Rectify

Rectify zapowiadał się naprawdę ciekawie. Kto nie chciałby zobaczyć jak współczesny świat postrzega mężczyzna, który spędził 20 lat w celi śmierci? Można by się spodziewać, że facet, który całą młodość przebywał w ciasnym pomieszczeniu bez internetu i telewizji, będzie bardzo podekscytowany tym, co go czeka na zewnątrz. Tymczasem bohater Rectify, autystycznie odcina się od rzeczywistości, a cała akcja zdaje się skupiać na starym jak świat telewizji zagadnieniu, czyli ,,kto zabił piękną młodą dziewczynę”.

W tym świetle nowy serial jawi się jako taki Twin Peaks dwadzieścia lat później. Dowody z DNA potwierdziły, że to nie Daniel Holden zgwałcił i zamordował, więc go puszczamy. Problem teraz w tym, że zabójca ciągle gdzieś tam jest. Snuje się po tajemniczym małym miasteczku (a każdy widz wie, że nie ma nic tak groźnego niż amerykańskie małe miasteczko).

W tym wszystkim najbardziej ciekawą kwestia wydaje się życie wewnętrzne Holdena. Jego psychika w bardzo ciekawy sposób została zniekształcona ciągłym poczuciem zbliżającej się śmierci, co spowodowało powstanie ciekawej filozofii życiowej, takiego jakby buddyjskiego dystansu do rzeczy, spraw i ludzi. W porównaniu z tym co się dzieje w jego wnętrzu, wątłe wątki sensacyjne dotyczące jego kolegów z liceum, zabitej dziewczyny czy też zmian jakie podczas nieobecności zaszły w jego rodzinie, wydają się naprawdę nieciekawie. A może to tylko mnie się już historie tajemniczych morderstw, małych społeczności i nastoletnich piękności już zupełnie przejadły?

3 myśli na temat “Rectify

  • 29 czerwca, 2013 o 10:09 pm
    Permalink

    Mnie się podobało, choć faktycznie czterech liter nie urywa. Dwa czy trzy odcinki są znakomite, pozostałe zaledwie niezłe, ale w rezultacie to dobry serial jest. Porządnie zagrany i zrealizowany. Na pewno obejrzę drugi sezon.

    Odpowiedz
  • Pingback: Orange Is the New Black | Szczere recenzje filmów i książek

  • 13 lutego, 2014 o 4:09 pm
    Permalink

    Bardzo dobry serial – jeden z najlepszych w ostatnich latach – czekam na drugi sezon.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *