Znieważeni Sándora Márai

Znieważeni to czwarta część cyklu zatytułowanego Dzieło Garrenów. Ze znanych z sagi postaci pojawia się tu tylko Peter, młody pisarz mieszkający w Paryżu na początku lat 30 ubiegłego wieku.

Po lekturze wielu dzieł, których realia są osadzone właśnie w tamtym czasie i miejscu, mam wrażenie, że wszystko co najważniejsze w europejskiej i światowej kulturze wydarzyło się w międzywojniu w stolicy Francji.

Premiera polskiego tłumaczenia miała miejsce jesienią zeszłego roku, jednak gęstość treściowa tej niewielkiej książeczki sprawiła, że dopiero teraz udało mi się ukończyć tę wciągającą lekturę.

Mimo iż Znieważonych nie czyta się lekko i przyjemnie (wcale nie ze względu na styl, bo ten jest świetny) powinna to być lektura obowiązkowa każdego młodego humanisty, w ogóle każdego myślącego człowieka (lub takiego jak ja co chociaż się stara). Trudno nawet właściwie powiedzieć o czym to jest. Można jedynie stwierdzić, że nie jest to typowa powieść, ponieważ akcja jest w Znieważonych jedynie pretekstem do snucia eseistycznych rozważań na temat wielkich zmian, których nadejście już można było wyczuć w całej Europie.

Narrator utworu, wędrując przez Paryż, prowadzi nieustanny wewnętrzny monolog, w którym porusza wiele niesłychanie ważnych kwestii. Zastanawia się między innymi nad politycznymi i obyczajowymi przemianami, których symbolem staje się głos Hitlera usłyszany w radio. To właśnie przez ów władczy, nachalny, nieznoszący sprzeciwu głos Peter został znieważony, a wraz z nim wszyscy jego przodkowie i cała klasa społeczna, którą reprezentuje. Przewidywane panowanie Niemiec nad Europą oznacza koniec inteligencji i wytworzonej przez nią kultury. Kończy się inteligencja a rodzi się cywilizacja.

Poznajemy także zdanie autora na temat kultury masowej, charakteru narodowego Niemców, Francuzów, Słowian i Anglików, ale także na tak ciekawe zagadnienia jak skąpstwo mieszczan czy życie płciowe klasy pracującej.

Lektura tej książki jest z pewnością bardzo pouczająca i dostarcza materiału do rozmyślań na długie tygodnie. Po zamknięciu Znieważonych ma się wrażenie, że właśnie odbyło się wiosenny spacer po paryskich uliczkach w towarzystwie osoby obdarzonej dużą erudycją i inteligencją, która tylko odrobinę przynudzała.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *