Pomiń zawartość →

Tag: John Goodman

Atomic Blonde

Zabawa nie była tak przednia jak się spodziewałam, a wszystkie najlepsze fragmenty pokazali w zapowiedziach. Niestety, oprócz kilku scen walki i znakomitej ścieżki dźwiękowej (czyli oryginalnych przebojów z lat 80-tych, za które przecież nie należy się twórcom filmu uznanie) nie ma tu zbyt wiele do podziwiania. Nawet przy założeniu, że idziemy na film czysto rozrywkowy, na szpiegowskie widowisko będące łatwą rozrywką dla oczu i uszu, trudno ustrzec się przed rozczarowaniem i zwyczajną nudą.

2 komentarze

Co jest grane, Davis?

Filmy braci Coen rzadko trafiają w mój gust filmowy, ale to wina mojego wewnętrznego feleru. Zwyczajnie nie lubię dzieł przeintelektualizowanych, nadętych i wystawiających cierpliwość widzów na ciężkie próby. Jednak to, że są to moim zdaniem filmy nudnawe, depresyjne i przegadane, nie świadczy wcale o tym, że nie dostrzegam ich wartości. Owszem, dostrzegam, ale się nie zachwycam. Przyznaję, że do obejrzenia Co jest grane, Davis? skłoniło mnie jedynie to, że w zapowiedziach pokazano rudego kocura. Po obejrzeniu tego dzieła z niemałą satysfakcją przyznałam sama przed sobą, że kocia rola była jedynym interesującym mnie aspektem tej produkcji. Moje koty w pełni się ze mną zgadzają.

Skomentuj

Dopóki piłka w grze szczerze

Debiut reżyserski Roberta Lorenza to przyzwoite kino na zimowe wieczory, ale nie powala na kolana i nie wróży wielkiego sukcesu tego twórcy. Film opowiada historię podstarzałego rekrutera basebollowego, który (mówiąc oględnie) ma pewne problemy ze wzrokiem. Clint Eastwood w tej roli po raz kolejny pokazuje widzom, że ma do siebie duży dystans, bo jego postać , nie dość, że bardzo stara, prawie ślepa, to w dodatku ma poważne problemy z prostatą, co obserwujemy już w pierwszej scenie z jago udziałem. Cały film bazuje zresztą na nietypowym uroku gwiazdor westernów, dla którego właściwie ogląda się do końca tą nieco naiwną historyjkę. Jak zwykle, gdy chodzi o staruszka, szefowie chcą go zwolnić mimo, iż jest kimś w rodzaju legendy w swojej branży. Oczywiście do tego nie dochodzi, ponieważ Clint jest niepokonany i nie potrzebuje wzroku by zobaczyć utalentowanego gracza. W kluczowej dla jego dalszej kariery rekrutacji, wystarczył dobry słuch. No to się nazywa klasa.

Skomentuj