Guy Winch, Emocjonalne SOS. Jak uleczyć negatywne emocje

Gdy już zapoznałam się z treścią tej książki, nie mogę wprost zrozumieć jak większość ludzi się bez niej obywa. Z początku jednak byłam bardzo sceptyczna, bo nie dość, że to kolejny poradnik o psychologicznej samopomocy, to jeszcze w budyniowo-różowej okładce z emotikonkami, jakby bardziej słodko się już nie dało. Na szczęście pierwsze wrażenie okazało się mylące, gdyż publikacja autorstwa dr. Guy’a Wincha jest bardzo fachowa, poważna i nie razi wciskanym na siłę, sztucznym optymizmem. Sam wstęp robi już na czytelniku wielkie wrażenie, a dalej zapewniam, że jest jeszcze lepiej. To nic, że pod koniec będziecie przekonani, że macie wszystkie opisywane w książce problemy, bo będzie wam też towarzyszyć pewność, że potraficie sobie z każdą negatywną emocją poradzić.

Emocjonalna apteczka pierwszej pomocy

We wstępnie autor pisze o tym, że od dzieciństwa jesteśmy uczeni ,,obsługi” wszelkiego rodzaju fizycznych dolegliwości. Większość z nas wie jak opatrzyć skaleczenie czy płytką ranę, co zrobić gdy się przeziębimy i jak poradzić sobie w przypadku złamania kości. Niestety, nie można tego samego powiedzieć o ranach emocjonalnych, które zaniedbane, z czasem mogą stać się większym problemem psychicznym. Książka Emocjonalne SOS to taki ekwiwalent apteczki, tyle, że dla duszy, z którego można skorzystać w przypadku kilku głównych problemów, z którymi prawie każdy ma na co dzień do czynienia.

Dr Winch ma prawdziwy talent do porównań. Z jego punktu widzenia odrzucenie jest przez nas odbierane jako emocjonalne skaleczenie, samotność to przypadłość słabych mięśni związków, strata i trauma są jak złamanie kości, a uporczywe poczucie winy to rozdrapywanie ran. Podobnie sprawa ma się z poczuciem winy (trucizna), porażką (zapalenie płuc) i z niskim poczuciem własnej wartości (osłabiony układ odpornościowy). Jeszcze nigdy psychologia nie wydawała mi się tak pokrewna medycynie. W dodatku nie są to tylko słowne popisy, a cały system osadzony na przekonaniu, że powinniśmy umieć sobie radzić z własnymi emocjami przynajmniej tak dobrze, jak z fizycznością. W przeciwnym razie choroby i urazy duszy, niegroźne z początku, mogą nam uniemożliwić normalne funkcjonowanie i zahamują nasz rozwój osobisty. Mogę mówić tylko za siebie, ale chyba trudno się nie zgodzić z tym sposobem myślenia, szczególnie, że żyjemy w czasach, w których hulają rozmaite emocjonalne epidemie, z samotnością i depresją na czele.

Doraźne i proste sposoby

Powiedzmy sobie jasno, że nie jest to poradnik skierowany do osób cierpiących na poważne zaburzenia psychiczne, gdyż na nie nie poradzi jedna książka, a jedynie wizyta u specjalisty, terapia psychologiczna i/lub leczenie farmakologiczne. Tak jak w przypadku apteczek, które mamy w domu czy w samochodzie, Emocjonalne SOS ma na celu zaradzenie skutkom urazów nie będących ciężkim zagrożeniem dla naszego zdrowia emocjonalnego, a przynajmniej nie od razu. Po każdym rozdziale zresztą są umieszczone wytyczne, kiedy nie stosować powyższych porad, tylko natychmiast udać się do specjalisty. To mi się w tym poradniku podoba, nie udaje, że jest na wszystko i dla wszystkich.

W poradnikach psychologicznych (a już sporo ich przeczytałam) najbardziej nie lubię wytycznych typu ,,Przestań myśleć negatywnie”, albo ,,Nie smuć się, bo ludzie z depresją mają mniej przyjaciół i żyją krócej”. Mierzi mnie takie pouczanie podwójnie, raz, że od razu człowiek smutny dodatkowo się obwinia o to, że nie potrafi przestać od tak i stać się z dnia na dzień tęczowym jednorożcem, a dwa, że nie jest powiedziane jak to zrobić, tylko ma być i już, jakbyśmy mieli wszyscy magiczne pstryczki w głowach. Poradnik dr. Wincha nie jest taki, dlatego ze spokojnym sumieniem go polecam (pod wieloma względami przypomina mi Jak wydobyć się z depresji). Jest to fachowy zbiór porad, oparty na najnowszych badaniach psychologicznych i poparty niezliczonymi przykładami z wieloletniej praktyki terapeutycznej autora. Każdy rozdział ma swoich bohaterów, podopiecznych dr Wincha, z którymi możemy się utożsamić i obserwować jak ich konkretne rany udało się opatrzyć. Bardzo cenne są także drobiazgowe protokoły co zrobić w przypadku gdy spotka nas dotkliwe odrzucenie, gdy walczymy ze stratą lub trauma, albo gdy dręczy nas uporczywe poczucie winy. Żadnego lania wody, tylko kroki 1, 2 i 3, ćwiczenia i rady, a jak nie działają to marsz do gabinetu specjalisty.

Możliwe, że to co piszę o tej książce brzmi dosyć surowo, ale zapewniam, że, o ile nie macie poważnej choroby psychicznej, poczujecie się lepiej po lekturze. Zresztą autor jest naprawdę empatycznym i bardzo zabawnym człowiekiem, o czym przekonujemy się na każdej stronie. Mój ulubiony przykład na jego inteligencję i poczucie humoru to zdecydowanie ten o wzbudzaniu poczucia winy w rodzinie:

,,Najbardziej podatnym gruntem dla rozgrywek toksycznej dynamiki rodzinnej są wydarzenia rodzinne i religijne święta. Wielkie spotkania są idealną sceną, na której można odgrywać rodzinne ,,najlepsze przeboje” przewin z przeszłości”.

Trafne i intrygujące zarazem!

Wielką zaletą Emocjonalnego SOS jest także prostota. Byłam naprawdę zaskoczona tym jak banalne z pozoru obserwacje trafiają w sedno sprawy. Co chwila myślałam, że to tak proste, że aż dziwne, iż wszyscy do tego się nie stosujemy. Dzisiejszy wpis zakończę może właśnie radą w tym stylu, która moim zdaniem bardzo zachęca do przeczytania całej książki. Jeśli szukacie jednej uniwersalnej zasady jak sobie radzić w relacjach z innymi i nie dać się emocjonalnie zranić, oto odpowiedź:

„Większość nas wkłada w życie tyle wysiłku, ile wymaga sytuacja. Jeśli pojawia się możliwość, żeby się ,,wywinąć”, okazując mniej szacunku czy wzajemności oraz trochę dostać, nie dając nic w zamian, wielu z tego skorzysta, nie dlatego, że jesteśmy źli, ale po prostu dlatego, że możemy”.

No banalne po prostu! Ludzie są dla nas tacy, na jakich im pozwalamy. Ale kto z nas na co dzień myśli w ten sposób? Dlatego właśnie dobrze od czasu do czasu przeczytać dobry poradnik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *