Kathryn Taylor, Barwy miłości. Czerwień

Po emocjach, jakich dostarczyła mi lektura Pięćdziesięciu twarzy Greya, nie sądziłam, że jeszcze kiedyś wrócę do podobnych literackich ekscesów. O infantylnej prozie E. L. James mam bardzo złe zdanie, dlatego tym bardziej zaskoczyła mnie lektura Czerwieni. Ta powieść to druga z cyklu Barwy miłości pozycja, jawnie inspirowana Greyem, ale na szczęście napisana w znacznie dojrzalszy, normalniejszy sposób. Czytając Pięćdziesiąt twarzy musieliśmy się rumienić nie tyle z powodu odważnych scen erotycznych, co z powodu nieudolności stylu autorki, co chwila wplatającej swoje ,,O jejku!” i ,,O rany!” w wypowiedzi głównej bohaterki. Przy lekturze Czerwieni możecie liczyć tylko na zdrowy rumieniec emocji.

50 twarzy Huntingtona

Prawdopodobnie nikt się po mnie tego nie spodziewał, ale naprawdę cieszę się, że powstają takie książki jak Czerwień. Literatura to taki sam biznes jak każdy inny i jeśli jest zapotrzebowanie na produkt, to nie wiedzę powodu, dla którego ludzie mieliby go nie dostać. Zwłaszcza jeśli, tak jak w tym przypadku, osoby zachęcone przez E. L. James, sięgają po erotykę w znacznie lepszym wydaniu niż się pierwotnie można było spodziewać. Panie, które liczą na powtórkę z Greya, dostaną to co chcą plus kilka dodatkowych bonusów. A że może nie jest to literatura godna Nobla, to już inna sprawa. Ja nadal uważam, że w swojej kategorii, na swoim poziomie, to naprawdę porządna robota i świadomy tego, co chce dostać, czytelnik, nie będzie nią rozczarowany.

Barwy-milosci

Czerwień to kontynuacja historii miłosnej Grace Lawson i Jonathana Huntingtona. Grace jest młodziutką amerykańską studentką, odbywającą staż w Londynie. Huntington to jej szef, powalająco atrakcyjny właściciel międzynarodowej korporacji. Różnią się od siebie totalnie, a połączył ich jedynie seksualny pociąg. W Czerwieni skupiamy się głównie na tym, jak Grace (do niedawna jeszcze niewinna dziewica) próbuje skłonić szorstkiego i oziębłego Jonathana by zgodził się zaryzykować i wejść z nią w głębszy związek na wyłączność. Dla tajemniczego bruneta o błękitnych jak jeziora oczętach, taki związek to prawdziwa nowość, więc nie obejdzie się bez mniejszych i większych tarć. Przy okazji poznamy kilka tajemnic jego rodziny i odwiedzimy rodową posiadłość, ale nie fabuła jest tu przecież najważniejsza, a to co się dzieje w łóżku. Zapewniam, że sceny zbliżeń są tu wyjątkowo intensywne i opisane niezwykle plastycznym językiem. Nie jest może tak ostro jak w Pięćdziesięciu twarzach Greya, ale znacznie bardziej emocjonująco.

W świecie niewieścich fantazji

Jonathan Huntington to zdecydowanie nie jest ktoś, kogo przeciętna czytelnicza mogłaby spotkać w prawdziwym życiu, ale też nie o to chodzi w czytaniu i pisaniu erotyków. Widać, że Taylor wie, iż jej czytelniczki oczekują od książki tego, że oderwie je nieco od szarej codzienności, zafunduje czystą, pasjonującą rozrywkę i pozwoli się zrelaksować. Uważam, że to jej się udaje, szczególnie jeśli chodzi o konstrukcję głównego bohatera. Huntington (nazywany pieszczotliwie Hunterem, czyli łowcą) jest dosłownie księciem z bajki XXI wieku. Nie dość, że dysponuje powalającą urodą modela, to jest obłędnie bogatym prezesem firmy (to nic, że nie do końca wiadomo, czym się firma zajmuje), a do tego jest także potomkiem brytyjskiej arystokratycznej rodziny, prawdziwym wicehrabią. Psychika bohatera jest bardzo skomplikowana, ale nie na tyle by z tym romantycznym buntownikiem nie poradziła sobie urocza blondynka o złotym sercu i wielkim temperamencie erotycznym.

Czytając, sama już nie wiedziałam, czy czytelniczki bardziej mogą emocjonować się tym, jak gorący seks ma para głównych bohaterów, czy raczej tym, jak na każdym kroku Grace dostrzega oszałamiające oznaki statusu swego ukochanego. Wszak dla kobiet takie szczegóły jak drogie wyposażenie biura, stylowe antyki w wiejskiej posiadłości, czy wreszcie (jakże dobrze już znane) samoloty i drogie auta, są tak samo istotne jak to, czy mężczyzna jest przystojny, kulturalny i zaradny. Przynajmniej w to właśnie zdaje się wierzyć autorka, poświęcająca wiele miejsca opisom zmieniającej się co chwila scenerii pikantnego romansu.

Nie dziwi mnie zupełnie popularność serii Barwy miłości i jestem pewna, że kolejne jej części będą cieszyć się coraz większym powodzeniem, nie tylko wśród polskich czytelniczek. W końcu tak miło jest czasem oderwać się od codziennych, przyziemnych problemów i zanurzyć się w kolorowym świecie baśni dla dorosłych dziewczynek. Czerwień to idealna lektura na spokojny, odstresowujący wieczór.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *