Świat według Mindy

Tego rodzaju seriale albo bardzo się lubi, albo się ich wprost nienawidzi. Wśród nienawistników z pewnością znajdą się głównie panowie, dla których babskie pogaduchy i podejmowanie życiowych decyzji w oparciu o logikę romantycznych komedii z Meg Ryan, to kiepski pomysł do sfilmowania. Z ich perspektywy The Mindy Project może wyglądać mniej więcej tak:

Dziwna, otyła hinduska od małego przesiaduje długie godziny przed telewizorem, tracąc czas na oglądanie wszystkich szmirowatych komedii romantycznych. Najbardziej podobają jej się oczywiście oderwane od rzeczywistości współczesne bajeczki, w których gra Meg Ryan (ewentualnie Julia Roberts, Sandra Bullock, Katherine Heigl lub Kate Hudson). Gdy dorasta ma już głowę tak nabitą tymi bzdurami, że nie potrafi sobie ułożyć życia z żadnym normalnym facetem, ponieważ marzy jej się książę z bajki. W międzyczasie, tak mimo chodem, zdobywa dyplom lekarski i podejmuje praktykę ginekologiczną (jest w końcu hinduską kujonką, a wiadomo, że dla nich to żaden wysiłek). Dalej jest jeszcze bardziej stereotypowo. W pracy towarzyszy jej banda oryginałów, próbująca ją nieco sprowadzić na ziemię, ale oczywiście ona się nie daje. Bez względu na wszystko papuśna dziewoja pozostaje na siłę optymistką, próbującą dopasować swoje nędzne życie do filmowego scenariusza. Ogólnie, dużo paplania o związkach i ubraniach, w czym przewyższa ten serial chyba tylko jeszcze bardziej irytujący Seks w wielkim mieście.

Tyle jeśli chodzi o zgredków i sceptyków, oraz wielbicieli porządnego kina akcji (a nie jakiś dyrdymałów). Jeśli jednak The Mindy Project oglądają kobiety, w dodatku również wychowane na amerykańskich komediach romantycznych i kultowym dla nich Seksie w wielkim mieście, to sprawa wygląda zupełnie inaczej. Dla nich na ekranie wyświetla się mniej więcej coś takiego:

Świat według Mindy to bardzo przejmująca i prawdziwa opowieść o dziewczynie takiej jak my, która ma takie same problemy jak większość kobiet i wie jak się z nich z humorem wydostać. Tytułowa Mindy to bardzo inteligentna hinduska, która mimo zdobycia medycznego wykształcenia, nie zatraciła swojej naiwnej, dziewczęcej, optymistycznej natury. Światopogląd bohaterki, podobnie jak wielu współczesnych kobiet, jest pełen przesłań płynących z hollywoodzkich produkcji, co jest jej największą siłą, ale i największą słabością. Dzięki takim filmom jak Bezsenność w Seattle czy Masz wiadomość, Mindy wierzy w siebie i w sens nieustannego poszukiwania wielkiej miłości (nie przeszkadzają jej nawet nadprogramowe kilogramy, które zamiast ukrywać czy zrzucać, bardzo ładnie eksponuje, przez co wydaje się niesłychanie kobieca i jednocześnie taka ludzka i bliska zwykłym kobietom). Jednocześnie jednak jej ideały wciąż są narażone na krytykę nierozumiejącego ją otoczenia i na bolesną konfrontację z rzeczywistością, z czego jednak Mindy zawsze wychodzi obronną ręką, jeszcze bardziej wzmacniając swój niepoprawny optymizm. Jednym słowem, choć młoda lekarka ma egzotyczną urodę, to jest typową przedstawicielką pokolenia trzydziestoletnich kobiet. Każdy, kto obejrzy choćby odcinek tego świetnego i przezabawnego serialu, musi dojść do wniosku, że to nie dziewczyny z Dziewczyn, ale Mindy z The Mindy Project jest prawdziwą spadkobierczynią stylu bohaterek Seksu w wielkim mieście. Warto także wspomnieć, że na uwagę zasługują także pozostali bohaterowie tego serialu. Choć każdy kto współpracuje z doktor Lahiri, bądź się z nią przyjaźni, jest zupełnie inną osobowością (osobliwością), to wszyscy oni są warci poznania i polubienia. Z pewnością każdy z widzów odnajdzie siebie wśród ekranowych typów, tak jak to było w przypadku kultowych Przyjaciół.

Ja oczywiście opowiadam się bardziej po stronie zwolenników niż przeciwników romantycznych seriali komediowych z The Mindy Project na czele, choć mam także wiele zastrzeżeń. Przede wszystkim ostrzegam, że wielu widzom może się nie spodobać seksistowski i rasistowski humor głównej bohaterki. Również osoby, które są wrażliwe na dziewczęce paplanie o niczym, powinny trzymać się z daleka od tego serialu, ponieważ jest tu tego dwa razy więcej niż potrzeba. Co do samej bohaterki, to jest to chyba najmniej inteligentną postacią telewizyjną z jaką się spotkałam (przynajmniej od jakiegoś czasu) i aż dziw bierze, że taka pusta Mindy została lekarzem. Wkurza mnie też strasznie, że bohaterka promuje niezdrowe wzorce, szczególnie jako lekarz. Rozumiem, że to tylko lekka komedia, ale i tak nie mogę spokojnie słuchać o jej ciągłym piciu i podjadaniu byle czego, i to pomimo widocznej nadwagi. Ciągle próbuje widzom wmówić, ze lenistwo i otyłość są sexy, a to bardzo irytujące. Cóż, może jednak powinnam opowiedzieć się jednak po stronie przeciwników Mindy? Może, ale i tak dopiero po obejrzeniu wszystkich odcinków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *