You’re the Worst

Bohaterowie tego serialu komediowego postanowili z tego, czego większość młodych ludzi się wstydzi, uczynić swoje największe zalety. To raczej nie jest produkcja dla wielbicieli komedii romantycznych, którzy chcieliby oglądać słodką i ponętną parę w zalotach. You’re the Worst jest dla realistów, którzy nie boją się nazywać rzeczy po imieniu i często szukają nietypowych rozwiązań. Tutaj najpierw idzie się do łóżka a potem rozmawia i żadne społeczne przesądy, czy presja otoczenia nie są w stanie wpłynąć na to co główni bohaterowie do siebie czują. A zresztą po co się rozpisywać, skoro każdy odcinek zaczyna się piosenką z tekstem, że „I tak cię zostawię”.

Jimmy (Chris Geere), który jest brytyjskim pisarzem mieszkającym w USA, poznaje Gretchen (Aya Cash), agentkę muzycznych gwiazd, na ślubie swojej byłej narzeczonej. On zostaje z niego wyrzucony, a ona wymyka się z imprezy ze skradzionym od pary młodej prezentem. Wystarcza jedna dziwna rozmowa i nieco alkoholu, a para szybko ląduje w łóżku. Oboje utrzymują, że się nie lubią i jak głosi tytuł, są najgorsi, jednak seks jest fantastyczna i to na tyle, że dziewczyna zostaje do rana, co się jej nie zdarza. Niby próbują się rozejść, ale jakoś ciągnie ich ku sobie, zatem zawierają coś w rodzaju umowy, że nie będzie to typowy związek o podłożu romantycznym. Żadnych miłosnych podchodów, zobowiązań, kłamstw, deklaracji, tylko dorosłe nocowanie w wiadomym celu u partnera. O sex przyjaciołach nakręcono już wiele produkcji, więc raczej wiemy jak się to skończy, jednak obserwowanie drogi, jaką mają do pokonania to zupełnie inna zabawa niż w typowych komediach romantycznych tego rodzaju.

Niektóre sceny są tutaj naprawdę prześmieszne, co wynika z dość oryginalnych osobowości Jimmy’ego i Gretchen. On szczyci się swoją przeintelektualizowaną ironią, zgorzknieniem i tym, że zawsze wali prawdę prosto w oczy. Miłość nie interesuje go zupełnie, ponieważ wiele razy się sparzył i na więcej nie ma ochoty. No a poza tym, jest ponad takie przyziemne sprawy, gdyż (rzekomo) zajmuje go twórczość pisarska. Urocza Gretchen natomiast myśli o sobie jako o oziębłej, samolubnej i dziwnej kobiecie, która nie jest w stanie się zaangażować, dlatego taki układ jej odpowiada. W dodatku jest uwikłana w romans z pokręconym gwiazdorem. Dobrali się idealnie. Co chwila wytykają sobie błędy i podszczypują złośliwie, co znakomicie wpływa na jakość ich pożycia. Niestety, od pewnego momentu sprawy zaczynają się robić poważne co może wzbudzać grozę u widzów panicznie bojących się zaangażowania. Jak dla mnie to taki thriller dla współczesnych trzydziestolatków, którzy najbardziej na całym świecie kochają siebie i dobrą zabawę.

YTW

Bardzo podoba mi się praktyczne podejście tej pary do spraw uczuciowych. Z każdym odcinkiem z okrutną wręcz precyzją rozkładają oni na części pierwsze popularne mity na temat miłości. Przyznam, że oglądanie tego serialu działa bardzo odświeżająco. Zamiast rozmów o ślubie i prokreacji mamy dialogi na temat menstruacji, uczucia skrępowania i wstydu za partnera oraz seksu z innymi osobami. Świetni są także przyjaciele głównych aktorów. Weteran wojenny Edgar (Desmin Borges) fantastycznie puentuje niezbyt rozsądne poczynania Jimmy’ego, a gruba Lindsey (Kether Donohue) ma naprawdę prześmieszne problemy zamożnej, młodej mężatki.

Jeśli lubicie zgryźliwe poczucie humoru, inteligentnych i dobrze ubranych ludzi, a także niebanalne refleksje na temat związków, to może być wasz nowy ulubiony serial, zaraz po Seksie w wielkim mieście oczywiście. Jeśli jednak liczycie na ciepełko i taktowne żarciki, rażą was bezpośrednie uwagi na temat seksu analnego, czy też intensywnie angażujecie się w projekt ,,Rodzicielstwo” to może lepiej nie oglądajcie nawet pilota.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *