Tom Rob Smith, Tajny referat

Ofiara 44 to kryminał, który bardzo przypadł mi do gustu, dlatego z wielką chęcią zasiadłam do kontynuacji przygód Lwa Demidowa pt. Tajny referat. Choć druga część nie dorównuje pierwszej pod wieloma względami, uważam, że to i tak świetna książka, zwłaszcza dla niezbyt wymagających czytelników, którzy chcą po prostu zanurzyć się w obcym świecie, przeżyć kilka przygód z rosyjskim Jamesem Bondem, a przy okazji zgłębić nieco historię XX wieku. Ja wyniosłam z lektury sporą wiedzę, której nie dostałam na lekcjach historii w liceum i jestem pewna, że przetrwa ona w mojej głowie znacznie dłużej niż zastrzeżenia dotyczące dość niedbałej konstrukcji fabularnej dzieła. No a jeśli szukacie idealnej alternatywy dla nudnych skandynawskich kryminałów ochładzających gorący wakacyjny klimat, to Tajny referat będzie idealny, ponieważ większość akcji toczy się podczas mroźnej rosyjskiej zimy, a część nawet na miotanej arktycznymi wichrami Kołymie.

Zemsta zdradzonej kobiety

Akcja powieści toczy się trzy lata po wydarzeniach z pierwszego tomu. Jest rok 1956 (także trzy lata od śmierci Stalina), a Lew i jego piękna żona Raisa nadal próbują ułożyć sobie jakoś życie rodzinne. Po odejściu z MGB agent założył własny wydział do spraw zabójstw, ale praca nie przynosi mu żadnej satysfakcji. Oprócz potwornych wyrzutów sumienia, dręczy go także starsza z przybranych córek, Zoja, która wraz z młodszą Jeleną, została adoptowana przez naszych bohaterów w Ofierze 44. Zoja nie może darować nowemu ojcu, że miał bezpośredni związek ze śmiercią jej prawdziwych rodziców i codziennie daje Lwu do zrozumienia jak bardzo go nienawidzi. Sprawy familii Demidowów nie są, jak można by sądzić, wątkiem pobocznym, lecz w bezpośredni sposób splatają się z główną akcją, której trzon stanowią tajemnicze morderstwa.

Okazuje się, że ktoś morduje, a raczej skłania do dramatycznego samobójstwa, agentów ścigających przed laty wszelkie zbrodnie przeciwko systemowi. Przed śmiercią ofiary, wcale nie takie niewinne więc współczuć im nie sposób, otrzymują serie przypomnień swoich zbrodniczych poczynań, a z czasem także tytułowy tajny referat Chruszczowa, czyli dokument, w którym nowy przywódca Związku Radzieckiego, odcina się od zbrodniczej polityki Stalina i szczegółowo wymienia błędy systemu. Dokopując się wraz z Lwem do kolejnych warstw tej sprawy, zagłębiamy się jednocześnie w jego przeszłości, z której wyłania się pewna niezwykła kobieta, herszt bandy gułagowej mafii, która nie spocznie, póki nie dokona swojej, słusznej zresztą i usprawiedliwionej, zemsty.

Lew niezniszczalny i niepokonany

Tak, ta książka ma wiele wad. Jest, szczególnie w opisach miejsc, w których toczy się najżywsza akcja, wyjątkowo chaotyczna i mało plastyczna. Smith przedobrzył także z atrakcjami, przenosząc bohaterów najpierw z przeszłości do teraźniejszości (czyli 1956), a potem z Moskwy na statek, ze statku do kołymskiego gułagu, a potem jeszcze do ogarniętego powstaniem Budapesztu. Za dużo tego dobrego jak na jeden raz i czytelnik może się poczuć tym nieco znużony. Najbardziej brakowało mi jednak tego realizmu psychologicznego, dzięki któremu postaci wydawały się żywymi ludźmi z krwi i kości. W ogóle więcej poświęca się tu uwagi akcji niż życiu wewnętrznemu bohaterów, a szkoda. Przyznam też, że tak samo jak na to co będzie dalej z Lwem, czekałam na kolejne odważne poczynania Raisy i się niestety zawiodłam. Dzielna żona agenta zajmuje na kartach tej powieści zadziwiająco mało miejsca. Rozpychająca się na jej pozycji Frajerka jest dla mnie zupełnie nieprawdopodobna psychologicznie i tak karykaturalna, jak tylko przeciwnicy Batmana, lub właśnie samego Jamesa Bonda, którego Lew przypomina, być potrafią.

Na szczęście równie wiele jest tu aspektów, które bardzo przypadły mi do gustu. Przede wszystkim dzielny Lew, którego spotykają najcięższe kary za zbrodnie przeszłości, a on i tak się nie poddaje. Te wszystkie wyczerpujące pościgi, skrajnie nerwowe sytuacje, zdrady najbliższych i szczegółowo opisane wyrafinowane tortury w obozie pracy, a on i tak się nie łamie i nadal wierzy w szansę odkupienia dla siebie i przyszłość dla swojej rodziny. Jest to zdecydowanie materiał na kolejny film. Oprócz Lwa (może znowu granego przez Hardy’ego) znakomicie na ekranie prezentowaliby się nieletni przestępcy wspinający się po murach i dachach moskiewskich budynków.

Czytając Tajny referat należy także docenić talent Smitha do opisywania detali. Gdy Lew jest torturowany, niemal czujemy fizycznie na sobie jego ból, a gdy jego sąsiad piekarz próbuje świeży bochenek chleba, czujemy niemal jego smak w ustach. Dla takich momentów warto sięgnąć po tę książkę.

Jestem pod niezmiennym wrażeniem także tego, jak w czasie zgrała się popularność pisarstwa Toma Roba Smitha, filmu na podstawie jego prozy oraz prawdziwym wydarzeń w Rosji, które mają z tymi sprzed lat wiele wspólnego. Pokolenie dzisiejszych trzydziestolatków może nie rozumieć, dlaczego ich rodzice (i reszta świata) tak się boją Rosji, ani co tak naprawdę reprezentuje sobą rosyjski prezydent jako były agent KGB. Po tej lekturze poczujecie się w tym względzie bardziej wyedukowani i na codzienne doniesienia prasowe spojrzycie zupełnie innym okiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *