Pomiń zawartość →

Tag: Blake Crouch

Wayward Pines

Nie jestem fanką twórczości Blake’a Croucha i serial raczej tego nie zmieni. Jak na coś co miło ambicję bycia nowym Twin Peaks to raczej słabo wypada owa telewizyjna produkcja. Serial ma te same wady co powieści, a i kilka własnych doszło po drodze. Ogląda się to bez emocji, z lekkim znudzeniem, no bo ile można patrzeć jak się główny bohater miota i gania za własnym ogonem. Przez to, że stawia się na akcję, bez dłuższych przystanków w postaci rozmów między bohaterami, wszystkie postaci są szablonowe, pozbawione psychologii i karykaturalnie drętwe. Może to kogoś zdziwić, ale same sosny nie wystarczą, by zrobić z telewizyjnego średniaka nowe Twin Peaks.

Skomentuj

Blake Crouch, Wayward Pines. Szum

No cóż, ma być serial, to czytamy książkę. Nie jest to szczególnie wielkie poświęcenie, bo powieść niedługa i gładko wchodzi w mniej niż trzy wieczory. Przyznam, że gdyby nie nadchodząca produkcja telewizyjna, raczej bym tego nie ruszyła, a to za sprawą nachalnej promocji dzieła Croucha jako następnego Miasteczka Twin Peaks. Autor nieopacznie sam podsyca skojarzenia, odnosząc się na koniec do kultowego serialu, który był dla niego inspiracją, ale też na którym starał się nie wzorować za bardzo, bo (słusznie) ma świadomość ograniczoności swojego talentu. Miejcie na uwadze, ci którzy tę powieść czytać zaczynacie, że tam gdzie jest ona odbiciem dzieła Lyncha jest naprawdę dobrze, a tam gdzie wkrada się Z Archiwum X i Lost już niekoniecznie.

Komentarz