Shameless

Pomimo, iż bohaterowie tego serialu są w większości nieletni, z pewnością nie jest to produkcja dla dzieci. Bezwstydni (lub jak woli polski tłumacz Niepokorni) członkowie rodziny Gallagherów to prawdziwa galeria seksualno-narkotykowo-psychologicznych osobliwości, a nie licząc wiecznie nieobecnych rodziców, nie ma tam nikogo w wieku powyżej dwudziestu lat.

Ta osobliwa rodzina zamieszkuje wielkomiejską dzielnicę biedoty i wszystko wskazuje na to, że całe ich życie upłynie w tym getcie ubóstwa i beznadziei. Ale spokojnie, to przecież serial komediowy, choć zapewne w Polsce z podobnego materiału byłby wyciskający łzy dramat obyczajowy jak nic. Matka-wariatka, porzucająca liczne potomstwo, to też temat do żartów, przynajmniej w tym serialu. Jej funkcję przejmuje dzielna nastoletnia Fiona, która nie może niestety liczyć na pomoc ojca alkoholika, narkomana i debila. Frank Gallagher to naprawdę fascynująca postać. Facet pije tak, jakby był oryginalnym polskim żulem, a nie szacownym obywatelem USA. Jest gotów zrobić wszystko by zdobyć pieniądze na kolejną butelkę i nie zhańbić się przy tym jakąkolwiek pracą. Jest bardzo pomysłowy, jeśli chodzi o kolejne przekręty, ale dwie rzeczy nigdy nie zaprzątają jego umysłu, a są to: higiena osobista i własne dzieci. Z oglądania tego zapijaczonego brudasa większość widzów z pewnością czerpie niesamowitą uciechę.

Pociechy pana Franka wcale nie są lepsze. Te, które już mogą, prowadzą bardzo bujne życie erotyczne, a cała gromadka ma poważne problemy psychiczne i kwalifikuje się do klinicznego leczenia (zwłaszcza mały, sadystyczny piroman i udręczająca się cierpiętnica z syndromem porzucenia). Naprawdę warto obejrzeć ten serial, bo czegoś takiego jeszcze długo nie wyprodukują nasi rodzimi filmowcy.

Polecam oglądanie poszczególnych odcinków Shameless jako ciekawostek socjologicznych, z których można wiele się dowiedzieć o realiach życia w Ameryce. Pocieszająca jest myśl, że nawet w tej ziemi obiecanej są autentyczni biedacy, borykający się z kiepskim systemem edukacyjnym i opieką socjalną. Solidaryzujmy się z nimi.

Mnie osobiście fascynuje ten serial z dwóch powodów. Po pierwsze, produkcja ta ma, moim zdaniem, bardzo pozytywne przesłanie. Jej bohaterowie pokazują widzom, że jeśli zapomni się o skrupułach i moralności, to każda porażka staje się względna, po każdym nieszczęściu można się jakoś urządzić i, że nawet będąc na samym socjalnym dnie można się świetnie bawić. Gallagherowie są tak zaradni i pomysłowi w zdobywaniu funduszy, że ich przykład działa naprawdę motywująco (przynajmniej na pewne patologiczne jednostki, podatne na takie sugestie).

Po drugie uważam, że każda polska gospodyni domowa powinna obejrzeć choć jeden odcinek Shameless, by zobaczyć do jakiego stanu można doprowadzić dom. Bałagan to naprawdę mało powiedziane, jednak jakoś miło się patrzy na wiecznie tętniący życiem budynek, który służy ludziom głównie do mieszkania (jest to w dosłownym znaczeniu prawdziwa maszyna do mieszkania, wykorzystywana jak się tylko da) a nie do pucowania i odkurzania. Myślę, że Niepokorni mają szansę stać się skutecznym antidotum na szkody jakie wyrządziła w naszych umysłach Perfekcyjna Pani Domu.

2 thoughts on “Shameless

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *