Dark Skies

Po co opowiadać wciąż na nowo dobrze znane historie i komu potrzebne kolejne opowieści o kosmitach? Cóż, filmu o UFO wyszły już trochę z mody, ale producenci Dark Skies znaleźli całkiem ciekawy pretekst by odgrzać temat. Wielu widzów, a zwłaszcza Amerykanów zapewne chętnie obejrzało lub obejrzy ten raczej mało ambitny i nisko budżetowy dreszczowiec z powodu zakotwiczenia jego fabuły w kryzysie ekonomicznym, który co prawda dotyka cały świat, ale USA boli najbardziej.

Film opowiada historię przeciętnej amerykańskiej rodziny, składającej się z rodziców i dwóch małych synów. Lacey i Daniel mają piękny dom na przedmieściach (nie wiadomo czego), na który raczej ich już nie stać. Daniel stracił pracę architekta i szuka wciąż nowej, a Lacey próbuje dorobić sprzedając okoliczne domy, co jej raczej nie wychodzi. Swoją drogą, to pośrednik nieruchomości, sądząc po amerykańskich serialach i filmach, to najpowszechniejszy zawód w USA. Połowa postaci filmowych się tym zajmuje i to, o dziwo, w momencie, gdy rynek nieruchomości padł. Ciekawe…

Ale co tam niedostatki, gdy pojawiają się prawdziwe problemy, czyli obcy. W momencie, w którym orientujemy się, że tajemnicze znaki pochodzą od sił pozaziemskich, Dark Skies staje się trochę taką parodią filmów o UFO, ale na szczęście zręcznie skonstruowana i nie obrażającą inteligencji widzów.

Miło jest sobie przypomnieć klasyfikację typów obcych, spotykających się z ziemianami (w tym przypadku akurat mamy do czynienia z Szarakami). Sympatyczny jest przegląd wszystkich stopni nawiązywania kontaktu, od porywania ciała i zaników świadomości, poprzez ślady na ciele i atak ptaków, aż po tajemnicze dziecięce rysunki i światła w nocy. Mamy tu całą klasykę Archiwum X, a Dark Skies byłby dobrym odcinkiem serialu o agentach FBI, może nawet takim ważnym, podsumowującym serię.

Pomimo niskiego budżetu i marnego aktorstwa, całkiem nieźle się na to patrzy. Wart odnotowania jest udział w tej produkcji Keri Russell, która dawniej była chętnie obsadzana w rolach typowych amerykańskich nastolatek, a obecnie wyrasta na dyżurną telewizyjną mamuśkę. Mimo, iż za sprawą swej bujnej czupryny i drobniutkiej sylwetki sama wygląda na dziecko, całkiem dobrze się sprawdza w rolach nadopiekuńczych kur domowych (takich jak matka-szpieg z Amerykanów) i to jest chyba jej filmowa nisza. Wszystkich, którzy po obejrzeniu Dark Skies będą chcieli jeszcze sobie popatrzeć na to niezbyt inteligentne, ale urodziwe oblicze, zachęcam do obejrzenia filmu Kelnerka, w którym Keri Russell dała chyba największy popis swych aktorskich umiejętności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *