Jacek Bonecki, Smartfonowy zawrót głowy. Foto i wideo w wersji smart

Wreszcie ktoś napisał książkę odpowiadającą dokładnie moim potrzebom. Jeśli to nie poprawi wyglądu zdjęć na moim blogu, to już naprawdę nie wiem co by mogło. Jacek Bonecki, ceniony fotograf, dziennikarz i podróżnik, dzieli się z nami sekretami swojego warsztatu, przekonując jednocześnie, że nie tylko profesjonalnym aparatem, ale też zwykłym smartfonem, można robić ciekawe i estetyczne zdjęcia. Wreszcie mogłam przeczytać jakiś poradnik fotograficzny przeznaczony dla osób, które są na bakier z nowoczesnymi technologiami i chcą zachować tylko niezbędne minimum wyposażenia.

Telefonem też się da

Myślą przewodnią tej książki jest to, że w wielu sytuacjach nasz smartfon może nie tylko zastąpić, ale i przewyższyć profesjonalny aparat fotograficzny.

,,W społeczeństwie pokutuje bowiem stereotyp, że zdjęcia zrobione telefonem są słabe jakościowo i nie przedstawiają artystycznej wartości. Tymczasem rozwój następuje niezwykle szybko i obecnie jakość aparatów montowanych w smartfonach pod względem technologicznym zaczyna zbliżać się do klasycznych aparatów”.

Jako zupełnie niedoświadczonej w tym względzie amatorce, pozostało mi tylko zgodzić się z autorem na wstępnie i przyjrzeć się bliżej proponowanym przez niego zastosowaniom fotografii smartfonowej.

Po krótkim, acz treściwym wstępie, dotyczącym historii fotografii, Jacek Bonecki opowiada o budowie smartfonów, niezbędnych szczegółach technicznych wpływających na jakość fotografii, które warto wziąć pod uwagę, a także o ciekawych akcesoriach uzupełniających warsztat smartfonowego fotografa (jeśli ktoś jednak jest gadżeciarzem). Następnie przechodzimy do przykładów konkretnych typów fotografii. Mamy rozdziały poświęcone m.in. selfie, zdjęciom jedzenia, krajobrazom czy street photos. Każda część tej książki jest oczywiście wzbogacona o liczne przykłady zdjęć zrobionych przez autora. Nie dajcie się jednak zwieźć tym pięknym barwom i niesamowitej ostrości. Nie są to fotki robione profesjonalnym aparatem, ale jego mniejszą wersją, którą chyba już każdy z nas nosi w swojej kieszeni. Efekt starań fotografa jest tak imponujący, że na pewno każdy czytelnik sam poczuje twórczą wenę i zapragnie zbadać możliwości swojego smartfona.

Dla chcącego, nic trudnego

Największą zaletą tej książki są przykłady konkretnych zdjęć, reprezentujące najbardziej modne obecnie trendy fotografii wrzucanych do mediów społecznościowych, bo w końcu do tego rodzaju zdjęć smartfon służy nam najczęściej. Smartfonowy zawrót głowy to książka interaktywna, gdyż po zeskanowaniu konkretnych fotografii czy ujęć z filmików, można trafić do większej ilości materiału w Internecie. Mnie osobiście spodobała się najbardziej rozbudowana galeria filmów kręconych telefonem, które robią naprawdę dobre wrażenie. Jeśli ktoś dopiero rozpoczyna swoją medialną przygodę, może potraktować te ujęcia jako elementarz obsługi smartfona. Każdy filmik to inne podejście do tematu, inny sposób realizacji i osobna, opowiedziana w kilka chwil historia.

Bardzo odpowiada mi forma, w jakiej przekazywane są informacje na temat tego jak dobrze zrobić zdjęcie talerza z jedzeniem czy fotkę romantycznego krajobrazu. Zamiast suchego wykładu dostajemy serię omówień konkretnych przypadków. Autor mówi nam gdzie, o jakiej porze i w jakich okolicznościach zrobił konkretne zdjęcie, jak wyglądała jego edycja i co mu się w nim podoba. Żadnego przynudzania, tylko dokładne wytyczne, które każdy może przenieść do swojej pracy nad zdjęciami. Jak przystało na profesjonalistę, Jacek Bonecki poleca tylko sprawdzone przez siebie, najlepsze sposoby, dzięki którym wasze zdjęcia zyskają na estetyce i głębi.

Smartfonowy-zawrot-glowy

Do tej pory takie zagadnienia jak kadrowanie, oświetlenie, filtry czy ekspozycja, były dla mnie wielką niewiadomą. Wiele razy, odwiedzając mojego bloga, mogliście się przekonać, że talentu do fotografii to ja nie mam. Teraz jest szansa, że zdjęcia na blogu będą was trochę mniej bolały w oczy. Jeśli jesteście blogerami jak ja i nie bardzo wiecie, jak zadbać o przyjemne wrażenia estetyczne, na pewno powinniście sięgnąć po ten poradnik. Zawarte tu informacje przydadzą się wam bez względu na to czy piszecie o jedzeniu, modzie, podróżach czy o innej swojej pasji. Oczywiście polecam książkę także nie-blogerom, którym mimo wszystko jednak zależy na ładnych fotografiach z podróży czy na zadziwieniu znajomych na Facebooku kilkoma profesjonalnymi ujęciami własnej twarzy.

Jedynym minusem tej książki jest chyba tylko to, że za mało moim zdaniem miejsca poświęcił autor na omówienie fotografii zwierząt. Ja i koty chętnie byśmy się dowiedzieli co zrobić, by były na fotkach jeszcze ładniejsze niż są. No, ale może nam się poszczęści i kiedyś trafimy na jakiś poradnik poświęcony tylko kociej fotografii i filmikom robionym smartfonem:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *