Pomiń zawartość →

Anna Karenina czytana przez Annę Polony

Zeszłej zimy spędziłam 27 godzin i 5 minut z głosem wybitnej polskiej aktorki Anny Polony. Dzięki jej nagranej w formacie mp3 interpretacji wiekopomnego dzieła Lwa Tołstoja, długie zimowe podróże samochodem zamieniły się z bolesnej katorgi w prawdziwą czytelniczą ucztę. Zapewniam przy tym, że było to doznanie zupełnie innej jakości niż czytanie Anny Kareniny na papierze. Głos Anny Polony będącej (co tu ukrywać) damą w dojrzałym wieku, staje się duchowym łącznikiem z tamtą epoką, ze światem dziewiętnastowiecznych rosyjskich wyższych sfer, którego już dawno nie ma. Zdaję sobie sprawę oczywiście z tego, że pani Polony nie może pamiętać lat 70-tych XIX-tego stulecia, jednak w odbiorze bardzo pomagała mi świadomość, że mówi do mnie ktoś ukształtowany w znacznie szlachetniejszych estetycznie czasach niż nasza mierna współczesność. Jednym słowem, każde zdanie przeczytane tu przez aktorkę nie brzmi wcale jak proza, ale tak jakby starsza, autoironiczna osoba przekazywała słuchaczom plotki z życia swoich najbliższych znajomych, Lewina, Dolly czy Kitty. Efekt wspaniały!

Zapewne na ponowne przeczytanie wersji papierowej nie znalazłabym już dzisiaj czasu (tyle książek czeka na kupce z nowościami). Na szczęście słuchanie literatury w samochodzie to zupełnie inna sprawa i inna jakość. Nie wiem jak tego dokonano (lepiej nie rozkładać tej przyjemności na czynniki pierwsze), ale słuchana Anna Karenina wydała mi się czymś bardzo świeżym, nowym, bardzo aktualnym. Już zapomniałam jak przenikliwe są obserwacje psychologiczne Lwa Tołstoja, jaka siła tkwi w jego nawet najdrobniejszych spostrzeżeniach. Do tego ten ciepły głos Anny Polony. Dzięki jej interpretacji lubimy właściwie wszystkie przedstawione postaci, a przynajmniej jesteśmy w stanie im współczuć. Mogła przecież z przekąsem przedrzeźniać Karenina, a jest tylko żartobliwa ironia w jej wersji dziwnej dykcji największego sztywniaka w literaturze światowej. Dużą przyjemność słuchacze mają już z samego faktu, że lektorem jest kobieta, co sprawia, że postać Anny jawi nam się jako emocjonalny, czarujący niewieści twór, a w przedstawieniu na przykład postaci Wrońskiego czuć prawdziwy podziw dla jego perfekcyjnych manier i studwudziestoprocentowej męskości w najlepszym dawnym stylu. Takich bohaterów na próżno nam szukać we współczesnej literaturze.

Gdyby nie płyta z tym arcydziełem, zapewne te literackie kreacje, które poznałam kiedyś jako bardzo młoda osoba, zniknęłyby gdzieś w odmętach mojej pamięci. A tak, po samochodowym przesłuchaniu, są to dla mnie prawdziwe, żywe osoby, które na dobre zagnieździły się w mojej wyobraźni. Ciekawe czy nagrali też Wojnę i pokój… Jakoś zimą do jeżdżenia po polskich drogach bardziej pasuje mi literatura rosyjska w roli bardziej otuliny niż tła. Bardzo miło jest patrzeć na lasy i pola przykryte śnieżną otuliną i słuchać o mroźnych zawiejach grasujących po ogromnych połaciach Imperium Rosyjskiego.

Opublikowano w Audiobooki

Komentarz

  1. Lena Lena

    Szalenie podobał mi się głos Polony, ale ten audiobook ma zasadniczą wadę. To wersja skrócona, obcięli niestety dobre kilka godzin. Na początku śledziłam historię w książce i doczytywałam to, co pominięto, aż w końcu zdecydowałam się na audiobooka ze znacznie gorszym lektorem, ale przynajmniej na pełną wersję. Nie mogę dopatrzyć się sensu w skracaniu książki. W jednym audiobooku (Draculi) spotkałam się nawet z wycięciem bardzo ważnej postaci- van Helsinga- i zmodyfikowaniem całej historii. Istny absurd.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.