Pomiń zawartość →

Tag: Oscar Isaac

Anihilacja

Pominę rozważania na temat odmienności ludzkich gustów i tego, że film był ,,zbyt inteligentny” dla widzów kinowych, dlatego jest na Netfliksie. Od razu napiszę, że mnie się film nie podobał, a nawet gorzej, znudził mnie kompletnie. To jedna z tych fabuł, która zapowiada się dobrze, a potem widz czeka kiedy zacznie się dziać coś konkretnego i tak aż do napisów końcowych. Być może czegoś nie zrozumiałam, może nie jestem modelowym odbiorcą tego typu kina, ale uważam, że nie ma tu nic ambitnego, a pseudointelektualizm Anihilacji docenią co najwyżej bardzo młodzi widzowie, na których robi jeszcze wrażenie filozoficzny bełkot i ładne widoczki. Każdy dowolny odcinek Czarnego lustra czy Electric Dreams (które właśnie oglądam) jest lepszy od tego filmu, że nie wspomnę już o klasykach gatunku.

4 komentarze

Suburbicon

Co za straszne rozczarowanie! Taka ciekawa zapowiedź, a tak nudny i mało znaczący film, o którym można zapomnieć już w drodze z kina do domu. Miała wyjść zgrabna, zabawna, ale i ostra satyra na bogatą i uprzywilejowaną, a przede wszystkim białą Amerykę, tymczasem wyszedł smutny gniot o niezrozumiałej wymowie, zostawiający widzów z poczuciem bezpowrotnie utraconego czasu i utratą sympatii dla Matta Damona i Julianne Moore (a o to się trzeba bardzo postarać, bo to aktorzy sprawiające naprawdę sympatyczne wrażenie). I tak jak nigdy nie lubiłam aktorstwa George’a Clooney’a (co te kobiety w nim widzą?), tak nie polubiłam jego dokonań reżyserskich. Pomoc braci Coen przy scenariuszu też na niewiele się zdała. W najlepszych momentach Suburbicon ledwie przypomina ich najsłabsze dokonania, a poza tym jest znacznie gorzej.

Skomentuj

Ex Machina

Sztuczna inteligencja przeżywa w kinie swój renesans, a Ex Machina Garlanda jest chyba najbardziej atrakcyjnym filmem z tego nurtu jakie ostatnio udało mi się obejrzeć. Na pewno Alicia Vikander, posiadaczka najbardziej uroczej i niewinnej buzi w showbiznesie, stała się najpiękniejszą twarzą nowoczesnych technologii. Pomyślcie tylko jaki byłby hit z Her gdyby do głosu Scarlett dodano taką twarz. Poza rewelacyjnym castingiem, wielką zaletą Ex Machina jest także jego kameralny klimat i wielka powściągliwość w wypowiadanych przez postaci słowach. Każdy drobiazg ma tu swoją wagę i znaczenia, liczy się każde drgnienie mięśni, a widza wyjątkowo nie traktuje się jak idioty. Takie filmy lubię najbardziej, no może oprócz dramatów historycznych, które jednak mimo wielu zalet nie pobudzają wyobraźni i szarych komórek do wzrostu jak porządne sci-fi.

6 komentarzy

Rozgrywka

Ależ gniota wczoraj obejrzałam! Gorzej być nie mogło, bo nie dość, że słaby film, to jeszcze strasznie nudny. Zazwyczaj podczas kiepskich seansów mogę się rozerwać na przykład myślą, że jest tak słabo, że aż śmiesznie. Tutaj niestety jest tak słabo, że nawet nie śmiesznie. Dosłownie nie mogłam się doczekać końca, a powieki same mi opadały ze znudzonej senności. To dziwne, bo zapowiadało się przecież dobrze. Scenariusz filmu powstał na podstawie kryminału znanej pisarki Particii Highsmith, a wysmażył go sam autor scenariusza do kultowego Drive’a. Jakim cudem więc wyszła taka nuda. Zapewne odpowiada za to reżyser, czyli ewidentnie pozbawiony talentu do kryminału Hossein Amini.

3 komentarze

In Secret

Takie filmy jak ten lubię najbardziej. Jest XIX-wieczny Paryż, wielka namiętność, popaprane relacje rodzinne i oczywiście potworna zbrodnia. Jakby tego było mało In Secret jest adaptacją powieści Emila Zoli, a jedną z głównych ról gra w tym filmie Jessica Lange. No czego chcieć więcej?!

Komentarz

Co jest grane, Davis?

Filmy braci Coen rzadko trafiają w mój gust filmowy, ale to wina mojego wewnętrznego feleru. Zwyczajnie nie lubię dzieł przeintelektualizowanych, nadętych i wystawiających cierpliwość widzów na ciężkie próby. Jednak to, że są to moim zdaniem filmy nudnawe, depresyjne i przegadane, nie świadczy wcale o tym, że nie dostrzegam ich wartości. Owszem, dostrzegam, ale się nie zachwycam. Przyznaję, że do obejrzenia Co jest grane, Davis? skłoniło mnie jedynie to, że w zapowiedziach pokazano rudego kocura. Po obejrzeniu tego dzieła z niemałą satysfakcją przyznałam sama przed sobą, że kocia rola była jedynym interesującym mnie aspektem tej produkcji. Moje koty w pełni się ze mną zgadzają.

Skomentuj