Dziewczyny z Danbury. Orange Is the New Black Piper Kerman (ZAPOWIEDŹ)

Piper Kerman zajmuje się transportem w Waszyngtonie, ale raczej nikt nie zainteresowałby się jej książką, gdyby opisywała swoje normalne, poukładane życie i pracę w typowej amerykańskiej firmie. Na szczęście jej książka, z którą polscy czytelnicy będą mogli zapoznać się już pod koniec września, nie opowiada wcale o tym. Dziewczyny z Danbury. Orange Is the New Black to wspomnienia autorki z pobytu w więzieniu dla kobiet, do którego trafiła na skutek niewielkiego (w jej mniemaniu) zatargu z prawem, który miał miejsce w czasach jej młodości i o którym zdążyła już dawno zapomnieć. Niestety po latach wymiar sprawiedliwości się o nią upomniał i tak znalazła się w miejscu, o którym nawet nie myślała, że może istnieć (a na pewno już nie w takiej postaci). Naiwna i nieświadoma bohaterka, próbująca odnaleźć się w dżungli niepisanych zasad i uprzedzeń rasowych, to zdecydowanie świetny temat na książkę, szczególnie jeżeli zawarte w opowieści portrety poszczególnych grup i pojedynczych więźniarek, okraszone są tak specyficznym poczuciem humoru, jakim dysponuje Piper Kerman. Właśnie dlatego Dziewczyny z Danbury nie schodzą z listy bestsellerów New York Timesa.

Gwarancją świetnej lektury, która jednocześnie zmieni nasz punkt widzenia na wiele spraw związanych z więziennictwem i w ogóle naturą ludzką, jest dla nas także znakomity serial wyprodukowany przez stację NETFLIX. Orange Is the New Black podoba się widzom tak bardzo, że ma szansę stać się tak popularny jak wcześniejszy wielki hit NETFLIXu czyli House of Cards. Jest tu dramat, zaskakujące zwroty akcji, ogromna dawka czarnego humoru i błyskotliwe obserwacje psychologiczne, znakomicie oddające złożoność podziału klasowego i rasowego w USA.

Szczegółami na temat tej świetnie zapowiadającej się lektury podzielę się z wami jak tylko książka ukaże się na polskim rynku, zatem odwiedźcie szczere-recenzje.pl pod koniec września i przekonajcie się czy wspomnienia Piper Kerman są tak dobre jak serial zrealizowany na ich podstawie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *