Pamiętniki Carrie

Sex w wielkim mieście to jeden z najbardziej lubianych przez kobiety serial, jaki w ogóle powstał w całej historii amerykańskiej telewizji. Dzięki niemu mogliśmy po raz pierwszy zobaczyć i usłyszeć na ekranie, jak wyglądają relacje damsko-męskie z kobiecej perspektywy. W każdym odcinku poruszano jakiś nieznany do tej pory bądź wstydliwy problem. Były odcinki o wibratorach, małych członkach, niewiernych kobietach, niewiernych mężczyznach, a nawet (jeden z moich ulubionych) odcinek o depresji waginy. Bez względu jednak na to, jak ważne dla kobiet problemy ów kultowy serial poruszał, każdy chyba musiał zauważyć, że postać głównej bohaterki jest jego najsłabszą stroną. Grana przez niezbyt urodziwą (zwaną też kobietą-koniem) Sarę Jessikę Parker, Carrie Bradshaw była pretensjonalna, zmanierowana i niesamowicie irytująca. Od banalności jej myśli, wyrażanych często za pomocą wprost żenujących gier słownych, aż bolały zęby. Jej gust także pozostawiał wiele do życzenia, mimo iż media szybko okrzyknęły ją nową ikoną stylu.

A dlaczego właśnie teraz przypominam wam tę postać? No oczywiście dlatego, że powstał prequel Seksu w wielkim mieście, czyli Pamiętniki Carrie. Podejrzewam, że aktorka wcielająca się w główną bohaterkę, czyli AnnaSophia (tak, pisane razem) Robb, dostała tę rolę głównie ze względu na to, że także dysponuje burzą przesuszonych blond loków oraz krzywymi nogami.

Cały pomysł serii wydaje się kuriozalny, ponieważ znana z ekscesów seksualnych Carrie, jest tutaj jeszcze dziewicą, co zresztą cały czas podkreśla. W dodatku akcja toczy się w środku lat 80-tych i podejrzewam, że kostiumolodzy musieli się bardzo wysilić, by ubrać dziewczynę gustownie, a jednocześnie zgodnie z ówczesną modą.

Decydując się na obejrzenie choćby jednego odcinka Pamiętników (a zachęcam do takiego eksperymentu) narażamy nasze zmysły na atak strasznych ubrań i koszmarnej muzyki z tamtych czasów. Cętki, fluo, tapir i trwała, a do tego przerysowany makijaż i gigantyczna, tandetna biżuteria – na to wszystko musisz się widzu przygotować. Nic to jednak w porównaniu z głębia myśli młodej Carrie, która ma dokładnie te same dylematy, co wszystkie inne nastolatki z amerykańskich seriali, a w dodatku opisuje je w sposób niemożliwy do zniesienia dla przeciętnie inteligentnego widza. Jest to prawdziwa gratka dla wielbicieli słów ,,bajeczny” oraz ,,związek”, z których słynęła także oryginalna seria.

Warto też wspomnieć, że nie wiadomo do kogo ten serial jest skierowany. Czy do dorosłych wielbicielek Seksu w wielkim mieście, które z chętnie z nostalgią spojrzą jeszcze raz na lata 80-te, w których dorastały? Czy do nastolatek, które byłyby w stanie czerpać przyjemność z banalnych uwag na temat życia uczuciowego głównej bohaterki? W obu przypadkach wybór był nietrafiony. Dorosła kobieta nie jest w stanie znieść tego bełkotu, a nastolatki nie mają chyba ochoty oglądać archaicznego świata z 1984 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *