Pomiń zawartość →

Tag: Lane Garrison

Camp X-Ray

Słowo daję, nie wiem dlaczego sobie to robię. Dlaczego ciągle jeszcze oglądam filmy, w których pojawia się wiecznie naburmuszona Kristen Stewart? Może dlatego, że ona dosłownie jest wszędzie, choć zupełnie nie rozumiem dlaczego. No, ale nie o nieszczęsnej Krystynie ma być ta notka (o niej już dużo napisałam wcześniej), ograniczę się zatem jedynie do stwierdzenia, że na szczęście grana przez nią bohaterka, szeregowy Amy Cole, bardzo często ma na głowie czapkę z daszkiem, dzięki czemu widok wiecznotrwałego focha jest nam częściowo oszczędzony. Zresztą, kto by się przejmował Kristen Stewart, gdy na horyzoncie już widać Bradleya Coopera w mundurze (jednak nie wystrzelił się w kosmos jak wielokrotnie proponowałam).

2 komentarze

Bonnie and Clyde: Dead and Alive

Miło się oglądało, naprawdę miło, choć zapewne fani klasycznej wersji z niesamowitą kreacją Faye Dunaway nie będą zachwyceni. Ja tam jednak szczególnie wybredna nie jestem, specjalnej akcji czy napięcia mi nie potrzeba, a za to doceniam wszelkie próby pogłębienia portretów psychologicznych postaci oraz dopracowaną warstwę wizualną. Szalenie przypadł mi też do gustu tragiczny ton tej właśnie wersji opowieści o dwojgu zatraceńcach. Ze wszystkich filmów jakie widziałam do tej pory, nowi Bonnie i Clyde najbardziej przypominają Troję. Młodzi i piękni przestępcy podobnie jak Brad Pitt – Achilles na każdym kroku muszą dokonywać tragicznego wyboru między przeciętnym, zwykłym, szczęśliwym życiem, a krótką za to dobrze zapamiętaną i zmitologizowaną karierą na nędznym ziemskim padole. Lubię grecką epikę, więc przemawia to bardzo do mojej wyobraźni, choć mam świadomość, że tak naprawdę mamy do czynienia z komiksem.

Skomentuj