Take this waltz

Take this waltz to dość irytująca produkcja z premedytacją skierowana do widzów płci żeńskiej, o czym świadczy jej ,,nastrojowość”, czułostkowość i melancholia, którymi przesycony jest absolutnie każdy kadr tego dzieła. Banalna historia młodej i już znudzonej życiem małżonki, niespełnionej pisarki Margot (w tej roli Michelle Williams), o której już od pierwszych scen wiadomo, że zaraz zostawi swojego nudnego otyłego małżonka dla wysportowanego sąsiada. Jest to oczywiste i wkurzające ponieważ dłuży się niemiłosiernie. Przez cały ten czas małżonek udowadnia, że jest totalnym kretynem. Z zawodu kucharz, Lou pracuje w domu tworząc kolejną książkę kucharską poświęconą wyłącznie daniom z drobiu. Najwyraźniej zbyt duża ilość kurczaków (może jest zwolennikiem Diety Dukana) pomieszała mu w głowie, ponieważ w wolnym czasie robi żonie okrutne żarty np. polewając ją zimną wodą pod prysznicem. Jej to oczywiście nie przeszkadza, taka jest oryginalna. Sama główna bohaterka ewidentnie cierpi na depresję i nic dziwnego, bo przecież takie spokojne miłe życie bez większych wstrząsów, w dodatku z absurdalnie piękną kanadyjską przyrodą w tle, każdego wyprowadzałoby z równowagi.

Jak zwykle w tego rodzaju produkcjach wiele jest tu kwestii, które nie dają widzowi spokoju jeszcze długo po obejrzeniu filmu. Już od kilku dni staram się odpowiedzieć sobie na wiele ważkich pytań dotyczących Take this waltz. Jakim cudem kochanek -rikszarz był w stanie utrzymać taki wielki dom jeżdżąc na rowerze? Dlaczego stosunkowo ładna i bardzo wrażliwa kobieta wzięła sobie za męża grubego, brzydkiego, gruboskórnego chama? O co chodzi z tą piosenką, w czasie której oglądamy miłosne trójkąty i postępy meblowych zakupów bohaterów? Jaki tytuł ma ta fajna piosenka, którą puszczali na disco karuzeli?

Film ma też oczywiście dobre momenty. O jego prawdziwym poziomie świadczyć może scena, w czasie której Margot uczestniczy w zajęciach wodnego aerobiku i tak się śmieje, że aż robi siku do wody. W Polsce uszłoby jej to na sucho, ale Kanada to cywilizowany kraj i mają ten słynny barwik zabarwiający siuśki na niebiesko. Tak, on istnieje. To nie jest tylko miejski mit. Siuśki w basenie! Ot i cała głębia.

take-this-waltz

Aktorstwo Michelle Williams niby dodaje pewnej wartości temu filmowi, ale bądźmy szczerzy: żadne jej słodkie minki ani rozbierane sceny, nie zmienią tego co myślą o niej rzesze kinomanów na całym świecie. Nie widzimy granych przez nią postaci. Za każdym razem, w każdym filmie jest tylko ,,tą laską, przez którą zabił się Joker”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *