Celibat. Opowieść o miłości i pożądaniu, Marcin Wójcik (audiobook czytany przez Aleksandra Pawlikowskiego)

Pisałam niedawno o Kronikach Times Square (serial o prostytutkach, alfonsach i branży porno), przedwczoraj na blogu pojawił się tekst o Harlots (historyczna produkcja o stręczycielkach, prostytutkach i branży usług erotycznych w XVIII-wiecznym Londynie), ale to w Celibacie znalazłam najwięcej kontrowersji i sekscesów, jeśli wypada mi się tak wyrazić na bardzo poważny i w sumie smutny temat. Zbiór reportaży Marcina Wójcika przybliża nam tematykę życia płciowego i uczuciowego duchownych, przytaczając liczne przykłady łamania obowiązującego w Kościele Katolickim celibatu. Do rozmów z autorem zostali zaproszeni nie tylko księża, klerycy, byli księża i byli klerycy, ale też partnerki księży. Dużo uwagi poświęca się w tej książce również dzieciom, rodzicom, teściom oraz wnukom księży, a także osobom napastowanym przez duchownych w dzieciństwie, które przypłaciły tę niechcianą bliskość poważną traumą.

Praca jak każda inna?

O każdym z tych reportaży wypadałoby napisać osobny tekst, bo różnią się między sobą tak, jak rozmówcy pana Wójcika. Tym, co mają ze sobą wspólnego jest to, jak wielką frustrację wywołują u czytelników i słuchaczy. Najgorsze poczucie niemocy miałam na samym początku, czytając o kobiecie, która po śmierci swego partnera księdza została z niczym, a Kościół odmówił wszelkiej pomocy nawet jej synowi, zagarniając cały spadek po zmarłym. Buta kościelnych zwierzchników jest tu wprost niewyobrażalna. Na wszystko mają gotowe procedury gdyż przywykli już do tego, że celibat łamany jest nagminnie, ale za każdym razem robią wszystko by chronić przede wszystkim swój własny interes.

Do białej gorączki doprowadzały mnie także cwaniakowate tłumaczenia dlaczego na przykład ofiarom napastowania przez księży, czy ich partnerom pozbawionym środków do życia, nie wolno ujawniać prawdy.

„Paweł klęka u kratek konfesjonału w kościele parafialnym. Wyznaje spowiednikowi, że molestował go były proboszcz i chciałby donieść do prokuratury. Spowiednik: -Nie możesz tego zrobić, to wywoła zgorszenie. Nie zadawaj bólu kościołowi. Nie postępuj antychrześcijańsko”.

A co z sytuacją kiedy to Kościół zadaje ból? To już w porządku, bo robi to w ukryciu i nikogo nie gorszy? Gdy księżom i biskupom to pasuje, to mówią o Matce Kościele, zgorszeniu, powołaniu i poświeceniu. Z kart tej książki jednak (i jestem pewna, że też z codziennych doświadczeń każdego z nas) wynika, że duchowni są biznesmenami, którzy zachowują się jak pracownicy korporacji, których rozlicza się za wpływy do głównego skarbca. Trochę im się ta logika rozjeżdża.

To smutne, ale poza nagannymi obyczajami, można sobie tu poczytać także o mechanizmach zarabiania tej potężnej instytucji religijnej. Dzięki dobrej wierze i naiwności katolików, Kościół gromadzi miliony. Jeśli byliście kiedykolwiek ciekawi ile zarabiają duchowni na poszczególnych szczeblach swojej kariery i na co idzie cała kasa, to tutaj z nawiązką zaspokoicie swoją ciekawość.

Ofiary systemu

Po tej lekturze rzeczywiście ciężko się nie zgorszyć (opisy zdobywania przez księdza seksoholika kolejnych kochanków, orgie na parafii, wymienianie się dziewczynami, dziwne praktyki w seminarium), ale równie ciężko jest tym wszystkim ludziom nie współczuć. Owszem, ofiarami kościelnego systemu są często partnerki, zmuszone do ukrywania swych uczuć i niepewne przyszłości, dzieci pozbawione alimentów lub spadków oraz napastowani ministranci, ale najbardziej skrzywdzeni są sami księża. Z reportażu poświęconym klerykom oraz z fragmentów innych tekstów z tego zbioru, wyłania się zbiorowy portret mężczyzn, którzy w imię wymyślonej przed wiekami idei, zadają gwałt swej ludzkiej naturze, stają się coraz bardziej sfrustrowani i zdesperowani, często znajdując niestosowne ujście dla ich „zwierzęcych” potrzeb. Romanse między studentami seminarium, związki z wyżej postawionymi księżmi czy intymne relacje z kobietami, to norma, coś co wydarza się na co dzień i jest kryte przez system. Kościół najprawdopodobniej wie, że zachowanie celibatu jest w większości przypadku niemożliwe (przytaczane są tu badania prof. Józefa Baniaka, którego wyniki potwierdzają, że 60% księży jest lub było w związkach z kobietami), ale i tak po cichu płaci alimenty (jeśli potrzebujący ich są grzeczni i dyskretni), przenosi księży do innych parafii, tuszuje skandale, wysyła seniorów na luksusowe księżowskie emerytury. Powodem takiego zakłamania, każącego akceptować patologię, jest oczywiście chciwość. Zakaz wstępowania księży w związki małżeńskie to zwolnienie Kościoła Katolickiego z odpowiedzialności finansowej za żony i dzieci księży i zakonników, a także możliwość zagarniania w spadku całego ich (często pokaźnego) dobytku. Setki księży, ogromna grupa ich bliskich, męczą się z niewykonalnym dla zdrowych mężczyzn zakazem cielesnego grzechu, a to wszystko dla kasy. Gdybym już nie omijała kościołów szerokim łukiem, to ta książka, mimo iż napisana z wielką uczciwością, wrażliwością i z reporterskim obiektywizmem, z pewnością by mnie do tego skłoniła.

Na koniec jak zwykle parę słów o wersji audiobookowej. Wybrałam taką, ponieważ będąc w szpitalu, nie mogłam za bardzo czytać, a chciałam mieć coś, co mnie oderwie od szpitalnej nudy. Celibat sprawdził się znakomicie, bo to teksty tak angażujące, kontrowersyjne i bliskie człowiekowi, że można się zapamiętać w słuchaniu i ulec pokusie zapoznania się z całością od razu. Piszę o tym ponieważ rzadko mi się zdarza podczas słuchania audiobooka sprawdzać, czy nikt nie podsłuchuje, a w tym przypadku, leżąc pośród starszych cnotliwych pań, musiałam się pilnować. Ujawnianie tu historie są bardzo kontrowersyjne, wręcz szokujące, a to, że są prawdziwe, jeszcze dodaje im mocy. Dosłownie co pięć minut czujnie ścigałam słuchawki w bezsensownym lęku, że ktoś podsłuchuje np. fragmenty o gejowskich orgiach na plebanii. Pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło.

Na ogromną pochwałę zasługuje także czytający książkę lektor, pan Aleksander Pawlikowski. Potrzeba naprawdę wiele opanowania, zimnej krwi i zapewne lat treningu, by móc o tak trudnych sprawach czytać tak, by głos nie zadrżał, by nie wkradła się kpina, ironia czy gniew. Po prostu mistrz!

Audiobooka wysłuchałam dzięki serwisowi Audioteka.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *