Dracula Historia Nieznana

Ten dziwny projekt to coś w rodzaju familijnego horroru, czy też fantasy dla niegrzecznych dzieci, mających problemy z logicznym wiązaniem faktów. Zawiedzeni nim będą srodze wielbiciele oryginalnego krwiopijcy stworzonego przez Brama Stokera i bardziej poważnych produkcji filmowych i książkowych na nim wzorowanych. W sumie to zawiedzeni będą wszyscy widzowie liczący na przyzwoity film dla dorosłych, ponieważ to bardziej bajka w stylu Fantagiro (czy ktoś to jeszcze pamięta?). Zamiast krwiopijcy, mamy skapciałego tatuśka z miną jakby go coś bardzo bolało w dolnych partiach ciała, zamiast grozy, komizm, a zamiast konfliktu zbrojnego z prawdziwego zdarzenia, serię chaotycznych potyczek facetów w śmiesznych hełmach. Jedynym, co mi się tu naprawdę podobało był efekt rozbijania się wampira na dziesiątki pojedynczych nietoperzy, ale to też było ciekawe tylko za pierwszym razem, a z czasem stało się już nudne.

Śmieszny wampir i rodzinne wartości

Jesteśmy w piętnastowiecznej Transylwanii, którą włada szlachetny książę Vlad (Luke Evans). Jest on nie tylko mądrym i sprawiedliwym władcą, ale przede wszystkim troskliwym i kochającym ojcem. O swej mrocznej przeszłości, czyli służbie w tureckiej armii, w której dorobił się przydomka ,,Palownik” stara się z całych sił zapomnieć. Niestety, turecki sułtan Mehmed (Dominic Cooper) wciąż mu o przeszłości przypomina, domagając się nowych danin. Okup płacony okupantowi co roku jest dla mieszkańców Transylwanii ciężarem, ale takim, który mogą znieść. Gdy jednak pojawia się żądanie, by zgodnie z dawną tradycją przekazać Turkom tysiąc chłopców, przelewa się w narodzie i w księciu Vladzie czara goryczy. Niestety, od początku mamy wrażenie, że władcy chodzi bardziej o szczęście swojej rodziny (synka chcą mu zabrać i żona się o to gniewa) niż o dobro całego narodu. To podczas sceny przekazania potomka pęka mu żyłka, masakruje przeciwnika i postanawia szukać ratunku przed nadchodzącą wojną. W przypływie desperacji decyduje się na układ z kryjącym się w górskiej jaskini pradawnym złem, które akurat przypadkiem odkrył chwilę wcześniej (tak się ładnie złożyło). Spodziewać by się można, że demon wcielony, personifikacja całego zła, będzie jakimś przerażającym tworem, a tam jakiś taki poczciwy wampir o twarzy Charlesa Dance’a, którego nie możemy traktować poważnie przez to co ma na głowie (chętnie nabyłabym taka czapulę, w stylu dziadkowej szlafmycy). Już po krótkiej wymianie zdań nasz bohater oddaje duszę diabłu w zamian za nadludzkie moce, pomocne w walce z całą potężną turecką armią.

Charles Dance
Charles Dance

Krwiopijca inny niż wszystkie

Po internetowych opiniach widać, że oglądającym najbardziej przeszkadzało w tym filmie to, że jest w nim niesamowita niekonsekwencja, brak logicznej spójności. Ja jakoś potrafiłam przymknąć na to oko, jak również na sielskie widoczki i baśniową atmosferę, lecz z kolei przeszkadzało mi to, jak ten nowy Drakula jest mało wampirzy. Historia Nieznana kładzie nacisk bardziej na ludzką niż potworniastą stronę bestii. Mamy poznać sympatycznego pana, współczuć mu w jego ojcowsko-mężowskich dylematach i okazać zrozumienie dla jego życiowych wyborów. No jakoś to do mnie nie przemawia. Nie rozumiem takiego przemycania rodzinnego ciepełka w filmie, który jest, jakby nie było, o zabijaniu ludzi i wypijaniu ich krwi. Trudno także być tolerancyjnym wobec pasji głównego bohatera do wbijania w żołnierzy długich drewnianych obiektów (nie jest to jednak prawdziwe palowanie, bo zapewne wtedy nie niewiele osób byłoby w stanie to oglądać).

Są pewne cechy wampirycznego kanonu, który przez dekady wypracowała zachodnia kultura popularna, bez których nie wyobrażamy sobie mrocznego krwiopijcy. Niestety, w Darculi Historii Nieznanej podchodzi się do całej sprawy bardzo swobodnie i nie jest to wcale twórcze, tylko nudne i nijakie. Zacznijmy od tego, że wampirem można się stać na chwilę, a jeśli po przemienieniu nie wypije się ludzkiej krwi, człowieczeństwo wraca w stu procentach. Nie przeszkadza też chodzenie za dnia, a jedynie mocny bezpośredni strumień światła słonecznego (to dziwne, że Vlad chodzi w dzień, a jego twórca nie wychyla nosa z jaskini). Srebro, krzyże i inne bajery niby działają, ale znacznie słabiej niż gdziekolwiek indziej, a w dodatku nasz bohater nie musi spać (w trumnie czy w łóżku). Chciałam zobaczyć film o wampirze, a dostały mi się ciepłe kluchy na niedzielne popołudnie. Aż dziwne, że ta produkcja nie poszła od razu do telewizji, tylko puszczają ją w kinie.

Luke Evans

Dracula Historia Nieznana to nieudana mutacja wszystkich ciekawych motywów, które tak nas niegdyś zachwycały u Coppoli. Prawdziwym czarnym charakterem nie jest tu nawet wampir ani palownik, a karykaturalny sułtan turecki grany przez Dominica Coopera (gdyby grał Bradley Cooper to zaiste byłby to horror). Chyba nie o to chodziło, żeby nam było śmiesznie, ale niestety, ten film przez przypadek stał się idealną parodią filmów o wampirach. Kiedyś myślałam, że nie da się stworzyć większego wampirycznego kiczu niż w Czystej krwi, ale jak widać się myliłam. Twórcy serialu mają mimo wszystko widzom coś do przekazania, a nowego Draculi niekoniecznie. No chyba, że ich przekazem dla widzów jest coś w stylów ,,Patrzcie jakie fajne nietoperki nam wyszły! Znamy się na efektach specjalnych”.

2 thoughts on “Dracula Historia Nieznana

  • Listopad 14, 2014 at 6:25 pm
    Permalink

    Nie zawsze w filmie chodzi o logike ale o dobre kino.
    Ten film to opowiesc napewno nie familijna bo takowa mozemy nazwac na przyklad Niekończąca sie opowiesc.
    Ja osobiście uwazam ze jest to warty obejzenia kawalek kina ktore niewatpliwie wciaga oczywiscie jezeli ktos jest zwolennikiem takiego rodzaju filmow.
    Jezeli ktos tworzy taki obraz Drakuli to znaczy ze nie chce powielac innych tylko pokazac cos innego.Uwazam ze to bardzo dobrze bo nie chcemy ogladac takich samych filmow tyle ze z innymi aktorami.
    Moim zdaniem super opowiesc .
    polecam.

    Reply
  • Grudzień 14, 2014 at 4:48 pm
    Permalink

    Ostra ocena ;) Rzeczywiście, było w filmie trochę nieścisłości, a już silna wola żądnego krwi głównego bohatera – godna podziwu ;-) Mi jednak ogólnie film się podobał. Fajne efekty, zdjęcia, wciągająca historia. Nie żałuję przeznaczonego na niego czasu i polecam!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *