Dziewczyny

DziewczynyWidzowie, a właściwie to widzki, mogą się już cieszyć drugim sezonem najbardziej przereklamowanego serialu jaki zdarzyło mi się oglądać, czyli Dziewczyn. Ta produkcja to totalne rozczarowanie, szczególnie dla kogoś, kto jest fanem Seksu w wielkim mieście, którego Dziewczyny miały być młodszą i lepszą wersją. Z kultowym poprzednikiem nowsza produkcja ma tyle wspólnego, że też opowiada o czterech młodych kobietach prowadzących intensywne acz nietypowe życie seksualne, a jego akcja również toczy się w Nowym Jorku. Na tym właściwie podobieństwa się kończą i trzeba to niestety policzyć na niekorzyść serialu Dziewczyny.

Jeśli chodzi o bzdurne monologi i wyssane z palca problemy Carrie Bradshaw i jej przyjaciółek, to przynajmniej widzki dostawały na osłodę zdjęcia ładnych ludzi, ubranych w markowe, piękne ubrania i poruszających się po tętniącym życiem mieście oraz po gustownie urządzonych wnętrzach. W równie bzdurnych Dziewczynach nie ma nawet takich bonusów ponieważ roi się tu od brzydkich aktorek w tandetnych ciuchach, a pokazany tu Nowy Jork naprawdę odstrasza potencjalnych przyjezdnych.

Najgorzej jest oczywiście z główną bohaterką, Hannah, przy której postać Carrie wydaje się prawdziwą intelektualistką. Dziewczyna jest skrajnie niedojrzałą i nieprzygotowaną do życia neurotyczną ofiarą losu, której nadopiekuńczy rodzice wyrządzili prawdziwą krzywdę, zbyt późno zabierając kartę kredytową. W dodatku Hannah jest nieco przy kości i nie wiedzieć czemu uparła się, żeby ciągle pokazywać swoją nagość w najmniej korzystnych dla niej pozach (wiadomo, że to ona, bo odtwórczyni głównej roli jest jednocześnie autorką całego projektu). Rozumiem, że chodziło o to, żeby pokazać, że osoby o nieco mniej standardowej prezencji także nie muszą się niczego wstydzić i mogą mieć tak samo udane życie miłosne jak piękności o figurach modelek. Niestety serial właśnie tego nie pokazuje. Hannah mimo całej swojej śmiałości i wiary (zupełnie moim zdaniem nieuzasadnionej) we własne siły, wciąż ma mnóstwo kompleksów i lęków, które wprost paraliżują jej życie.

Nie lepiej jest z pozostałymi dziewczynami. Wszystkie bohaterki są tu jakieś wewnętrznie popaprane. Nie mogą się na nic zdecydować, przez co tkwią w zawieszeniu i chaosie. W ich na pozór luźnym podejściu do życia nie ma nic śmiesznego. Są po prostu rozkapryszonymi dzieciakami, które robią co chcą, wszystkie swoje wybory tłumacząc wolnością i emancypacjom.

Najgorsze w Dziewczynach są sceny łóżkowe, które mi osobiście kojarzą się z polskimi filmami porno kręconymi amatorską kamerą (nie żebym jakiś widziała, ależ skąd). Ukochany głównej bohaterki, chudy i blady Adam, robi z nią bardzo dziwne rzeczy w łóżku i naprawdę niemiło się na to patrzy. Widać trzeba było czymś szokować, a skoro Seks w wielkim mieście omówił już z grubsza wszystkie zakazane tematy, to zostało już tylko to. Seks w brudnym i przygnębiającym mieście w wykonaniu dziwnych i niezbyt atrakcyjnych ludzi – oto jak się Dziewczyny powinny nazywać. Każda scena ,,miłosna” jest smutna, żenująca i przygnębiająca niczym jakieś Pamiętniki z wakacji. Smutne jest szczególnie to, że Hannah ma jakieś masochistyczne zapędy i znajduje prawdziwą satysfakcję w relacjach, w których jest psychicznie gnębiona i poniżana.

Odpuście sobie oglądanie Dziewczyn, chyba że interesuje was groteskowo przerysowany obraz wyemancypowanych współczesnych młodych kobiet.

One thought on “Dziewczyny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *