Kaprysik. Damskie historie, Mariusz Szczygieł (audiobook czytany przez autora)

Nie czytałam pierwszego wydania Kaprysiku i dlatego z tym większą przyjemnością zapoznałam się z drugim, wzbogaconym o wstęp i dodatkowy tekst poświęcony Idzie Kamińskiej. Dodatkową atrakcją (cieszotką tego kaprysiku) było przesłuchanie książki przeczytanej na głos przez samego autora, którego żwawy, radosny, sympatyczny tenor dodaje uroku kobiecym opowieściom. Zresztą, kto wie lepiej jak przeczytać dzieło od samego autora?:) I gdy już się rozkokosiłam w fotelu i odpaliłam aplikację z audiobookiem, myśląc, że nie może być lepiej, usłyszałam we wstępie nie tylko pana Szczygła, ale i gościnnie cytującą samą siebie panią Zofię Czerwińską, znaną aktorkę, a prywatnie serdeczną przyjaciółkę autora. Jej słowa wyrażające ludzkie nienasycenie, czyli „Najlepsze miejsce na namiot jest zawsze trochę dalej” stały się mottem dla następujących po nich historii niezwykłych niewiast z różnych czasów.

Być kobietą, być kobietą…

W moim osobistym odczuciu największą wartością tego zbioru tekstów reportażowych jest oryginalność każdej z bohaterek i nie chodzi tu o jakieś wielkie ekstrawagancje, ale o mniejsze i większe dziwności, z którymi każda ze słuchaczek/czytelniczek może się w pewien sposób identyfikować. Są w tym zbiorze kobiety znane, jak wokalistka Tercetu Egzotycznego, Izabela Skrybant-Dziewiątkowska, czy aktorka, Iga Kamińska (nominowana do Oscara za rolę w Sklepie przy głównej ulicy), ale są też i takie panie, o których byśmy pewno nie usłyszeli, gdyby nie książka pana Szczygła. Dentystka lubiąca fotografować się w fantazyjnych przebraniach, czy dwie przyjaciółki, piszące do siebie przez wiele lat, ale nie spotykające się niemal wcale. Są to takie kobiety, które spokojnie mogłyby być naszymi sąsiadkami, krewnymi czy nami samymi. Która z nas nie ma w końcu przynajmniej jednego bzika, specyficznego hobby czy dziwnego sekreciku, który niby niczemu nie służy, zupełnie do nas nie pasuje, a jednak równoważy troski i szarzyznę zwykłego życia.

Największe zaciekawienie wzbudziła we mnie historia pani, która przez wiele dekad zapisywała każdy najmniejszy szczegół ze swojego życia. Obiektywne spisy ludzi widzianych na ulicy, rozmów, potraw czy programów telewizyjnych, przypominają katalog lub scenariusz do najdłuższego i najnudniejszego filmu wszech czasów. Razem z autorem zastanawiamy się nad tym, z jakiej psychicznej potrzeby narodziła się ta skrupulatna praca, czemu miała służyć, co (i komu) o życiu kronikarki powiedzieć. Bardzo to dla mnie frapujące i choć przesłuchałam audiobooka dwa tygodnie temu, nadal dużo o tym myślę.

Oczywiście inne teksty także są bardzo ciekawe, a każdy z nich na inny sposób.

To mnie urzekło

Muszę przyznać, że nie spodziewałam się tak silnych reakcji emocjonalnych na te teksty. Wiele razy wzruszyłam się niemal do łez i to takimi zwykłymi, prozaicznymi sprawami. Dwie panie piszą do siebie listy o tym jak wygląda ich praca i życie rodzinne (i tu jeszcze się trzymałam), ale też o swoich zmaganiach ze starością, opornym mężem czy chorobami (tu już mnie smuty metafizyczne nad przemijaniem dopadały). Albo taka historia o panu profesorze, który na korytarzu uczelnianego budynku umieszcza rzeźbę przedstawiającą jego żonę w dniu, w którym się spotkali. To jeszcze byłam w stanie emocjonalnie unieść, ale już rozmowy pana Szczygła z obojgiem małżonków, o ich związku, zwyczajnie mnie rozbroiły. Cały ten niewielki tomik jest pełen portretów zwykłych ludzi, którzy mają swoje oryginalne spojrzenie na życie. Nawet znana wokalistka (ciesze się, że mogłam ją bliżej poznać, gdyż moi rodzice uwielbiają Tercet Egzotyczny, a ja nie bardzo rozumiałam dlaczego) najciekawsze rzeczy mówi nam nie o karierze estradowej, lecz o swym życiu osobistym. W czasach gdy książki o tym jak żyć, pracować i radzić sobie z wszelkimi przeciwnościami, piszą niewiedzący zbyt wiele o świecie celebryci, taki Kaprysik jest prawdziwym i jakże normalnym świadectwem życiowych zmagań.

Równie wielkie wrażenie jak osoby, o których opowiada pan Szczygieł, wywarł na mnie on sam i to nie po raz pierwszy. Nie zgadzam się ze zdaniem wielu czytelników, twierdzących, że jego książki są tak dobre, bo reportażysta pozostaje w nich niewidzialny. Nie, on jest widzialny, ale w bardzo pozytywny sposób. Z ciepłem, wyrozumiałością, inteligencją i ogromną kulturą, snuje opowieści o losach swych bohaterek tak, byśmy też mogli zobaczyć w nich coś dobrego i wartego szczególnej uwagi. W wielu miejscach czułam, że łatwo można było pójść w drugą stronę, pokusić się o złośliwość czy ocenę, ale na szczęście pan Szczygieł za bardzo szanuje swe bohaterki, by zniżać się do takich zabiegów. Po lekturze jego tekstów mam za każdym razem jakby więcej wyrozumiałości dla całego rodzaju ludzkiego (zwykle nie mam jej niemal wcale) i sądzę, że to wynik zarażania czytelników słynna czeską pogodą ducha :)

PS. Kaprysik to pierwsza książka, którą czytam w tym samym czasie co moja mama (ona ma wersję papierową, a ja dźwiękową). Zwykle mamy bardzo odmienny gust literacki, ale tym razem obu się nam podoba i jestem tym faktem mile zaskoczona.

Książki wysłuchałam dzięki aplikacji i serwisowi Audioteka.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *