Carte Blanche Jacka Lusińskiego

Zacznę może od tego, że widzę głęboki sens w poznawaniu tej historii właśnie za pośrednictwem audiobooka, choć przecież równolegle ukazała się też książka, a film pod tym samym tytułem jest już wyświetlany w polskich kinach. Ja wolę audiobooka, bo skoro rzecz jest o osobie tracącej wzrok, dobrze by było ją poznać za pomocą zmysłu słuchu (i zdać się jak bohater na siłę wyobraźni), a nie wzroku. Oczywiście, nie muszę chyba nikogo ze słuchaczy przekonywać, że zaraz po odsłuchaniu tej wciągającej opowieści do końca, chce się i tak pójść do kina by obejrzeć jak w znane nam już postaci wcielają się najlepsi polscy aktorzy.

Za wybraniem jako pierwszej wersji audiobookowej w moim przypadku silnie przemówił też fakt, że czytającym jest fantastyczny Arkadiusz Jakubik (który jednocześnie w filmie gra rolę najlepszego przyjaciela głównego bohatera, Wiktora). Odkąd usłyszała jego lektorskie popisy w Trocinach Krzysztofa Vargi, oszalałam na punkcie tego niby spokojnego, a tak naprawdę rozedrganego od emocji męskiego głosu. Jak dla mnie jest to głos pokolenia rozczarowanych lekko życiem i ciut załamanych czterdziestolatków, trochę zagubionych w przygnębiającej polskiej rzeczywistości. Nie inny jest też bohater Carte Blanche, licealny nauczyciel historii Kacper.

Film, książka i audiobook powstały w oparciu o prawdziwe wydarzenia, którymi nie tak dawno żyła cała Polska. Nauczyciel z Lublina udawał przed uczniami i dyrekcją, że widzi, starając się pracować normalnie i nie zwracać na siebie uwagi, gdy tymczasem był już praktycznie niewidomy. Gdy przeczytałam o tym po raz pierwszy, zastanawiałam się długo jak to jest możliwe. Sama pracowałam wtedy w szkole i wiedziałam, że w tej pracy trzeba mieć dosłownie oczy dookoła głowy, a baczne ślepka uczniów wraz z ich czujnymi aparatami w telefonach, czyhają na nawet najmniejsze potknięcie nauczyciela. Dzięki temu audiobookowi mogłam poznać wreszcie wszystkie pomysłowe triki, kryjące chorobę historyka przez tak długi czas.

Z początku nie jest to wcale pogodna, czy pokrzepiająca opowieść. Kacper ma właśnie najgorszy okres w życiu gdyż w krótkim czasie umiera mu matka i dowiaduje się, że nieodwracalnie traci wzrok. Wcześniej ten czterdziestokilkuletni mężczyzna też nie żył jak w bajce, bo zaborcza mamusia i wykańczająca, a jednocześnie mało płatna praca zadbały by nie miał ani bogactwa, ani towarzyszki życia. Wydawać by się mogło, że powolne ślepniecie tylko go dobije, ale dzieje się coś wprost przeciwnego. Po początkowym załamaniu przydarza mu się z nim coś niezwykłego. Kacper wykorzystuje swój spryt i bystry umysł do obmyślenia pomysłowej strategii, co działa przez zdumiewająco długi czas. Przy okazji zapamiętywania liczby kroków, czy korzystania z pomocy uczniów w prowadzeniu lekcji, okazuje się, że gdy chce, potrafi być naprawdę wspaniałym pedagogiem i prawdziwą inspiracją dla młodzieży.

Carte Blanche to nie tylko opowieść o chorobie, ale też o pięknej męskiej przyjaźni czy płomiennym uczuciu do pewnej urodziwej polonistki. Tak jak z każdą chwilą gdy wzrok historyka staje się słabszy i wyostrzają się pomocnie jego inne zmysły, tak też mężczyzna coraz mniej podatny na działanie pozorów, zaczyna patrzeć inaczej, znacznie głębiej na relacje międzyludzkie. Ostrzegam, że nie raz wam się tutaj łezka w oku zakręci, bardziej jednak z empatycznego współczucia niż słodkiego wzruszenia. Autentycznie przeżyłam te nieprzyjemne momenty, w których i tak już choremu Kacprowi, ludzie nie wiedzący o jego chorobie robili dodatkową przykrość.

Są też oczywiście weselsze momenty, pełne takiego kojącego, przyjaznego poczucia humoru, zwłaszcza w scenach toczących się w szkolnej klasie. Oj coś czuję, że każdy nauczyciel czy rodzic od razu rozpozna w tych ławach swoją Klarę lub swojego Madejskiego, choć w nieco uładzonej wersji. Urocze i naprawdę zabawne są też męskie pogaduchy Kacpra z Wiktorem, a także nieliczne, ale jakże znakomicie oddające charakter typowej polskiej matki jedynaka, teksty rodzicielki naszego bohatera. Absolutnym hitem jednak jest jedna z rozmów Wiktora z żoną, w której ten ją pyta, czym ona się tak męczy kiedy tak naprawdę nic nie robi. Oczywiście padają tam bardziej dosadne słowa (cały tekst udekorowany jest licznymi lecz zawsze bardzo potrzebnymi wulgaryzmami), ale to dzięki temu fragmentowi wszyscy słuchacze mają szansę znów (po pamiętnych Trocinach) przekonać się, że nikt tak pięknie jak pan Jakubik nie używa polskich przekleństw i nikt w tak dosadny sposób nie oddaje głosem niemocy i frustracji. Prawie się popłakałam ze śmiechu przy tej scenie.

Oprócz tego, że Carte Blanche oswaja nas z bardzo trudnym tematem choroby i z tak naprawdę brutalną polską rzeczywistością (choć wielu osobom opowieść o poczciwych uczniakach i pomysłowym nauczycielu może się wydać przesłodzona), w której z przyczyn nie tylko psychologicznych, ale i czysto materialnych, nauczyciel boi się przejść na rentę i zmuszony jest codziennie ryzykować życie i zdrowie swoje i uczniów, to jest to przede wszystkim historia niezwykle zdeterminowanego, a przy tym normalnego człowieka. Wręcz rozbrajające jest dla mnie to, że prawdziwym dramatem jest nie to, że Kacper nie będzie mógł na przykład sam się poruszać po mieście, ale to, że choroba zabiera mu możność czytania i patrzenia w gwiazdy, a bez tego nie wyobraża sobie on życia. Ujmujące jest też to, że to taki normalny, swojski facet, który ma do siebie tyle dystansu, że nawet gdy jest obciachowy czy trochę irytujący, to doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Inteligencja i samoświadomość to bardzo ważne cechy nie tylko u prawdziwych ludzi, ale i u ich literackich naśladowań.

Słuchając Carte Blanche często myślałam o tym, że co prawda póki sami nie doświadczymy ciężkiej choroby, nie możemy wiedzieć jak się w niej zachowamy, jednak dla mnie dużym pocieszeniem w sytuacji Kacpra byłoby pamiętanie, że mamy do dyspozycji ogromną i ciągle powiększającą się bibliotekę audiobooków, mogących być dobrym substytutem obcowania z tradycyjnym słowem drukowanym.

Audiobooka wysłuchałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Storybox – http://storybox.pl/product.php?id_product=290

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *