Dźwięk mego głosu (Sound of my voice)

Dźwięk mego głosu to bardzo miłe i świeże doświadczenie, choć to dzieło niełatwe w odbiorze, które momentami naprawdę zachwyca skromnością środków wyrazu. Jest to prosta historia z mocnym przekazem, który pozostaje jasny i wyraźny dzięki skupieniu się na jednym, perfekcyjnie psychologicznie zarysowanym wątku fabularnym.

Film opowiada o Peterze i Lornie, którzy są jeszcze młodzi, ale już wypaleni i znudzeniu, i poszukują czegoś co nada ich życiu większy sens. Poznajemy ich w momencie, gdy ów sens znaleźli w prowadzeniu śledztwa dziennikarskiego, które ma zdemaskować przywódczynię nowo powstałej sekty, niejaką Maggie (Brit Marling). Okazuje się, że ta piękna młoda kobieta założyła super tajny kult w piwnicy bliżej nieokreślonego domostwa, w której opowiada biało odzianym wybrańcom o tym, że przybyła do nich z przyszłości by pomóc im przygotować się na nadchodzące zmiany. Widzowie razem z Peterem i Lorną mogą powoli ulegać czarowi Maggie i przechodzić z nimi kolejne stadia wtajemniczenia w dziwny kult. Najciekawsze w tej historii są środki, za pomocą których kobieta wpływa na jaźń swych towarzyszy. Film doskonale ukazuje w mikro skali na czym polega istota sekciarskiego prania mózgu. Bohaterowie Dźwięku mego głosu przechodzą wszystkie jego stadia, od podejrzeń i zaprzeczeń, poprzez bolesne budowanie więzi z przywódcą, aż po obdarzenie go boską czcią i całkowitym zaufaniem. Takie filmy księża powinni puszczać na katechezie, jako ostrzeżenie przed czyhającymi wszędzie sektami.

Brit Marling

Sound of My Voice to także wnikliwe studium charyzmatycznej jednostki, pokazujące jak łatwo przychodzi ludziom uleganie wpływom kogoś obdarzonego urokiem, inteligencją i wyobraźnią. Jest to także obraz naświetlający pogłębiającą się ciągle potrzebę współczesnego człowieka, który pragnie za wszelką cenę (nawet grupowego wymiotowania płodów rolnych w foliałkę; uwaga bulimiczki, jest tu taka scena) odzyskać duchowy wymiar życia, który utracił na rzecz konsumpcjonizmu.

Film ten zasługuje również na wielką pochwałę ogromnego realizmu. Wszystko opowiedziane jest z tak dużym wyczuciem i prawdopodobieństwem, że sama już od kilku tygodni zastanawiam się czy Maggie była przybyszem z przyszłości, czy tylko sprytną manipulatorką i oszustką. Zasianie takich wątpliwości nie często udaje się filmowcom, nawet tym tworzącym hollywoodzkie produkcje, dlatego tym bardziej należy obejrzeć Dźwięk mego głosu.

2 myśli na temat “Dźwięk mego głosu (Sound of my voice)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *