wszystkie kobiety, chcące nie tylko uchodzić za elegantki, ale zwyczajnie nie razić ludzi na ulicy nieestetycznym wyglądem.

Przyznam, że całą książkę przeczytałam w jeden wieczór i to głównie z ciekawości co jeszcze przekaże nam autor, ale także dzięki zdjęciom. W każdym rozdziale mamy historyczne fotki, ale też zdjęcia z niedawno odbywających się pokazów mody. Uważam, że są one szalenie pomocne w uszeregowaniu zdobywanej wiedzy i w wyobrażaniu sobie z czym w ogóle mamy do czynienia. W dodatku, jak na książkę o modzie, a więc także o produktach luksusowych przystało, ta publikacja dzięki pięknym zdjęciom daje nam wrażenie powiewu luksusu. Jest to swoiste połączenie encyklopedii stylu dla początkujących z magazynem o modzie z górnej półki.

Moda lepsza niż seks

Jeśli chciałybyście coś zmienić w szafie, poczuć się bardziej kobieco lub uniknąć w przyszłości rażących błędów wizerunkowych, bo akurat nie wiecie jak się ubrać do pracy czy do opery, będziecie z lektury zadowolone. Moda lepsza niż seks to także dobry punkt wyjścia dla zdobywania szerszej wiedzy o wielkich domach mody i wpływu jaki miały w przeszłości i mają do dzisiaj na to, jak wyglądają buty, torebki, marynarki czy płaszcze, w których wszyscy chodzimy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *