Wielkie piękno

7592862.3By móc w pełni cieszyć się oglądaniem Wielkiego piękna najlepiej w ogóle wyłączyć rozum na te dwie godziny. Analizowanie związków przyczynowo-skutkowych oraz doszukiwanie się licznych nawiązań do wcześniejszych wielkich włoskich filmów (ciągła dyskusja ze Słodkim życiem Felliniego) tylko wam popsuje radość z oglądania tego dziwnego, ale ożywczo przyjemnego obrazu. Tak przynajmniej było w moim przypadku: bezrefleksyjny zachwyt i chłonięcie wszystkiego co pojawia się na ekranie dało niesamowite poczucie radości, jakie nawiedza mnie tylko podczas obcowania z naprawdę pięknymi rzeczami (lub po prostu z kiczem, który wydaje się piękny w mojej dziecinnej wyobraźni).

Jep Gambardella (Toni Servillo) to jeden z tych bohaterów, których co prawda nie darzę wielką sympatia, ale także nie przeszkadzają mi w sposób szczególny. Ten 65-letni mężczyzna postanawia w dniu swoich urodzin nie robić już dalej nic, na co nie miałby szczególnej ochoty. Nawiedza go zapewne, zrozumiały w tym wieku, kryzys egzystencjalny i poczucie pustki. Mężczyzna zdaje sobie sprawę z własnej śmiertelność, do czego przyczyniają się poza wiekiem również liczne zgodny osób z jego otoczenia. Dotychczasowe życie Jepa (autora jednej powieści i dziennikarza kulturalnego) składające się głównie z bankietów, dyskotek, wystawnych kolacji i oglądania dziwacznej sztuki nowoczesnej, traci swój smak, a smutek i nostalgia nie opuszczają już starzejącego się umysłu uwodziciela i erudyty. Wspominanie dawnych miłości i przyjaźni, gorycz przemijania i tego typu klimaty. Nie o tym jednak tak naprawdę jest ten film. W centrum zainteresowania oka kamery cały czas pozostaje wspaniały Rzym.

Powalająca uroda miasta spływa na nas z ekranu w jakiś niezwykły sposób. Już sam fakt, że wystawny apartament Jepa ma taras z widokiem na Koloseum, uważam za absurdalnie szczęśliwy dla bohatera, któremu strasznie tej lokalizacji zazdroszczę. Oczywiście oprócz ruin i malowniczych gruzów, jest tu również mnóstwo doskonale zachowanych artefaktów i to tych najpiękniejszych, jakie w ogóle stworzyła ludzka ręka (pędzel i dłuto). Pomijam już zabytkowe uliczki czy widowiskowe fontanny, ale pomyślcie tylko o tym, co może czuć człowiek zakradający się do najpiękniejszych rzymskich zamków, w których na każdym kroku natyka się na niesamowite rzeźby i obrazy. Jep na to wszystko tylko wzdycha i się marszczy. Napatrzył się już na wspaniałości i nic go nie rusza. No niesamowity jest ten facet.

Oprócz wielkiego piękna są także masakryczne szkaradzieństwa. Rzym zdaje się mieścić w sobie wszystko co najlepsze i najgorsze w ludziach. Dziwne i straszne ciągle miesza się w tym filmie z pięknym. Grubaska z botoksem, cyniczna karlica, a szczególnie opalona i starzejąca się golizna z uwiędłymi tatuażami, to w Wielkim pięknie częsty widok. Mnie osobiście wręcz zafascynowała brzydota starej, bezzębnej siostry zakonnej zwanej Świętą. O scenie składania jej hołdu przez przedstawicieli chyba wszystkich religii świata jeszcze długo nie będę mogła zapomnieć (ten jej spadający laczek).

Mimo wielu wspaniałych i wspaniale brzydkich akcentów, daleka jestem od stwierdzenia, że Wielkie piękno to wybitny film. Jest trochę nużący i pretensjonalny, ale jednak wart uwagi, a nawet zachwytów, ponieważ moim zdaniem pokazuje piękną wizję żywota elity rzymskiej, prowadzonego tak, jakby to było dzieło sztuki. Jep wygrał na loterii losu najlepszy wariant życiowy z możliwych i jeszcze mu mało. Ja się w takim razie z przyjemnością zamienię. Jakoś sobie bowiem nie wyobrażam, żeby o moim ukochanym Szczecinie ktoś był w stanie nakręcić film pt. Wielkie piękno.

 

2 myśli na temat “Wielkie piękno

  • Marzec 23, 2016 o 8:22 am
    Permalink

    Pozwól się uwieść temu dziełu, a jego magia zostanie z Tobą na zawsze. Wieczne Miasto malarsko uwiecznione, godne największego mistrza pędzla, otoczone kaskadą ujmujących dźwięków. Obsada aktorska z najwyższej półki, ścieżki dialogowe godne zapamiętania. Czy taki Rzym istnieje naprawdę ? Film „ Wielkie piękno ‘’ to wisienka na filmowym torcie . Gorąco polecam !!

    Odpowiedz
  • Pingback: Młody papież - Szczere Recenzje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *